31 października 2013

DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH....


Były dwie siostry: noc i śmierć
Śmierć większa, a noc mniejsza
Noc była piękna jak sen, a śmierć
Śmierć była jeszcze piękniejsza.
Konstanty Ildefons Gałczyński



Są dni pełne radości, szczęścia i uniesień. Ale są też inne - pełne zadumy i refleksji. I taki jest listopadowy dzień, kiedy to przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, wspominamy, tęsknimy i... odchodzimy. Niestety, życie ma swój początek i swój koniec. Tylko od nas zależy, co ocalimy i o czym będziemy pamiętać...
Są cmentarze pełne bogatych pomników, murowanych marmurowych grobowców, z pięknymi alejami ..... ale sa i te zapomniane, z połamanymi krzyżami i tablicami, z grobami zapadniętymi  w ziemię, z grobowcami pełnymi śmieci....
a przecież wszędzie zostali pochowani LUDZIE....czyjś ojciec, matka, dziecko.....
Te groby są historią, historią, która przeminęła ale w pamięci trwa.... i tej historii nikt już nie zmieni....
Szanujmy więc CZŁOWIEKA,  pamiętając o jego doczesnych szczątkach....


  Pewnego dnia Anioł Śmierci zapukał do drzwi domu pewnego człowieka.
     - Wejdź i rozgość się - powiedział mężczyzna. - Czekałem na ciebie.
     - Nie przybyłem tu na pogawędki - powiedział Anioł - ale żeby zabrać twoje życie.
     - A cóż innego mógłbyś mi zabrać?
     - Nie wiem. Ale wszyscy, kiedy przychodzę, chcieliby, żebym wziął cokolwiek, byle nie ich życie. Gdybyś wiedział, jakie mi czyniono propozycje!
     - Ale ja niczego dać ci nie mogę. Radości, jakie mi ofiarowano, przeżyłem. Zmartwienia rzuciłem na wiatr. Problemy, wątpliwości, niepokoje spaliłem za sobą, by móc się ogrzać przy ogniu nadziei. Dóbr doczesnych wyrzekłem się. Uśmiech podarowałem tym, co mnie o niego prosili; serce - tym, których kochałem i którzy mnie kochali. Swoją duszę powierzyłem Bogu.
     Zabierz więc moje życie, bo nie mam nic innego do ofiarowania.
     Wtedy Anioł Śmierci uniósł tego człowieka w ramionach i stwierdził, że jest lekki jak piórko, a Pan otworzył na oścież bramy Raju, bo przez nie miał wejść święty...


Pier D'Aubrigy

















O świętej bramie
     Umarł pewien mężczyzna. Pędził żywot jałowy, bez uniesień. Unikał trudności. Nie znał cierpienia.      Anioł Śmierci zawiódł go do Cichej Puszczy, a było to miejsce mroczne i samotne.
     - Dlaczego muszę być skazany na samotność? - poskarżył się ów człowiek.
     - To los przeznaczony dla tych, co nie przekraczają Świętej Bramy - wyjaśnił Anioł. - Wiedzie ona do świątyni cierpienia. Wszystkie dusze czułe i szlachetne nieuchronnie ją przestępują. Tylko egoiści, tacy jak ty, o nieczułym i twardym sercu, nie znają świątyni łez.

za A. Tamponi



Za wszystkie dusze w Niebie...
Zapalmy znicze, za tych których zabrał Bóg.
Pomódlmy się za nich, by dostąpili zbawienia.
Pomódlmy się za dusze, które błądzą.
By mogli się skąpać w jasnym blasku chwały Jedynego.
Prośmy Ojca Niebieskiego,
By nie zapomniał o żadnym z nas.
Bo gdy nadejdzie pora
Bo gdy nadejdzie czas,
Zaszumi stara sykomora,
Zaszumi stary las.
A Bóg Ojciec nasz Jedyny
Otworzy swe ramiona
I w powitalnym geście,
Z uśmiechem na twarzy,
Zaprosi nas do Nieba,
Zbawieniem nas obdarzy...

