Pokora otwiera spojrzenie duchowe
na wszystkie wartości świata.
Ona, która zakłada, że nie ma zasługi,
a wszystko jest darem i cudem, powoduje, że człowiek wszystko zdobywa.
Pokorny - staje się natychmiast
duchowym bogaczem.
autor: Max Scheller
Dziś na blogu,
http://kpalys.blogspot.com/2017/08/bog-jest-pokora.html#more
przeczytałam wspaniały tekst , jakże bliski i piękny, dlatego pozwolę go sobie skopiować - / adres podałam/ - i niech idzie w świat.
Do psychiatry przyszedł mężczyzna skarżąc się na swoją samotność. „Jeśli czuje się pan osamotniony, przyczyna z pewnością leży w tym, że się pan izoluje" - usłyszał. "Jeśli jest pan wystarczająco skromny, nigdy nie będzie pan sam. Nic nie izoluje nas bardziej niż władza i prestiż".
Ludzie religijnie zaangażowani niekiedy starają się siebie przekonać, że są wyjątkowi, i ta postawa może ich odgradzać od innych.
Mój współbrat od lat pracujący na Ukrainie o. Mariusz Woźniak OP trafnie zauważył, że człowiek pokorny to ktoś, z kim miło spędza się czas. Ma w sobie pokój, który wynika z braku presji przed udowadnianiem czegokolwiek, nie narzuca się i jest szczerze zainteresowany tym, co słyszy. Pokorny nie robi hałasu wokół siebie, a sobą się zbytnio nie przejmuje. A już tym bardziej nie zajmuje się własną pokorą.
Często mamy wrażenie, że nie znajdujemy odpowiedniej osoby do rozmowy. Jednak najczęściej przyczyna leży w tym, że stawiamy za wysokie wymagania, poszukujemy człowieka idealnego lub o atrybutach niemalże boskich. Zawsze ma mnie zrozumieć, wesprzeć, być na każde wezwanie, zaspokoić nawet najgłębsze pragnienia.
Jeśli będę pokorny, nie będę osamotniony.
Jeśli będę pokorny, nie będę osamotniony.
***
Święty Antoni Wielki pościł, modlił się i prosił Boga o wyjaśnienie, dlaczego jedni umierają w młodości, a drudzy na starość, jedni żyją bogobojnie i biedują, inni wiodą żywot zły i opływają w dostatki. Usłyszał głos: "Antoni, wsłuchuj się w siebie, a wyroków Bożych nie badaj, nie są one użyteczne dla ciebie".
Bywają jednak takie momenty, niekiedy nawet długie okresy, że nie ma osoby przed którą można się otworzyć. To samotność najboleśniejsza, ale także ona jest objęta Jego obecnością. Może z jakiś powodów Bóg uznał, że ma być to dla mnie korzystne? Chce przed czymś chronić, czegoś nauczyć? A może On sam ma mnie teraz prowadzić?
Żyć bez pretensji do kogokolwiek, nie pielęgnować żalu, nieustannych oczekiwań, być zakorzenionym nie w myślach, a w rzeczywistości i szukać winy bardziej w sobie, niż w innych.
Z tego bierze się pokora, a z niej wyrasta wolność serca.


Pokora sprawia, że stajemy się bliżsi, bardziej przyjaźni...
OdpowiedzUsuńPowiadają "pokorne cielę dwie matki ssie", ale pokora przez innych za słabość brana, krzywdzi. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń