Zapowiadany od kilku dni.... siejący strach ...jak to będzie......
przyszedł w nocy z czwartku na piątek, spokojny jak na orkan, wiejący śniegiem ale na szczęście nie siejący zniszczeń.Gorsze było to, że w nocy około 1.oo wyłączono prąd.....
całe szczęście, że palił się kominek, który nie potrzebuje zasilania....
W piątek pojechaliśmy po chleb.... we Wleniu też nie było prądu....ale tylko po jednej stronie rynku.
Po drugiej był..... ponoć to linia, która zasila Czechy.....
L. chciał nadać paczkę na poczcie..... z braku prądu waga nie działa, poczta nieczynna.... Urząd w ratuszu zamknięty ...z braku prądu, większość sklepów też, nieczynny bankomat, nie działają telefony, nie działa stacja benzynowa....
NIC NIE DZIAŁA.....
I nadchodzi taka smutna myśl..... po co nam w takim razie wojsko z drogimi samolotami, sprzętem itd, które miałoby nas bronić przed zagrożeniem z zewnątrz ..... kiedy wystarczy wyłączyć prąd.... i wszystko leży, nic nie działa.......
wiadomo, że nasze "dawne polskie elektrownie " zostały sprzedane......i już nie Polacy nimi zarządzają....
wystarczy zakręcić "kurek z ropą" i można w białych rękawiczkach przejąć cały kraj.....
a w moim bezpośrednim sąsiedztwie działa kilka elektrowni: Pilchowice, Wrzeszczyn Nielestno....
skąd więc dociera do nas prąd? kto wie ?
dla mnie to szok z jednej strony....ale i smutna refleksja....
gdzie ja już żyję ?
czy jeszcze u siebie ????


dokładnie o tym samym myslę od kilku dni! nawet posta chciałam na ten temat napisać, ale ty mnie uprzedziłaś :) może jeszcze kiedyś wrócę do tematu! mistrzowskie zdjęcie żywiołu!
OdpowiedzUsuńZawsze obawiam się takich silnych wiatrów bo dom i budynek gospodarczy maja juz swoje lata.Linia energetyczna idzie przez las więc szybko jestem pozbawiona prądu.Zgłoszenie awarii czasami trwa kilka godzin bo nie można się dodzwonić.Telefon stacjonarny dziala tylko 12 godzin a komórki przestają działać bo brak zasięgu.Dobrze , ze mam piece kaflowe to chociaż jest ciepło.Nawiększy problem to woda bo nie można uzupełnić zbiornika.W nocy z czwartku na piątek juz nie było prądu i lampy naftowe poszły w ruch .Prąd włączyli w piątek o 19.00 i narazie jest.Pogotowie energetyczne poinformowało nas że na linię spadła duża gałąz.Takie to są uroki mojego życia w lesie.Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńU siebie, ale ubezwłasnowolnieni. Smutne i prawdziwe.
OdpowiedzUsuńMam prąd! Po 1,5 doby...
Ksawery marnie dmucha,
OdpowiedzUsuńCyryl-to była zawierucha.
Wywracał lasów połacie.
Na Ksawerego narzekacie?
W 1997-"powódź tysiąclecia"-nie miałem prądu przez tydzień,pompa była bezużyteczna,wodę wylewałem z piwnicy wiadrami.
W Kotlinie Kłodzkiej natura rządziła się swoimi prawami,człowiek był bezradny.
"www.youtube.com/watch?v=3sAdQv43TTU"
Nie potrzeba wojny..., wystarczy wylaczyc prad!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńJ.
Nam też Ksawery dał popalić... nie było prądu, ale bałam się, że będzie gorzej.
OdpowiedzUsuńObyśmy my ani nasze dzieci nigdy nie doczekali wojny...
Nas Ksawery oszczędził.Wiało b.mocno.Dałaś dużo do myślenia swoim postem.Gdzie my żyjemy?Nie trzeba wojny natura widocznie sama walczy i daje znaki,że trzeba byc pokornym.Dzis jest fajnie i słonko świeci.Pozdrawiam.Byłam w pażdzierniku w twoich stronach i jest slicznie.
OdpowiedzUsuńolać to.
OdpowiedzUsuńzobacz to :)
http://www.wykop.pl/ramka/1769364/bank-przeprasza-homoseksualistow/
teraz jaby byla jakas wojna to juz nie zadne czolgi czy bomby, tylko takie wlasnie sprawy...
OdpowiedzUsuńco rozumiesz przez "byłaby wojna"? a moze już trwa ?
UsuńTen weekend przeżyliśmy bez prądu , wody , internetu.
OdpowiedzUsuńZniszczenia w lesie, pozrywane kable elektryczne , połamane słupy. Do dzisiaj nie ma jeszcze prądu w części domu. Pozdrawiam cieplutko.
Byłam akurat na weekend w Polsce i widziałam na własne oczy Ksawerego ;)
OdpowiedzUsuńNo tak masz racje ze zabezpieczamy się przed strasznymi zagrożeniami które być może nigdy nie nadejdą a tymczasem prąd wyłączą i Polska sparaliżowana, nikt sobie poradzić nie może ...
OdpowiedzUsuńOj dał nam Ksawery popalić...
OdpowiedzUsuńzagubiona