25 października 2016
MGŁA I ŚMIERĆ
W ubiegłą sobotę byłam na pogrzebie sąsiadki - 57 lat, wylew. Nawet nie dojechała do szpitala. Znałam ją tylko z widzenia, bo mieszkała trochę dalej, ale codziennie rano jeździła na rowerze do sklepu i spotykałyśmy się po drodze. W związku z tym postanowiłam iść na pogrzeb....
Zaczynam oswajać śmierć..... od kiedy w kościele nie wystawia się otwartej trumny z nieboszczykiem tylko urnę i zdjęcie, to jakoś łatwiej to przychodzi.
Pamiętam ,że jako dziecko nawet bałam się wejść do kaplicy cmentarnej aby nie zobaczyć nieboszczyka, śnił mi się później po nocy i miałam koszmary. Ale z wiekiem to przemija....trzeba się z tym pogodzić...z odchodzeniem i ostatnim pożegnaniem.
Ostatnio dużo u nas pogrzebów - i to młodych stosunkowo ludzi. Społeczeństwo się starzeje - a młodzi wyjeżdżają za granicę.
W necie przeczytałam artykuł
http://fakty.interia.pl/autor/krystyna-opozda/news-grozi-nam-demograficzna-katastrofa,nId,2294458
Ja na pewno już nie dożyję tego 2050 roku, i nie zobaczę tych przemian..
Za to pogoda jesienna mnie rozpieszcza.... mgły snujące się nad polami, krajobrazy nostalgiczne... zdecydowanie jesień to moja ulubiona pora roku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Krajobrazy ze snującymi się mgłami są fascynujące. Pozdrawiam Wandziu
OdpowiedzUsuńAleż piękne te Twoje zdjęcia. Bajkowe po prostu.
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię jesień - taką kolorową i tajemniczą.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Ostatnio i ja dużo myślę o śmierci, ale na szczęście nas to nie dotyczy, oby jak najdłużej tak było. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńW pięknych okolicach mieszkasz. Co do śmierci...oswajamy się z nią ucząc się tracenia i zgody na niepewność. Jest ona wszak wielką, jeśli nie największą tajemnicą...Nie wiemy jak to jest umierać i odejść na zawsze...
OdpowiedzUsuńMamma Mia!Toż to Pani jest młodsza od Agnethy z zespołu ABBA.A oni po czterech dekadach nieobecności wracają na scenę.Poza Agnthe pozostali członkowie zespołu przekroczyli siedemdziesiątkę.Jakość wzrasta wraz z doświadczeniem życiowym i zawodowym.Z Pani doświadczenia życiowego i zawodowego może skorzystać rodzina i przyjaciele.
OdpowiedzUsuńwww.youtube.com/watch?v=JhxoMj0roV0
Nie grozi nam żadna katastrofa demograficzna.Przygotowują nas do przyjęcia"ciapatych".
Do 2050 roku zniknie 700 zawodów.Ludzi zastąpią roboty.Gdzie są pieniądze,które wypracowują roboty?
"Świat jest wystarczająco duży na potrzeby wszystkich,ale za mały dla chciwości jednostek"-M.Gandhi.
I proszę się nie poddawać kremacji bo...:))
www.youtube.com/watch?v=LmT5gBtse3Y
W miarę upływu czasu,umieranie staje się częścią życia.Nie da się zabić czasu.
Zabić czas i żyć wiecznie?Podobno nasze pokolenie jako pierwsze osiągnie nieśmiertelność,pierwszy człowiek dożyje 1000 lat.Podobno taki człowiek już żyje.
Uważam,że przed kosą mrocznego żniwiarza nikt się nie uchroni.Wszechświat rządzi się swoimi prawami.Jednak Przylądek Dobrej Nadziei nigdy nie znika i wkrótce wszyscy możemy dożyć 120 lat i więcej.Ale żeby ten wiek osiągnąć musimy dotrwać do lat 40.XXI wieku:(
www.youtube.com/watch?v=vfCS7VkJUM8
Pozdrawiam:)
hartman.blog.polityka.pl/2016/11/01/wesolych-swiat-2/#more-1917
Usuń:)
OdpowiedzUsuńZdjęcia z mgłą zrobiłaś cudowne! Jestem oczarowana!
Serdeczności :)
W mojej wiosce oswajano dzieci ze śmiercią.Zmarły do dnia pogrzebu leżał w swoim domu w otwartej trumnie. Cała wioska zbierała się na różańcu przy trumnie.Na trzeci dzień po śmierci wszyscy szli na pogrzeb. Żyliśmy jak wielka rodzina.Mama zabierała mnie na różaniec,potem gdy dorosłam,proszono mnie w wielu domach o poprowadzenie różańca.Dzieci były zapoznawane z prawdą i wyrastały na silnych ludzi. Dziś jest inaczej, funkcje przejął zakład pogrzebowy, a dzieci się izoluje.Wielu z nich nie umie potem stawić czoła trudnościom dorosłego życia.
OdpowiedzUsuń