...Więc zapalmy dziś znicze za tych, których nie ma już wśród nas...
...i za te w Czyśćcu i za te, które zbłądziły do piekła...
 autor vercia 87



29 października 2013

JESZCZE RAZ MAREK GRECHUTA.....




Jeszcze jedne muzyczne życzenia....  piękne....
takiego Grechuty  - nie znałam...:(

MAREK GRECHUTA

Odkąd tylko jesteś ze mną
noszę w sobie radosne odkrycie
przyszła do mnie zupełnie inna
nowa pora mojego życia
najspokojniej , najpiękniej na świecie
płynę rzeką mych marzeń przy tobie
przez jesienie , lata i wiosny
i przez zimę, zawiane drogi

Mijam wyspy i lądy nadziei
wszystko wkoło zaś jak by mówiło
że niedługo już może za chwilę
dosięgniemy to co się śniło
ty przynosisz mi myśli płomienne
patrzą na mnie uważnie twe oczy
każdą chwilę mi w porę przepowiesz
żadna chwila mnie żle nie zaskoczy

Jesteś latem w zimowe ochłody
jesteś wiosną w jesienne półmroki
pierwszym słońca po deszczu promieniem
pierwszym nieba po burzy obłokiem
i zostaniesz tak w tej podróży
mego świata najmilszą ozdobą
na te cztery pory niepewne
piąta porą na każdy rok z tobą...




27 października 2013

CICHA JAK SEN......





Dziękuję za wszystkie serdeczne i ciepłe życzenia.....ale ostatnie od Ti Rex   ...muzyczne .... są..... niesamowite....zresztą posłuchajcie....

LINK .... ..


Cicha jak sen,
Dobra jak ten,
Promyk jej ciepłych oczu.

Wierna jak cień,
W pogodny dzień,
W twoim życiowym roztoczu.

Chodzi na palcach,
Kiedy sen zmógł,
Ciebie i wasze mieszkanie.

Pięknie jak w walcach,
Mądrze jak Bóg,
Znaczy ci wciąż swe oddanie.

Znosi cierpliwie niepokój słów,
Gorzkie niejedno przeżycie ,
Aby na koniec powiedzieć znów,
Że jakże piękne jest życie.

Wierzysz jej wtedy, bo dzięki niej,
Bywasz mniej życiem zmęczony,
Zasłania chmury przyszłości złej,
Obraz twojej żony.

Przypomnij dziś
Sobie ten liść,
Co spadł wam na kolana.

Kiedy to z rąk,
Splotła wam pąk,
Miłości chwila kochana.

Potem ten walc i zawrót głów
Od zapatrzenia w zachwycie,
Nocne spacery w księżyca nów,
I to radosne serc bicie.

Lekko, wesoło do ciebie szła,
Na umówione spotkanie,
Gdy chmurną jesień okryła mgła,
Biegła po serca ogrzanie.

Wierzyła w piękny magnetyzm dusz,
W potok słów tak rozmarzony,
I jej przysięga pod krzewem róż,
Twej przyszłej - wreszcie żony.

Weselny krąg,
Zabrzmiał jak gong,
Śpiewając dobre życzenia.

A potem już,
Tych dwoje dusz,
Szukało zaistnienia.

Potem przyszedł na świat,
Jak piękny kwiat,
Różowy owoc przyszłości.

W bólu zrodzony, by spełnić twe
Serca wybranie,
Aby ucieszyć tez oczy twe
I spełnić twoje czekanie.

Wierzy, że szczęściem największym wszak
Jest
Maleńki cud wytęskniony
Dla was i świata - ten gest
Jest od twej świętej żony.


Marek Grechuta...



22 października 2013

STARZY WIEKIEM - MŁODZI STAŻEM.....



