Wczoraj odbył się pogrzeb sąsiada, kolejny w tak krótkim czasie. Mężczyzna rok starszy ode mnie / ale do dopiero początek roku/ ..... nie byłam na pogrzebie bo go nie znałam. Ale po południu poszłam na cmentarz,
własnie ..... cmentarz, chyba kiedyś pisałam , że często odwiedzam cmentarze, jest w nich jakaś ulotność chwili, cisza i zaduma... można wtedy pomedytować nad swoim życiem, nad ludzkimi losami... często spojrzeć na twarze tych którzy odeszli
i cytując wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
i wtedy zrodziła się myśl aby uwiecznić niektóre portrety wykonane na porcelanie, zimniej jak ci, którzy leżą w zimnych grobach. Niech chociaż to zwykłe Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie stanie się pamięcią , bo ci, o których się pamięta żyją wiecznie.


Kiedy chodzę po naszym parafialnym cmentarzu ( po innych też) przystaję przed tymi zdjęciami. Mnóstwo osób pamiętam, a gdyby nie było zdjęcia, nie skojarzyłabym wcale.
OdpowiedzUsuńLubię sepię i czarno- białe, ale nie cierpię kolorowych.
Sama też chcę mieć zdjęcie, żeby mnie przechodzący wspomnieli.
Lubię cmentarze z powodu ich ciszy :).
OdpowiedzUsuńIlekroć musiałam być na cmentarzu, to przechodziły mnie ciarki po plecach. Spokojem i ciszą potrafi mnie napawać wizyta w kościele ale nie na cmentarzu.
OdpowiedzUsuńWarto zwrócić uwagę na te twarze; jakie są różne.
OdpowiedzUsuńMyślałam, że zdjęcia dodawało się dużo dawniej, że to przeżytek.
Pozdrowienia :)