22 lutego 2017

PRZEDWIOŚNIE




Niedziela była ładna, świeciło słoneczko , więc postanowiłam się trochę przewietrzyć, bo ileż to można siedzieć i leżeć w domu.
W poniedziałek poszłam do lekarza, bo jakoś mi ten kaszel nie przechodził, czułam się w miarę  dobrze...a tu - zonk-
pani doktor postawiła diagnozę, zapalenie ucha, zapalenie gardła, zapalenie oskrzeli i początek zapalenia płuc, dostałam antybiotyk i nakaz siedzenia w domu.
A tu za złość zaczyna się przedwiośnie, ziemia pachnie, śnieg stopniał.... ech....





Za to w sprawie skarpet na szydełku : stwierdziłam, że jednak dla mnie się nie nadają, są  za sztywne ...
zrobiłam więc drugie , na drutach,  i metodą prób i błędów robię kolejne....jeszcze się przydadzą bo w domu chłodno....






3 komentarze:

  1. Myślę Wandziu, że już zdrowie wróciło, pilnuj się. skarpety ciekawe. Ja ostatnio zrobiłam sobie czapeczkę. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie umiałam wyrabiać pięty, więc nie porywałam się na robienie skarpet na drutach. Parę lat temu kupiłam "gazetkę" o skarpetach robionych szydełkiem, ale póki co nie spróbowałam dziergać. Wracaj szybko do zdrowia, bo wiosna tuż, tuż. Uśmiechów moc przesyłam, na pocieszenie i przymus przebywania w domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawniej marzły mi nogi ogromnie, teraz od kilku lat, czyli po magicznej 50- tce nie muszę nosić skarpet:-)))))
    Zdjęcia Twoich okolic przecudne.

    OdpowiedzUsuń