![]() |
| drzewo z kotem :) |
Upały nie odpuszczają, na dworze nie ma szans nic zrobić / albo my to takie mięczaki /, że dopiero pod wieczór można na podwórku popracować. Nawet zaskroniec schował się pod pomidory, gdzie wilgotna ziemia, wystraszył mnie niemiłosiernie, kiedy prześlizgnął mi się koło nogi.... nie miałam aparatu - niestety , więc fotki nie będzie.
Za to Mosia wczoraj pogoniła " kota" z łąki.... biedak schował się na drzewie , a ta głupia skakała po pniu, i za każdym jej skokiem kocisko wdrapywało się wyżej, w pewnej chwili myślałam, że już spadnie, a odciągnąć psa od drzewa - problem. Usiadła obok i czekała ....
zdjęcia z komórki i pod słońce więc niezbyt ostre....
![]() |
| kto tutaj dostrzeże kota ? |
Teraz pokażę kilka robótek, wymęczonych w tym upale, ale na jesień się przydadzą..
zdjęcia też niespecjalne ....:(














No zadziorna ta Twoja psina. A prace jak zwykle urokliwe. Na zimowe wieczory będą jak znalazł.
OdpowiedzUsuńPiekna "mgielka"- 2 zdjecia
OdpowiedzUsuńUwielbiam rzeczy które tworzysz :-D
OdpowiedzUsuńPiękne prace. Nie było mnie tu długo Leptirku, ale średnio się czułam i niewiele pisałam. Piękne te motylki u Ciebie. Danielek zasypia na poszewce od Ciebie :) Mój aktualny adres: notatkizdrogi.wordpress.com
OdpowiedzUsuńTylko czekać na chłody
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wandziu i dzięki Bogu, że nie miałaś aparatu.Wiesz jak ja się boję gadów ?? :((((Prace piękne.
OdpowiedzUsuń