Z każdym dniem człowiek nabiera mądrości życiowych, przede wszystkim ucząc się na swoich błędach. To nie tylko ja mam takie pokręcone życie :) ale większość ludzi.
Teraz w dobie smartfonów, netu itd...coraz więcej jest informacji i wywiadów ludzi, którzy potrafili się otworzyć i opowiedzieć o swoim życiu,
Ostatnio wpadł mi w ręce wywiad z Kayah, mądry, subtelny, i choć nie przepadam za jej muzyką / chyba nie to pokolenie/ to jednak wypowiada się bardzo dojrzale. Choć i ona nie miała łatwego życia, wchodziła w trudne związki , to jednak w podsumowaniu mówi:
w związku ważne jest, by nie rywalizować ze sobą. Domyślam się, że bycie z kobietą, o której się mówi, że jest "kobietą sukcesu" nie jest łatwe. Tylko mężczyzna, który ma swoje poletko, na którym się spełnia , może to unieść. Wtedy nie ma mowy o staniu w czyimś cieniu. Tylko wtedy się można uzupełniać ....
to bardzo mądre, - partner, mąż , który uważa , że jest najmądrzejszy, że wszystko wie, a kobieta jest dla niego tylko dodatkiem, tłem , nigdy nie będzie zadowolony, że partnerka też przedstawia swoją osobą wartość. Jest zawistny, zazdrosny o każdy przejaw jej zachowania czy wypowiedzi.. I taki związek nie ma racji bytu.
człowiek dojrzały odpuszcza, nie mści się. Pielęgnując krzywdę krzywdzi samego siebie. Zycie jest zbyt krótkie żeby się kłócić. Lepiej liczyć swoje błogosławieństwa i dbać o ludzi, których kochasz.Wszystko co wysyłasz, to otrzymasz, więc wypowiadaj dobre słowa, miej dobre myśli i rób dobre rzeczy.
Na początku związku mamy fazę romantyczną, ale w którymś momencie hormony zakochania przestają działać już tak mocno, jak wcześniej, chociaż nadal możliwy jest dobry seks, może mniej odlotowy, albo proporcje między odreagowaniem a czułością są inaczej rozłożone. I nagle okazuje się, że inaczej widzę swojego partnera.
Dlatego po okresie zakochania , który trwa od kilku miesięcy do półtora roku, musimy zawrzeć między sobą coś w rodzaju nowego kontraktu małżeńskiego. Bo coś, co nam zupełnie nie przeszkadzało, gdy byliśmy na fali amfetaminy mózgowej, zaczyna być dla nas kluczową sprawą. Jeśli tego nie zrobimy, to sfrustrowani i rozgoryczeni zaczynamy wprowadzać w to miejsce różne teorie na swój temat i zaczynamy się rozjeżdżać....
Jacek Santorski
a jeszcze gorzej, kiedy ukryjemy przed partnerem prawdę o sobie np. o tym ,że mamy problemy alkoholowe... i po roku znajomości szok, kiedy partner wchodzi w miesięczny ciąg upojenia alkoholowego i trzeba go zawieźć do szpitala psychiatrycznego na odtrucie. Ile razy można tak postąpić ? co roku?
w końcu mamy tego dość i kończymy związek, zwłaszcza że partner nie chce wziąć udziału w żadnej terapii małżeńskiej :(
Przykre to ale prawdziwe. ..niestety


To prawda, z wiekiem nabieramy pokory, przebaczamy i stajemy się lepsi!
OdpowiedzUsuń