
Zastanawiam się co jest takiego niezwykłego w tym napoju, że piją go i starzy i młodzi i dzieci....
Dla mnie jest to napój obrzydliwy, śmierdzący, którego nie biorę do ust. Ale skoro zaczął się sezon ogrodowo-grillowy....to to wiadomo...bez niego ani rusz...
Także dziś M. popija...wczoraj też.....
Jak więc ma funkcjonować rodzina ? Na każdym kroku mijamy się w swoich oczekiwaniach, przyjemnościach. Zastanawiam się jak doszło do tego związku, który trwa już ponad 30 lat ?
Czy już wtedy były rysy i pęknięcia, których nie widziałam ? A może to ludzie się zmieniają, nie dbają już o swój związek tylko o własne "przyjemności " ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz