26 kwietnia 2015

ZACHÓD SŁOŃCA....




 Piękny zachód z ognistym westchnieniem jest mi tu potrzebny z przyjaznym ramieniem
. Gwiazdy zawieszę na łuku księżyca a wszystko to po to, by Cię wieczór zachwycał.
Niech ten dzisiejszy wieczór będzie dla Ciebie radosny i z uśmiechem .








w oddali Śnieżka



18 kwietnia 2015

OBRAZ WASTIMILA HOFMANA...I RYBNICA LEŚNA



 http://dolny-slask.org.pl/3453936,foto.html



Przeglądając dzisiaj swoje ulubione blogi natrafiłam na świetny wpis  u Aldi 

 http://arcadiakobiet.blogspot.com/

opis  starego drewnianego domku artysty....w Szklarskiej Porębie.
ale oprócz opisu i świetnych, klimatycznych zdjęć, to jedno zdjęcie  mnie po prostu urzekło
oto ta perełka



Jaką bogatą duszę musiał mieć Wastimil Hofman, że zawarł w tym obrazie całe sedno Miłości i Miłosierdzia Bożego....
Sam Jezus spowiada wieśniaka, w konfesjonale z desek, prostym, ubogim ale jakże wymownym....
Jestem obrazem zauroczona, i myślę,  że dobrze by było aby jakiś rzeźbiarz wyrzeźbił tę scenę w drzewie a później ustawił ją w starym, drewnianym kościółku np. takim


jaki znajduje się w Rybnicy Leśnej k. Wałbrzycha.
LINK

Ile jeszcze takich perełek ukrywa się w starych, trochę zapomnianych wnętrzach...Myślę,  że i my wybierzemy się do Szklarskiej Poręby aby naocznie podziwiać te wszystkie obrazy, rzeźby i pooddychać "duchem Sztuki" w wykonaniu Mistrza.

17 kwietnia 2015

INTUICJA ?




Przeżyłam dziś bardzo dziwną sytuację, sama się zastanawiam,  czy to nie jest jakiś znak , ale jaki ?
A było tak,
prawie zawsze ,  kiedy jesteśmy we Lwówku , a mamy chwilę czasu, odwiedzamy grób Zygmunta, i zapalamy mu świeczkę, 
dzisiaj dodatkowo szukaliśmy kolejnego grobu , kolegi Ludwika z dawnych czasów. Stanisław mieszkał w Dębowym Gaju, wiec szukaliśmy jego grobu w Sobocie, ale ktoś nam powiedział,  że jest pochowany we Lwówku, więc dziś z racji wizyty na cmentarzu postanowiliśmy go odszukać. Wiedzieliśmy tylko  tyle, że idąc drogą i mijając ten pomnik ,  

gdzieś tam po prawej stronie Staś  śpi wiecznym snem.
Po zapaleniu znicza u Zygmunta idziemy więc  szukać..... a cmentarz ten jest bardzo odległy, 
Ludwik wszedł między groby....a ja .... spojrzałam daleko..... wysoko ....i  ...jest... tak jakby pomachał mi ręką...tutaj jestem.....
wołam więc Ludwika,  że znalazłam..... i faktycznie , jest....Stanisław Zięba zmarły w 1999 roku,18 kwietnia
zapaliliśmy mu więc znicz w wigilię  jego śmierci.....dziwne, że akurat to nastąpiło dzisiaj.
Ale jeszcze bardziej dziwny przypadek  nastąpił później....
W lutym tego roku  , po zakupach poszliśmy do Zygmunta, już przed bramą cmentarza stali ludzie , czekając na pogrzeb, 
prześlizgniemy się bokiem, pomyśleliśmy, ale z chwilą mijania bramy kaplicy.... otworzyły się jej drzwi i wyszedł  kondukt z trumną  .... musieliśmy więc niestety przeczekać, bo ludzi było bardzo dużo, kiedy nas minęli poszliśmy   do Zygmunta,  ale po wyjściu z cmentarza postanowiłam odczytać klepsydrę, czyj to był pogrzeb.
 Nazwisko Halina Kozłowska....
I tylko tyle. To było w lutym tego roku.
dzisiaj coś mnie dziwnie tknęło.... mówię do Ludwika choć zobaczymy gdzie jest pochowana ta kobieta...
Ludwik pyta - a wiesz jak ona się nazywała ?
wiem....
no to idziemy, szukamy  grobu jeszcze świeżego, bez pomnika bo to dopiero niecałe 2 miesiące od śmierci..... idziemy aleją,   w końcu jakaś kobieta sprzątająca grób pyta kogo szukamy....
Haliny Kozłowskiej mówię ..... 
i nagle za nami przechodzący pan mówi...
ja was zaprowadzę.... dwa kroki i.... stoimy przed..pomnikiem Haliny...
pan pyta....a kto wy jesteście,  bo nie poznaję ...
my jesteśmy obcy,  ale  jakaś dziwna  intuicja  nas  tu przywiodła aby się pomodlić....
dziękuję wam,  mówi .... ja jestem mężem Haliny....
No szok.....
Dlaczego własnie w tym momencie przechodził i słyszał nasze pytanie? 
Przecież my tej kobiety wcale nie znaliśmy, 
i na pewno byśmy jej nie znaleźli , bo ma już postawiony piękny pomnik.....
Czy to znów jakiś znak , że nasze drogi kolejny raz się skrzyżowały ?


8 kwietnia 2015

WIELKANOC 2015




W Lany Poniedziałek wyruszyliśmy w odwiedziny..... bo  teraz nasza  rodzinka mieszka trochę dalej.Pogoda u nas była dobra, nic nie padało, a słoneczko dopiero przebijało się przez chmury.
Mijając Sobotę z ciekawością patrzyłam czy na gnieździe nie ma bocianów, ale niestety - gniazdo było puste. Za to w Twardocicach na ruinach kościoła, siedziała już w gnieździe bocianica....udało się nam  zrobić parę zdjęć.





Już w trasie zaczął sypać śnieg, myślałam , że to tylko chwilowe, ale pogoda jakby oszalała. No normalnie jak  w zimie.
Nie udało się pospacerować  po parku,  ani na deptaku, patrzyliśmy na śnieżną zawieję przez okno, racząc się gorąca kawą. Zresztą większość kuracjuszy zrobiła podobnie....alejki były puste, za to w Bohemie brakowało  wolnych miejsc.
 Ja nie zabrałam  czapki,kaptura też nie miałam  więc wyglądałam   jak zmokła kura.


Jak cofnę się pamięcią wstecz i przeglądam zdjęcia, to wszystkie świąteczne są w śniegu, czy to Boże Narodzenie / no to rozumiem/ ale Wielkanoc ?



4 kwietnia 2015

ŻYCZENIA





Życzę Wam, Kochani,
aby te Święta Wielkanocne
wniosły do Waszych serc
wiosenną radość i świeżość,
pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję.

Leptir