22 lipca 2014

STARY ZAMEK BRAMOWY....



ZDJĘCIE Z NETU


Nasz kolega "kolekcjoner" ,  który  ma w swoich zbiorach wiele starych obrazów, części metalowych  z  dawnych domostw....opowiedział nam taką historię.
W pobliskiej wsi kupił stary pałac Niemiec.... stary Hitlerjugend, nienawidzący Polaków.
często zaglądał do naszego J. w poszukiwaniu jakiś elementów wyposażenia swojego pałacu, ale zawsze w rozmowie powtarzał, jak to on nienawidzi poloczków i kiedy oni wszyscy pozdychają, bo te tereny są niemieckie....i muszą takie  pozostać.

J. czasami odsprzedał mu coś tam, no i kiedyś Niemiec zabrał towar, ale nie miał pięniędzy , więc  miał zapłacić później. Nie była to wielka kwota, jakieś 50 - 60 zł.....
czas upływał, a pieniądze nie docierały, kiedy po kolejnej wizycie Niemca J. się upomniał o te pieniążki , ten wykrzyczał,  że przecież zapłacił, a poloczek się upomina. Jak można posądzić Niemca o nieuczciwość... przecież  wiadomo  , że Niemcy są zawsze w porządku.
J. postanowił odzyskać pieniądze sposobem.... wiedział, że Niemiec poszukuje starego zamka do bramy wjazdowej, a on w swoich zbiorach ma piękny [ ale podrabiany na starość] własnie taki zamek. Kupił go gdzieś na giełdzie za niecałe 10 zł.
J. pomyślał, pomyślał i ....zakopał zamek w ziemi na pół roku aby nabrał rdzy i patyny.
Po tym czasie wykopał go spowrotem, i czekał..... Niemiec się pojawił ponownie no i dostrzegł wyłożony celowo na widoku ten "stary" zamek. Zaświeciły mu się oczka i mówi.... nooo jaaaa,  taki zamek akuratny do mojej bramy....sprzedasz go ?
No nie wiem, mówi J. , to bardzo stary zamek i wartościowy, ale mogę go po znajomości sprzedać za 250 zł.
Na  to Niemiec wyjął  "ojro" i bez słowa zapłacił.
A J. zatarł ręce z radości ,  że fortel się udał...   
 Niemiec  już się u niego nie pojawił....opowiadali ludzie,  że po przywiezieniu zamka do pałacu,    po dokładnym obejrzeniu spostrzegł ,  że został przez Poloczka oszukany..
donnerwetter!, potztausend!, verflucht!

Tak to sprawiedliwości stało się zadość....jak to  dawniej w bajkach bywało....

Uśmialismy się z tego fortela....brawo J.!!!!


21 lipca 2014

CHROŚNICA....I OKOLICE




w oddali Izery

Połoniny w Chrośnicy i okolicy już dawno nas zachwyciły swoim pięknem i kolorytem, jedziemy tam,  kiedy chcemy nasycić oko pięknymi widokami, o każdej porze roku....
Teraz , latem kiedy złocą się łany zboża, pola  brązowieją dojrzałym rzepakiem  ,a  polne dróżki mozolnie wspinaja się ku górze, otoczone polnymi drzewami..... to  sielski  widok....i taki nasz....POLSKI.....

Pomimo ogromnego skwaru zdążyliśmy odwiedzić kolegę Ludwika, ciekawego zbieracza...wszystkiego.... ha,  ha
dom to takie małe prywatne muzeum.... gdzie tylko jest wolne miejsce tam wszędzie "coś " stoi, leży :)
a gospodarz sympatyczny, rozmowny.... świetnie nam się gawędziło....






A w upały siedzę w domu i bawię się drutami....






ciąg dalszy wkrótce , tylko muszę zrobić zdjęcia .

