27 września 2015

MOTYL....LEPTIR





Znalazłam ostatnio piękny, tematyczny blog, o motylach, czyli pasujący "duszą " do mojego....
http://www.kolorowe-motyle.com/

pozwoliłam więc sobie pobrać Motyla Mocy jako swój nagłówek.... potrzeba mi teraz mocy.....więc pięknie się wpasował...


i piękne motto cytowane z w/w blogu:


......Indianie mówią, że kiedy w naszym życiu pojawia się motyl, zwiastuje on zmianę - przejście z jednego etapu w drugi. Gdy płyniemy z nurtem rzeki życia, przemiany te następują samoistnie. Trudności pojawiają się wtedy, kiedy próbujemy zatrzymać naturalny proces metamorfozy.....

ale czasami trzeba popłynąć pod prąd, nieważne,  że to może nas dużo kosztować, najważniejsze aby być w zgodzie i harmonii z  samym z sobą. 




22 września 2015

CODZIENNOŚĆ




Wystarczy kilka dni odosobnienia aby docenić codzienne, normalne życie...
to tylko kilka dni....a już z nosem przyklejonym do szyby tęsknie spogląda się na : dzieci idące do szkoły, kierowcę parkującego pod szpitalem, babcię wychodzącą z pieskiem na spacer....
z obawą czeka się na zaplanowany zabieg.....i cieszy -  kiedy wraca się   na to szpitalne łóżko , że już po....   teraz przyjdzie  tylko czekać  na wynik.....
Ale wieczorem, przed zabiegiem na niebie ukazała się tęcza, wprawdzie za budynkiem, ale to napawa nadzieją że będzie dobrze...



a to szpitalne jedzonko :)


 na resztę spuszczam kurtynę ....

ech..... coś ten rok nie jest zbyt szczęśliwy dla mnie, a może to niestety już PESELIOZA ? na którą nie ma rady ?....

Dlatego też po powrocie do domu zaczynam się cieszyć codziennością, w drodze do przychodni uwieczniam "dziwne niebo" -  czyżby to geoinżynieria ?








  o tym zjawisku pisała..http://happyalimak.blogspot.com/

Za to w niedzielę przejażdżka po najbliższej okolicy...















 a za wszystkie dobre, krzepiące  słowa....serdecznie dziękuję ..


13 września 2015

.......


Proszę o modlitwę, jutro idę do szpitala...

5 września 2015

ZŁO .....





 Św. Augustyn pisał: „Zło nie jest to żadna natura, a nazwa ta nie oznacza nic innego, jak tylko brak dobra”. 

.....Zło moralne to przeciwstawienie się obowiązującym normom: nakazom i zakazom ustanowionym w celu ochrony pewnego porządku religijnego, egzystencjalnego czy etyczno-społecznego - łączy się ono zwykle związkiem przyczynowo-skutkowym z różnymi formami zła fizycznego (świętokradztwo, kłamstwo, kradzież, gwałt, zabójstwo, wojna itp.).....
.....W judaizmie, chrześcijaństwie i islamie uosabia je szatan, a nadzieje na uwolnienie ludzi od niego wiążą się z postacią Zbawiciela. W dalekowschodnich koncepcjach religijno-filozoficznych (hinduizm, buddyzm) z. to nieodłączna składowa sansary, człowiek może wyzwolić się od niego tylko przez rozwój duchowy i przerwanie łańcucha wcieleń (metempsychoza).....

ŹRÓDŁO

 Do napisania tego postu skłoniła mnie sytuacja, kiedy to na mej drodze stanęło ZŁO, takie prawdziwe , w którego istnienie do tej pory nie za bardzo wierzyłam.  To takie niematerialne odczucie, że coś dzieje się wbrew twojej woli,  a ty masz świadomość, że nic  tym nie możesz zrobić.
Nie bardzo pasuje mi więc stwierdzenie św. Augustyna.... że to brak dobra....
Ludzkie ścieżki nigdy nie są proste, czasami kręte, prowadzą w niewłaściwym kierunku, i dobrze, jeżeli człowiek potrafi to zauważyć i zawrócić na właściwą drogę. Ale to rozpoznanie jest trudne, wydaje się więc człowiekowi, że żyje spokojnie, nie czyni nikomu krzywdy,  ale w tym  jego działaniu brakuje dobra....
Mądrość życiowa przychodzi z wiekiem i wrażliwością każdego człowieka, ja na swoje nieszczęście jestem uwrażliwiona, widzę i czuję o wiele więcej niż przeciętny Kowalski, i nie jest mi z tym dobrze,  bo czasami ta wrażliwość mści się na mnie. 
Teraz kiedy mam więcej czasu dla siebie przychodzą mi  do głowy refleksje, myśli wybiegające naprzód , martwię się o swoich bliskich w dobie ogólnego HAOSU, tak więc w codziennej modlitwie polecam ich  opiece boskiej.


