6 maja 2017
*******
Zbieram się do napisania posta jak sójka za morze..... co zasiądę przed lapkiem - to opuszcza mnie wena :) a najlepiej myśli mi się w nocy i wtedy mam całą masę pomysłów. Ale trudno jest wstać, iść na piętro i odpalać komputer. A później rano - codzienność, pomysły pierzchają z pierwszymi promieniami słońca i.... da capo da fine....
Ale coś napisać trzeba, dać znać , że się żyje.... a to życie co jakiś czas daje mi kopa.... wczoraj też,
Czytam spokojnie książkę otrzymaną od Basi, rozmyślam nad tymi słowami....
Zamówiłam sobie w księgarni dwie książki, którymi się zachwycałam, jako nastolatka .... powinny dotrzeć po niedzieli. Ciekawa jestem swojego spojrzenia na nie na obecny czas. Choć powiem, że brak mi w bibliotece właśnie takich starych, porządnych książek, z opisami, obyczajami, historią.... Wiem, że zamówię sobie jeszcze jedną :)
Bo te nowoczesne to są wg mnie powielane sztampowo.... rodzice bohaterki zazwyczaj giną w wypadku samochodowym, ona rozwodzi się z mężem, pracuje w korpo itd....
ja jestem niestety z innej epoki, wszak urodziłam się w poprzednim wieku i mam trochę staroświeckie spojrzenie na rzeczywistość.
Czytam ciekawe artykuły w Niedzieli i Któż jak Bóg, i właśnie w tym ostatnim natrafiłam na artykuł o. Józefa Witko OFM.... Bóg nie jest magikiem....
dawno nie czytałam słów w taki sposób bezpośredni podany czytelnikowi a jednocześnie skromny i pełen głębokiej wiary. Chciałabym porozmawiać na ten temat, bo dużo pytań ciśnie mi się na usta, ale nie mam z kim.....
A może jednak ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Mężczyxni neistety często maja problem zprzyznaniem sie do winy. U mnei w małżeństwie też słabo.
OdpowiedzUsuńuwielbiam wracać do książek z dziecinstwa. Teraz jako dorosla osoba dalej wracam do ksiazek Musierowicz- wiele rzeczy w tych książkach odkrywam na nowo, a częśc dopiero zaczynam rozumieć :) Milej lektury!