10 lipca 2014

NAUKA I WITRUWIUSZ




Kontynuując myśl , która mi przyswiecała pisząc poprzedniego posta , chce nadal nawiązać do roli wykształcenia człowieka, poprzednio może niezbyt precyzyjnie się wyraziłam, nie chodzi mi o rzesze ludzi kończących studia , bo dobrze sie dzieje,  że młodzież chce się uczyć,  ale o sam system  nauczania.

Pozwolę sobie oprzeć się na wywodzie Witruwiusza, rzymskiego architekta  
  ŹRÓDŁO
  który stawiał kandydatowi do zawodu architekta bardzo szerokie wymagania. Oto co pisze:
Powinien być utalentowany i chętny do nauki. Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza. Powinien opanować sztukę pisania, być dobrym rysownikiem, znać geometrię, mieć dużo wiadomości historycznych. powinien pilnie słuchać filozofów, znać muzykę; nie powinny mu być obce , medycyna i orzeczenia prawnicze, powinien znać astronomię i prawa ciał niebieskich.
Dzisiaj mimo,  iż od napisania tych słów minęło juz dwa tysiące lat, również wymaga się od dobrego architekta [  nauczyciela, prawnika .....] wprawdzie już nie znajomości medycyny i astronomii , ale wysokiego stopnia kultury i wszechstronnego wykształcenia.
tyle cytat

i nadal te słowa są aktualne, zwłaszcza wysoki stopień kultury i wszechstronne wykształcenie.
Jak jest w rzeczywistości ?    widać to  w sferach naszej władzy , w administracji, w prokuraturze,  dziennikarstwie itd,... , tam przecież trafiają ludzie po studiach, z ogładą towarzyską...i tak ich widzimy poprzez pryzmat TV, prasy....
ale już w rozmowach pozakuluarowych można dostrzec tę ogładę, wiedzę itd....
wystarczy  przeczytać fragmenty   ujawnionej afery taśmowej.
 To przecież  "ta elita " rządzi naszym krajem.
Wiem,  że są uczelnie rzetelnie kształcące, są wspaniali profesorowie, zdolni studenci i absolwenci..... i gdzie sie oni podziewają po ukończeniu studiów ? ano najczęściej wyjeżdżają za granicę, bo w kraju nie ma dla nich pracy.... 

Przytoczę jeszcze przykład..... kiedy po maturze nie dostałam się po raz pierwszy na studia, dostałam nakaz pracy.... do GRN, czyli Gromadzkiej Rady Narodowej, w pobliskiej wsi.
Szefem , czyli przewodniczącym był pan Waśko, góral z pochodzenia, mający wtedy ponad 60 lat.
Rozmawialiśmy często, był otwarty na młodzież, i kiedyś rozmowa zeszła na naukę szkolną, 
ja dwa miesiące temu zdałam maturę, on wiele lat temu... i ....ja nie potrafiłam sprostac jego pytaniom z zakresu filozofii, historii starożytnej, 
portafił cytować z pamięci Wergiliusza, Tacyta., recytował wiersze w języku niemieckim,.. miał szerokie horyzonty myślowe.....powiem że mi imponował i  wiedzą i pamięcią ...jednocześnie czułam sie przy nim niedouczona....
Teraz kiedy mamy w szkołach  wspaniale wyposażone pracownie, komputery, internet....wiedza zdobywana powinna być o wiele  bogatsza.
A czy jest ? 

Głównym celem edukacji jest nie nauka, lecz rozbudzenie ducha.


Ernest Renan




9 lipca 2014

SPLĄTANE WĄTKI.....PROF. SEDLAK




Jak powszechnie wiadomo na emeryturze ma się " duuuużo" wolnego czasu i nie wiadomo co z nim zrobić. 
Ja oscyluje pomiędzy drutami, kuchnią, pralnią i książkami.  

I tak ostatnio wypożyczyłam sobie książkę



ciekawa biografia , ale mnie zaskoczyło coś innego....



