9 stycznia 2016
MEDYTACJA ?
Widzę na blogach rozliczenia ze starym rokiem 2015, u jednych był dobry, u innych gorszy. Mój rok 2015 przeszedł do historii jako jeden z najgorszych.... nasiliła się moja choroba, był pobyt w szpitalu, przechorowane święta Bożego Narodzenia. Również Ludwika dosięgnął szpital i choroba.
Mam nadzieję, że w tym roku jednak będzie lepiej, choć zdaję sobie sprawę ze swojego wieku i związanymi z tym problemami.
Radością natomiast był przyjazd córki i dość długi jej pobyt, cieszyłam się, że możemy być blisko, porozmawiać, ustalić sobie pewne priorytety.
Czas niestety biegnie nieubłaganie, a mnie się wydaje, że stoi w miejscu, brakuje mi chęci do pisania, inspiracji, śledzę te wszystkie zmiany w kraju, te protesty, opluwanie Polski, pouczanie Polaków co maja robić aby zadowolić Unię.....i się denerwuję, choć wiem, że nic nie mogę zrobić.
Jasne , są potrzebne w kraju zmiany, tworzenie miejsc pracy dla młodych, zmiany w ochronie zdrowia, szkolnictwie, ale odnoszę wrażenie, że podnosimy się jakby po wojnie, po jakimś katakliźmie, który spustoszył nasz kraj. Niby jest dobrze - ale na każdym polu źle....
Kiedy i jak to się zmieni - nie wiem, potrzeba czasu, a tego już mam niedużo.
Jeszcze problem z najazdem tych pseudo uchodźców .....jacy to uchodźcy ? w 90 % to młodzi, silni mężczyźni , kobiet i dzieci jest jak na lekarstwo.
Dlaczego ci mężczyźni nie bronią własnego kraju, swoich kobiet, matek, żon, dzieci.... tylko pozostawią je na pastwę losu, narażają na głód i gwałty.
A już to co się wydarzyło w ostatnich dniach w Niemczech, Szwecji, kiedy zaczęły się napady na europejki..... to już po prostu szok.
I w takim galimatiasie historycznym przychodzi mi żyć, może gdybym nie była tak wrażliwa to pewnie bym za przeproszeniem olała te wszystkie sprawy, ale niestety tak się nie da. Żyję w swoim kraju, w swojej ojczyźnie i zależy mi na jej rozkwicie i dobrobycie, co jednak wydaje się na chwilę obecną bardzo trudne do zrealizowania.
No i do tego ta dezinformacja, jedni mówią "białe " inni "czarne" i jak to sprawdzić ?
No ponarzekałam sobie, ale czy mi lepiej ? nie......
Bóg czasami nawiedza zbłąkaną duszę nakazem, czasem karą, a czasem cudem. (Św. Antoni)
Wracając jeszcze do ubiegłego roku, poprzez codzienną modlitwę zrozumiałam wiele rzeczy, otworzyły mi się oczy na rzeczywistość, choć wydawało by się, że "głupia nie jestem " i wiele widzę ..
... czasami jednak potrzeba dystansu do samej siebie, medytacji, wsłuchania się we własną duszę,
i wtedy czuję, że jednak dostąpiłam jakiejś łaski, że spłynęło na mnie Światło, jakkolwiek by to nie nazwał.... I wtedy człowiek wycisza się, ma czas na oddech i spojrzenie z innej strony na rzeczywistość.
http://www.rozaniec.eu/index.php?m=Rosary&a=ShowRosarySectionArticle&rsa_id=760
Może z tym nowym rokiem trochę więcej będę pisać? Bo najczęściej przychodzą mi do głowy tematy - jak kładę się spać ...ha ha, a do rana wszystko znika ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Dobrze jest tak pomedytować :) Ważne, że przynosi ulgę i ukojenie...
OdpowiedzUsuńŻyczę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Może zaczniesz więcej pisać - to pomaga a poza tym brak Twoich notek.
Pozdrawiam!
... medytujmy ... módlmy się ... uczeszmy swoje myśli ... dodam, moje myśli podobne ... zdrowia życzę, z resztą poradzimy sobie ... pozdrawiam ... :)
OdpowiedzUsuń