Piękna jest jesień tego roku, poranne spacery pachną spadającymi liśćmi, wirują w powietrzu jak taneczne baletnice. Kolory przyrody zapierają dech .... kocham to swoje miejsce na ziemi, i choć czasami ból kręgosłupa nie pozwala wstać z łóżka, to patrząc w okno zbieram te swoje stare kości, ubieram buty i idziemy z Piesą na spacer.
Po powrocie herbatka i śniadanie.....i czegóż mi w życiu więcej potrzeba ? dostałam dar od Losu, pragnę go wykorzystać w całości.... i zaśpiewać jak ksiądz Ceberek
zawsze powtarzałam, że nie chcę storczyków, ale kiedy zawiesiłam firanki - pomyślałam sobie...o teraz pasowały by tu storczyki....
i jakie zdziwienie, kiedy na drugi dzień idąc po chleb widzę w sklepie storczyki - jeszcze bez ceny-...no i jak tu nie wziąć, kiedy Los sam mi je sprowadził na moje życzenie z Holandii:)
Stoją teraz dumnie na parapecie i cieszą moje oczy.
i miejsce gdzie popijam herbatkę ....









Wandziu,cudne jest to Twoje miejsce na ziemi a kwiaty dodają jeszcze uroku.Serdecznie pozdrawiam i choc dzieli nas 250 km,to ,jesli pozwolisz ,wpadne na chwilę 🤗
OdpowiedzUsuńMiłe mieszkanko, przytulne, klimatyczne;)
OdpowiedzUsuń