Dzisiejszy dzień powitał nas piękna "wiosenno- _styczniową " pogodą. Łąki są zielone, tylko w wyższej partii wsi leży śnieg. Taką pogodę lubię, słońce , temperatura plusowa, niebieskie niebo,aż miło jest coś robić, po te ponure dni to takie depresyjne, że nie chce się nawet wstać z łóżka.
Planowałam już dawno coś napisać, tematy same się cisnęły pod klawiaturę, ale po zastanowieniu postanowiłam spasować .... bo po co ?????
po pierwsze:
co z tego, że kolejne kopalnie strajkują ? a gdzie byli ci górnicy kiedy strajkowały te cztery przeznaczone do likwidacji ? nie trzeba było walczyć razem ? ale jak widać nie ma tam solidarności choć tych związków solidarnościowych jest jak grzybów po deszczu, ja w każdym razie już się w ich ilości gubię.
po drugie :
rolnicy grożą strajkiem..... a gdzie ich wybrane PSL- lowskie władze ? no tak - rolnicy to frajerzy.....
po trzecie:
jak to jest z tą "tabletką po " ? ponoć będą ją mogły kupować dziewczyny po 15 roku życia..... a ścigane z urzędu jest obcowanie płciowe z osobą poniżej 16 roku życia ?
to kto tymi dziewczynami sypia ?
absurd za absurdem..... NIE NADĄŻAM .....a nie zaliczam się he he do debili, jak to określił Palikot. Polska to kraj debili..... a na dodatek te debile są żywe a Polska istnieje tylko wirtualnie....
Kto w tym tyglu miesza ? Czarownice z ..... wpiszcie co chcecie ...... czy jakieś Tajne Ogólnoświatowe Bractwo ? nasuwa się skojarzenie z ....
Ale wracam na ziemię, prace remontowe trwają, kuchnia węglowa została odpalona, bojler grzeje, można się już kąpać w brodziku.... no, jest dobrze. Teraz szykuje się sypialnia, ale trzeba jeszcze doprowadzić tam nowe kabelki do prądu.
Ludwik wymienia wszystkie stare instalacje, zakłada skrzynki, bo stara aluminiowa instalacja przybijana gwoździem do deski sufitowej jest niebezpieczna. Właśnie dwa dni temu spalił się w naszej wsi dom, ponoć od zwarcia.... jak nam przekazał sąsiad.
to ten kredens wieźliśmy aż z Dzierżoniowa , na razie stoi w kuchni, na wiosnę czeka go renowacja...
a to pierwsze palenie w kuchni.... i sprawdzanie szczelności wszystkich rur... bo kuchnia grzeje wodę w bojlerze, po przesterowaniu grzeje kaloryfery w kuchni i sypialni, natomiast są zamontowane takie podłączenia, gdzie można palić w kotłowni i grzać wodę w bojlerze, albo ogrzewać kaloryfery albo i jedno i drugie....
Ja oprócz sprzątania, gotowania, sprzątania, prania, sprzątania, , coś tam dłubię ,
to zblokowany szal,
a to chusta z lnu, włóczkożerna, miałam tylko dwa motki, ale tak mi się spodobał wzór zamieszczony na tym blogu..
http://haft.blox.pl/html









Dlugo nie pisalas.....
OdpowiedzUsuńprzyznam Ci racje, ze ja tez sie gubie...choc czasami napisanie pozwala sie wygadac badz ujsc emocjom- to nawet zdrowo tak "oczyscic" serducho badz glowe.
Kredens super- widzialabym go w innym kolorze- natura badz biel :)
No cóż ja politykę zostawiam innym. Nie rozumiem wielu wydarzeń i nie chcę się nakręcać. Podziwiam Twój A raczej Wasze zaangażowanie w remoncie domu. Pięknie na wiosnę u Ciebie będzie. A szczególnie spodobała mi się Twoja praca, ten kolorowy blezer. Pozdrawiam Wandziu
OdpowiedzUsuńPiękne to rękodzieło. Żółty sweterek taki wiosenny :)
OdpowiedzUsuńWasz dom musi byc piękny:-) kabelki my tez wymieniamy.
OdpowiedzUsuńA mi się marzy mieć znów taka figurę jak ten sweterek:-)
Piętnaście dla tabletki i piętnaście dla współżycia. Te cyfry się zgadzają
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Masz ogromny talent. Te rzeczy są bardzo ładne
OdpowiedzUsuńBloga Jagódki już nie mam. Za dużo czasu to pochłania a ja mam go teraz mało:)
OdpowiedzUsuńTeraz głównym tematem pajaców w Sejmie i we wszystkich mediach są zagrażające naszej cywilizacji-DZIKI ! Ale słynny"łapacz"Jan Tomaszewski i ziejący jadem Niesioł poradzą sobie z tymi watachami ryjących barbarzyńców:)
OdpowiedzUsuńOd czasu do czasu zajmuję się renowacją starych mebli-lubię pracę w drewnie.
Podobny kredens mam po renowacji,ma trzy szuflady duże i sześć małych-była też stolnica.
Stał sobie w stodole u gospodarza i kury niosły jajka w szufladach.Za flaszkę nalewki uratowałem go przed zagładą-jest teraz ozdobą w salonie.
Na renowację czeka piękna serwantka przywieziona aż z Belgii-dębowa.
W kredensie miałem problem z wytępieniem robali,które go gryzły.Dopiero czarna folia i lipcowy upał załatwił sprawę.
Nie marzy Ci się kaflowy piec w kuchni?Moja ślubna ciągle o takim marzy:)
kochanezdrowie.blogspot.com/2013/11/joanna-kuruc-dziki-opowiadanie-czesc-1.html
Pozdrawiam.
Ti - no to trzeba żonie sprawić taki piec :D
Usuńja też bym taki chciała, ale w tym naszym jest podkowa i był tani.... a kaflowy postawić z podkową to pewnie kosztowałoby więcej....
nie wiem kiedy się weźmiemy za renowację bo tyle jeszcze roboty w domu że ho ho, ale penie jak bedzie nam dane pozyć dłużej to bedziemy dłubać
wiesz ja juz przestaję sledzic w necie te wszystkie wygłupy naszych polityków, telewizora nie mam na szczęście bo bym chyba do końca zgłupiała...
a dziki to my u siebie też mamy .... ryją pola że hej....
I ja nie nadążam.
OdpowiedzUsuńDłubanie cudne. Wow!
Piękne "dłubanki", szal - rewelacyjny. chusta wygląda identycznie, jak ta moja, tyle, że moja z wełny. Wzór włóczkożerny, ale ja z góry przeznaczyłam tylko jeden motek na projekt.
OdpowiedzUsuńAnka
Moherowy dres (3 zdjęcie od dołu) - me gusta !!!!
OdpowiedzUsuń