
Czas przeszły dokonany....
nareszcie jestem wolnym człowiekiem, rozejście zostało podparte dokumentem urzędowym i rozwód stał się faktem. Pozostało jeszcze wyplątanie się z domu - nie domu , z bieżących spraw z którymi mam nadzieję wkrótce się uporam.
Wtedy mogę zacząć życie na własny rachunek, uwzględniając własne potrzeby i oczekiwania ,
potrzebne jest mi nowe życie jak powietrze, bez którego człowiek ginie... powietrze świeże , przesycone barwami przyrody, zapachem wiatru, promykiem słońca.... i L.
Zaczęła się wiosna a wraz z nim moje marzenia mają szanse się obudzić z wieloletniego letargu i rozkwitnąć wszystkimi kolorami tęczy, czy tak będzie ...? nie wiem... co mi Los jeszcze przeznaczył, ale postrzegając dotychczasowe Jego działania mogę przypuszczać, że nie poskąpi mi radości w tych ostatnich latach życia.
Mam jeszcze jedno pragnienie.... chciałabym być z Bogiem jak najbliżej , zjednoczyć się z Nim w czasie Mszy Św. ... przeprosić za dotychczasowe życie nie zawsze zgodne z przykazaniami oraz podziękować za opiekę, a przede wszystkim za postawienie na mej drodze L. ..
mam nadzieję, że i to pragnienie wkrótce się spełni, wszak jest czas Wielkiego Postu, słucham w RM rekolekcji i wiem , że teraz mogę tego dokonać.
Serce moje jest już daleko stąd, dusza również.... całą sobą jestem już .....
L. wiesz dobrze o czym piszę.... jesteś moim darem od Losu, darem którym nie potrafię się nacieszyć....napawam się nim codziennie pomimo pewnych ograniczeń.....
Przeczytałam większą część archiwum -ciesze się ,że znalazłaś siłę,żeby zawalczyć o siebie.
OdpowiedzUsuńNieśmiało pisze ten komentarz, bo jakoś nie doczytałam dlaczego innych brak?Nie sądzę,żeby nikt więcej nie pisał.Może przeniosłaś się z innego adresu?Pozdrawiam
http://grzdyl.blogspot.com/