Igę, a właściwie Marysię uczył religii sam prof. Sedlak..... 
to wspaniała postać , pisałam o profesorze    TUTAJ
 nadal zachwycam się Jego dziełami i postawą  jako człowieka,  

I jednocześnie nasuwa mi  się porównanie..... jeżeli w czasach komunistycznych w liceum uczyli TACY PROFESOROWIE, to nic dziwnego, że młodzież kończyła je z moralnym PROSTYM I PIĘKNYM KRĘGOSŁUPEM.
Dzisiaj kiedy mamy "wolność i demokrację" a diabeł się śmieje z kąta za to sformułowanie, w szkołach uczą "magistry kopiuj - wklej",  to jak biedna i uboga etycznie jest kończąca szkołę młodzież.
Gdzieś w necie wyczytałam ,że tegoroczny  egzamin maturalny z matematyki był na poziomie klasy szóstej w przedwojennej szkole.
A ile osób go oblało ?
Porównania nasuwają się same....co dobrego , chociażby w oświacie przyniósły  preferowane   programy, zmieniające się na gorsze jak w kalejdoskopie ?
Ubolewam, że mnie nie uczyły takie profesorskie sławy, choć nie mogę powiedzieć, że miałam złych nauczycieli.
Moim nauczycielom i profesorom mogę powiedzieć z czystym sumieniem.....dziękuję , że mnie taką ukształtowaliŚcie, że potrafię odróżnić dobro od zła, widzę fałsz i obłudę,  ale  widzę również PRAWDĘ ....






7 lipca 2014

MOJE PRACE




Na dworze upał niemiłosierny.... a ja w domu dłubię zimowe komplety.... idiotyzm zupełny :)
ale takie rzeczy robi się długo, więc aby mieć na zimę   gotowe trzeba zabrać się za pracę teraz.



tak wygląda z mufką, czapka podszyta jest starym szetlandem, mufka również,  są więc cieplutkie i miłe....

a to szal.... pruty chyba ze sto razy, bo mi się nie podobał, włóczka cienizna,  więc wzięta we dwie nitki.... ale jako ozdoba żakietu czy sukienki  może być.....
kolor to piękna butelkowa zieleń, choć zdjęcia tego nie oddają....









3 lipca 2014

SUROGATKA






Bardzo trudno jest mi się ogarnąc i pisać systematycznie, życie niesie wiele tematów, w domu się dzieje,  a ja ....odpalam lapka, czytam ....i zamykam.... 
Dzisiaj napiszę o książce, która zrobiła na mnie wrażenie....to


czytając uświadomiłam sobie, ile obecnie kobiet walczy z niepłodnością, co jest tego przyczyną,jak wygląda ta walka i przez co muszą przechodzic kobiety chcące urodzić dziecko.
 pewien fragment książki do mnie  przemawia...
cytat: prawdopodobnie ,istnieje związek między długotrwałym przyjmowaniem pigułek antykoncepcyjnych a późniejszymi problemami z bezpłodnością...
to tylko prawdopodobieństwo, ale na pewno jakoś się ze sobą wiąże.
Dla mnie decyzja matki Sary aby urodzić jej dziecko , jest niesamowita..... nie wiem ile matek zdecydowałoby się urodzić dziecko córce mając samej 60 lat....
ja podziwiam ją za odwagę no i miłość.... miłość do własnego dziecka....
warto tę książkę przeczytać....

A w domu przeplataja się chwile radosne i smutne, obchodziliśmy wspólnie 70 -te urodziny Ludwika siostry, ale również dotarła do mnie wiadomość, że moja blogowa koleżanka , którą znałam prawie 8 lat,  przegrała walkę z rakiem. Miała tylko 57 lat, 

Z frontu  robótkowego:
Skończyłam  , szal z moheru hi hi. [ wiem kto się będzie śmiał :)]... komplet zimowy z mufką, teraz kończę dwie prace...ale jakoś słabo mi idzie....




szalik zrobiony jest na okrągłym drucie, tylko nie mam pomysłu jak zakończyć jego końcówki... może pomponiki czy coś innego ?
zaliczyliśmy również  odwiedziny jeża :),  i ku niezadowoleniu Mośki wyprosiliśmy go z domu...