Jednej osobie zawdzięczam swoje odrodzenie, mam swojego Anioła Stróża, to Piotr.... który przywrócił mi siłę duchową, otacza modlitwą , dobrym słowem, koi swoją muzyką i śpiewem , ponieważ jest zawodowym muzykiem...jest moim Bratem Duchowym.
Z Piotrem znamy się jeszcze ze szkoły muzycznej, czyli ponad 50 lat, on chodził na wokal, ja na fortepian. W głuszycy spotkaliśmy się ponownie po latach, połączyła nas muzyka i religia.
![]() |
| Piotr z koleżanką na próbie |
spotykamy się co jakiś czas....z Piotrem na próbach , bo prowadzi nasz chór,
Nauczyłam się cieszyć życiem i tym co mi ofiaruje Pan, radością jest wejść na szczyt wieży widokowej , radością jest zaśpiewanie piosenek w naszym zespole....
To są małe radości , ale składają się na normalne , codzienne życie.
Ostatnio byliśmy w czeskich Janovickach, wędrówka przez pachnący deszczem las ...no ja mam takie szczęście, że zawsze deszcz mi zmoczy włosy i wyglądam później na zdjęciu jak prawdziwa czarownica ha ha
Śpiewałam też ze swoim zespołem 15 sierpnia na festynie parafialnym, nie mam jeszcze zdjęć, ale jak będą to wrzucę.
a wczoraj mieliśmy w mojej parafii wspaniałe przeżycie, transmisja TV TRWAM z Apelu Jasnogórskiego i koncert.. ale to będzie osobny post







Do religii mi daleko, ale cieszy mnie bardzo, że u Ciebie jest znowu dobrze. Niech tak będzie zawsze 😊
OdpowiedzUsuń