29 maja 2019

ADORACJA





Zagłębiam się w ciszy , jestem tak blisko jak tylko możliwe, trwam w skupieniu, i nie muszę nic mówić.... tutaj czuje się Syna Bożego, jest obok, zaprasza mnie do siebie codziennie, i mam to szczęście, że mieszkam w jednej z 12 parafii w Polsce gdzie trwa całodobowa Adoracja.


Adoracja jest szczytem modlitwy. W niej łączymy się z boskim źródłem. Proboszcz z Ars mawiał: Gdyby mieszkańcy nieba któregoś dnia przestali adorować Boga, niebo nie byłoby już niebem. A gdyby nieszczęśni potępieńcy w piekle mogli, mimo swoich cierpień, choć przez chwilę adorować Pana, piekło przestałoby być piekłem.
Wbrew pozorom adoracja nie jest prosta ani statyczna. Jest raczej rzeczywistością złożoną, rozwijającą się. Adoracja, można powiedzieć obrazowo, włączona jest w powszechny rozwój człowieka, a zwłaszcza w rozwój transcendentny. Im głębsze poznanie Boga i siebie, tym pełniejsza, owocniejsza i głębsza adoracja. Pamiętam, że w młodości adoracja była dla mnie doświadczeniem trudnym, wymagającym. Obecnie, w miarę starzenia się, coraz chętniej wybieram adorację, zamiast innych form modlitwy. 
Adoracja jest intymnym spotkaniem i dialogiem z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem i Duchem Świętym, a więc zbliża do Tajemnicy. Myślę, że nasze poznanie Boga i siebie byłoby o wiele głębsze, gdybyśmy nauczyli się częściej zaglądać do kościoła i zatrzymywać na chwilę adoracji, zwłaszcza w sytuacjach zagubienia, samotności, bezradności, problemów. My zwykle a trudnych doświadczeniach szukamy pocieszenia u ludzi, przyjaciół czy bliskich nam osób albo uciekamy w rozrywki: alkohol, telewizję, świat wirtualny.  Zapominamy, że żaden człowiek do końca nie uśmierzy naszego bólu ani nie rozwiąże problemów. Natomiast w czasie adoracji Jezus daje łaskę, siłę oraz pociechę  w trudach i zagubieniu
Trwanie w obecności Jezusa, adoracja Boga zbliża do ludzi. Miłość do ludzi staje się wtedy głęboka, świadoma, trwała, gdyż opiera się na źródle prawdziwej i absolutnej miłości - na Bogu. Adoracja nie izoluje od ludzi, od świata, nawet od zła. W takiej sytuacji byłaby kolejną formą ucieczki. Przeciwnie, adoracja wychodzi od Boga i prowadzi do realności świata, do ludzi, problemów, cierpienia, zła i pomaga na nie patrzeć w innym świetle – odnowionym sercem i umysłem.

Bardzo prostymi słowami ale jakże głębokimi odpowiedział wieśniak z Ars na pytanie księdza:

Te słowa przyszły na pamięć biednemu proboszczowi, gdy nazajutrz rano przyszedł otwierać kościół. Stary wieśniak już tam czekał. Widocznie szedł na pole, bo o ścianę oparł rydel i motykę.
—Dzień dobry, przyjacielu —zaczął przyjaźnie ksiądz. 
—Co was sprowadza do kościoła o tak wczesnej porze?
—To moja najpiękniejsza chwila w całym dniu —odparł Ludwik Chaffangeon, blisko siedemdziesięcioletni starzec. 
—Przychodzę przed tabernakulum szukać siły i pomocy do całodziennej pracy. 
—A co mówicie Panu Bogu? 
—Nic mu nie mówię. Patrzę na Niego, a On na mnie.

I ja się wyciszam w tej obecności Tajemnicy, to moja rozmowa bez słów, czuję tam jak moje serce się  uspokaja,  myśli łagodnieją, i czuję WIELKĄ POMOC
płynącą z tego Serca.
 

 

1 komentarz:

  1. Kochana
    Wyciszenie, modlitwa w skupieniu tego mi teraz bardzo potrzeba!
    Pozdrawiam najserdeczniej i dziękuję za odwiedziny na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń