1 lutego 2018

ZAŚWIATY, WIECZNOŚĆ




Wczoraj odbył się pogrzeb sąsiada, kolejny  w tak krótkim czasie. Mężczyzna rok starszy ode mnie / ale do dopiero początek roku/ ..... nie byłam na pogrzebie bo go nie znałam. Ale po południu poszłam na cmentarz,
własnie ..... cmentarz, chyba kiedyś pisałam , że często odwiedzam cmentarze, jest w nich jakaś ulotność chwili, cisza i zaduma... można wtedy pomedytować nad swoim życiem, nad ludzkimi losami... często spojrzeć na twarze tych którzy odeszli
i cytując wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej

 
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia: 
czyjeś ciało i ziemię całą, 
a zostanie tylko fotografia, 
to - to jest bardzo mało...

i wtedy zrodziła się myśl aby uwiecznić niektóre portrety wykonane na porcelanie, zimniej jak ci,  którzy leżą w zimnych grobach. Niech chociaż to zwykłe  Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie  stanie się pamięcią , bo ci,  o których się pamięta żyją wiecznie.



     














4 komentarze:

  1. Kiedy chodzę po naszym parafialnym cmentarzu ( po innych też) przystaję przed tymi zdjęciami. Mnóstwo osób pamiętam, a gdyby nie było zdjęcia, nie skojarzyłabym wcale.
    Lubię sepię i czarno- białe, ale nie cierpię kolorowych.
    Sama też chcę mieć zdjęcie, żeby mnie przechodzący wspomnieli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię cmentarze z powodu ich ciszy :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilekroć musiałam być na cmentarzu, to przechodziły mnie ciarki po plecach. Spokojem i ciszą potrafi mnie napawać wizyta w kościele ale nie na cmentarzu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto zwrócić uwagę na te twarze; jakie są różne.
    Myślałam, że zdjęcia dodawało się dużo dawniej, że to przeżytek.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń