Dawno nie otwierałam swojej zaczarowanej szuflady, pełnej wspomnień. Czas zatrzymał się tam chyba dwa lata temu, ale nadeszła chwila, aby ją otworzyć i trochę przewietrzyć.
Zdjęcia są stare, ocalone od spalenia lub wyrzucenia na śmietnik , kiedy ich właścicielka, samotna starsza pani zmarła.
Nie potrafię rozpoznać postaci na fotografiach, część zdjęć robiona jest w Niemczech , w czasie wojny i po wyzwoleniu, kiedy to Polacy przebywający na przymusowych robotach, jeszcze tam przebywali.
trzecia z lewej to moja "przyszywana " ciocia Irena zdjęcie zrobione prawdopodobnie w Niemczech w roku 1945
ciocia Irena w mundurze
to zdjęcie zrobiono prawdopodobnie w Warszawie jeszcze przed wojną, Irena z prawej, jeszcze radośni, uśmiechnięci, młodzi, młody mężczyzna niesie zapakowane ciastka kupione w cukierni....
Irena
to też Irena, zdjęcie pewnie z jakiegoś dokumentu, może kennkarty ?
może to jakieś miasteczko pod Lubeką, gdzie Irena przymusowo pracowała ?
to też Irena ....







Kim była Irena?
OdpowiedzUsuńTo imię jest mi drogie, tak miała na imię moja kochana babcia. ..
Zdjęcia piękne, takie z klimatem, szcsegolnie to z pakunkiem z cukierni. .
Pozwól, że zostanę u Ciebie. Intrygują mnie stare zdjęcia, opowieści...a trafiłam tu dzięki łukowi okołozenitalnemu- dziękuję.
OdpowiedzUsuńCzasy, kiedy kobiety nosiły sukienki i spódnice, a mężczyźni garnitury...
OdpowiedzUsuńCoś jest takiego magicznego w starych fotografiach, co budzi nostalgię i tęsknotę za tamtym światem bez komórek, komputerów i wszędobylskiej elektroniki. Jak bardzo się świat zmienił i jak szybko...