Parafrazując tytuł "Samotność w sieci" mogę z zupełną szczerością napisać o samotności w wielkim mieście.
Pewnie mieszkańcy, którzy tu mieszkają nie odczuwają jej tak jak ja..... dla nich to normalne, że są skwery, parki, promenady, ale dla kogoś kto czuje w "powietrzu wolność" - kiedy wychodzi na otwarta przestrzeń łąki życie w takim blokowisku jest koszmarem.
Osiedle strzeżone, na zewnątrz ochrona monitorująca , recepcja, kamery..... no po prostu dla mnie szok.....
nie potrafiłabym się tutaj odnaleźć, to miejsce dla młodych, pracujących , a starszych ludzi siedzących na balkonie czy wyglądających przez okno po prostu mi żal. Nie wiedzą jak pachnie poranne powietrze, rześkie, jeszcze nie rozgrzane słońcem, nie słychać wieczornego koncertu cykad i świerszczy....
Nie nadaję się na mieszczucha , choć w mieście przeżyłam 60 lat.
Jestem szczęśliwa, że mój dom jest na wsi, tam jest moje miejsce i mam nadzieję z tamtego miejsca powędruję na Drugą Stronę Tęczy.


Urodziłam się we Wrocławiu, z niego przeprowadziłam się do większej Warszawy. Bardzo mocno odczuwam samotność, bardziej jednak ze względu na trudności poruszania się, niż z braku "wolnych przestrzeni". Coraz mocniej tęsknię za zamieszkaniem na wsi, tam jednak nie chciałby się przeprowadzić mój jedyny opiekun-syn. Jest bowiem człowiekiem lekko po trzydziestce i ciągle jeszcze wierzy, że kiedyś zarabiać będzie tyle, by stać go było na rozrywki jakie daje miasto. Gdy zbliży się do mojego wieku, to być może zrozumie jak złudna była to wiara. Cieszę się, że znów mogę Ciebie czytać, bo przez krótki czas, nie miałam do bloga dostępu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWieś, obrzeża miast mają na pewno swój niesamowity urok, wręcz czar. My od zawsze w mieście, ale nasze korzenie są na wsi. Mieliśmy więc to szczęście, że jako dzieci na wieś jeździliśmy. Wiem, jak smakuje jeszcze ciepłe mleko od krowy, mam przed oczami widok malw przy starych, drewnianych okiennicach... Widok Cioci w chustce na głowie. Tęsknię za tym. I wiesz co? Nawet wieś się niestety zmienia. Teraz dużo rzadziej tam jeździmy, bo już prawie nie ma do kogo, ale to już nie ta wieś. Jasne, że wciąż "wolniej" tam i inaczej niż w mieście, ale przez te 30lat na polskiej wsi zaszły ogromne zmiany.
OdpowiedzUsuńŚciskam i samych pozytywnych doświadczeń Ci życzę :*
A ja od 56 lat zakochana w mojej biednej wsi...
OdpowiedzUsuńPiękne krajobrazy Wandziu.