Znalazłam wspaniałą modlitwę,Nowennę Pompejańską, i postanowiłam ją odmawiać.... jak wiadomo dzieli się ona na dwie części.... 



i w trakcie odmawiania drugiej części -  zaatakowało Zło, szatan był chyba pewien, że już omotał pewną Duszę a ja swoją modlitwą przeszkodziłam mu w tym.
To było tak namacalne uderzenie, że trudno to wytłumaczyć słowami, czułam ten oddech szatana za swoimi plecami, i im więcej było  mojej modlitwy tym więcej to ZŁO szalało, miałam nawet chwilę zwątpienia, które  z nas wygra, bo szala zwycięstwa przechylała się na stronę szatana, ale postanowiłam się nie poddawać i dokończyć tę nowennę. 
I mogę powiedzieć z całą stanowczością, że w ostatnim dniu odmawiania, stał się CUD.... poczułam błogi spokój i życie wróciło na swoje tory.Jak gdyby nigdy nic...
To było niesamowite doświadczenie, pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją, a przecież przeżyłam już wiele dobrych i złych dni.. Tym razem było to zjawisko  autentycznie namacalne...
Wierzę więc,  że dobrem można zło zwyciężyć, ale czasami jest to bardzo trudna walka,wymagająca autentycznej wiary w oparciu o  pomoc boską, 
Może dla niektórych będzie to niezrozumiałe o czym piszę, może niektórzy się uśmiechną z politowaniem, że " moher ma zwidy i majaki" , ale jak na razie jestem w pełni władz umysłowych  i piszę to z całą świadomością.
Nadmienię jeszcze , że w modlitwę był zaangażowany kapłan, który może też dać świadectwo tej sytuacji.




 Czesław Miłosz

Poznanie dobra i zła

Poznanie dobra i zła jest nam dane w samym biegu krwi.
W tuleniu się dziecka do matki, bo w niej bezpieczeństwo i ciepło.
W strachach nocnych, kiedy byliśmy mali, w lęku przed kłami
zwierząt i ciemnym pokojem,
W młodzieńczych zakochaniach, kiedy spełnia się dziecinna lubość.

I czyż tak skromne początki obrócimy przeciwko idei?
Czy raczej powiemy, że dobro jest po stronie żywych,
A zło po stronie zagłady, która czyha, żeby nas pożreć?
Tak, dobro jest spokrewnione z bytem, a lustrem zła jest niebyt.

I dobro jest jasność, zło ciemność, dobro jest wysokość, zło niskość,
Wedle przyrody ciał naszych, naszego języka.

Podobnie z pięknem. Istnieć nie ma prawa.
Nie tylko żadnej w nim racji, ale argument przeciw.
A jednak jest niewątpliwe i różni się od brzydoty.

Ten wrzask ptaków za oknem kiedy witają ranek,
I na podłodze jarzą się pręgi, tęczujące, światła,
Albo horyzont z linią falistą u styku brzoskwiniowego nieba
i ciemnoniebieskich gór -

Czyż to nie było od wieków, tak jak jest dzisiaj, wzywane,
Niby tajemnica, która jeszcze chwila, a nagle się odsłoni,
I stary artysta myśli, że całe życie tylko wprawiał rękę,
Dzień więcej, a wejdzie w sam środek jak do wnętrza kwiatu.

I dobro jest słabe, ale piękno silne.
Niebyt szerzy się i spopiela obszary bytu
Strojąc się w barwy i kształty, które udają istnienie.
I nikt by go nie rozpoznał, gdyby nie jego brzydota.

Kiedy ludzie przestaną wierzyć, że jest zło i jest dobro,
Tylko piękno przywoła ich do siebie i ocali,
Żeby umieli powiedzieć: to prawdziwe, a to nieprawdziwe

w "Poezje wybrane", Kraków 2005 r.



a na koniec trochę uśmiechu....znalazłam to -  TUTAJ


1 września 2015

MOJE PRACE

drzewo z kotem :)


Upały nie odpuszczają, na dworze nie ma szans nic zrobić / albo my to takie mięczaki /,  że dopiero pod wieczór można na podwórku popracować. Nawet zaskroniec schował się pod pomidory, gdzie wilgotna ziemia, wystraszył mnie niemiłosiernie,  kiedy prześlizgnął  mi się  koło nogi.... nie miałam aparatu - niestety , więc fotki nie będzie.
Za to Mosia wczoraj pogoniła " kota" z łąki.... biedak schował się na drzewie , a ta głupia skakała po pniu, i za każdym jej   skokiem kocisko wdrapywało się wyżej, w pewnej chwili myślałam,  że już spadnie, a odciągnąć psa od drzewa - problem. Usiadła obok i czekała  ....
zdjęcia z komórki i pod słońce więc niezbyt ostre....







kto tutaj dostrzeże kota ?


Teraz pokażę kilka robótek, wymęczonych w tym upale, ale na jesień się przydadzą..
zdjęcia też niespecjalne ....:(