Kilka dni temu obchodziliśmy naszą małą , skromną uroczystość.....
można pokusić się o chwilę retrospekcji..... jak przeżyliśmy  wspólnie kolejny rok.....
Było różnie....dobre chwile przeplatały się z tymi trochę gorszymi, była choroba, był szpital....ale wspieraliśmy się w tym oboje,  łatwiej przejść gorszy dzień mając wsparcie w partnerze.... a radość przeżyć podwójnie.
To był dobry rok, znaleźliśmy swój nowy dom, i chociaż nadal wymaga wiele pracy odwdzięcza nam się ciepłem i przyjazną aurą. O aurę dba chyba pani Waleria..... są bowiem  momenty,  że czuje się jej obecność w domu, a najbardziej wyczulony jest chyba pies.... 
"widzi"  dużo więcej niż my.... 
Staramy się aby to co Waleria wypracowała, wypielęgnowała nie poszło na zmarnowanie, pieczołowicie odtwarzamy na ile się da dawny wystrój domu. I myślę , że i Walerii się to podoba....
Ludwik to złota rączka, nie ma chyba rzeczy , której nie umiałby zrobić czy  naprawić  ...
patrzę z podziwem na jego spracowane ręce i myślę...
a gdybyśmy się spotkali wcześniej ? jak potoczyłoby się nasze życie ?
Nasze cele są bardzo zbieżne, mamy podobny stosunek do rzeczywistości..... pewnie dzisiaj nie musielibyśmy zaczynać praktycznie wszystkiego od nowa.....
ale i tak dziękuję Losowi, że dostałam takiego dobrego,  i kochającego męża.


Pozwól nam Boże w łaskawości swojej
zachować naszą miłość
wśród życia trosk i bólu.
Byśmy potrafili w jedną patrząc stronę
przyjąć z wiarą silną wszystko
co przyniesie czas.”

 Na wspólną radość,
na chleb powszedni,

na poranne otarcie oczu
w blasku słonecznym,
na nieustające sobą zdziwienie,
na gniew, krzywdę i przebaczenie
wybrałam Ciebie.
K.I. Gałczyński


18 października 2013

'NIENORMALNA"......




Długo się zastanawiałam dlaczego moje spojrzenie na wiele spraw dotyczących życia w społeczeństwie jest inne niż większości ludzi.
I doznałam ostatnio  "rozświetlenia umysłu" czy też pomroczności jasnej.....
wiem!!!!!!
bo jako dziecko NIE BYŁAM MOLESTOWANA SEKSUALNIE.....
a teraz większość aktorów, aktorek, piosenkarzy, celebrytów wypowiada się w tym tonie...."tak,  byłam [byłem] molestowana jako dziecko. To jest teraz na topie i "tryndy :)"
a ja co ???? 
 jestem gorsza .... nikt mnie nie wykorzystywał, nie molestował i wyrosłam na dziwadło czepiające się wszystkich i wszystkiego.
Ale widzę, że i część młodszego pokolenia zaczyna z pewną dozą nieśmiałości otwierać oczy na rzeczywistośc.

Do dzisiejszej notki sprowokował mnie wpis młodej mamy:
źródło 
 gdzie cytuje wiadomość podaną przez Fakty TVN...
źródło 

a to za sprawa broszury wydanej przez Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka, w której to czytamy:
cytat: 

 "Problemy z zachowaniem na fotelu stomatologicznym (strach, niechęć do otwierania jamy ustnej) mogą świadczyć o znęcaniu się psychicznym opiekuna nad dzieckiem, stosowaniu przemocy, a wreszcie wykorzystywaniu seksualnym" oraz: "Strach i niepokój dziecka na fotelu dentystycznym, a dodatkowo nieradzenie sobie z zachowaniem dziecka, mogą świadczyć o przemocy psychicznej stosowanej przez rodziców wobec dzieci".

 Mnie to może tylko dziwić , że skoro nie byłam molestowana  [a jednak  boję się dentysty jak większość ludzi  ] to  tylko  usprawiedliwia fakt mojej nienormalności.

 Ale   Ludwik mający "dłuższy staż stomatologiczny" i bojący się również tego fotela ..w kwestii molestowania seksualnego JEST ZA.... A WRĘCZ TO LUBI... jak powiada...
I bądź to mądry.... czyja" prawda jest prawdziwsza" ... a kto "normalny i normalniejszy " ????




Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? Jesteś nienormalny?
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam ci, że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia...
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny, w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię, a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rekę z tego kurewskiego domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!


ale mnie dzisiaj poniosło......


11 października 2013

TADEUSZ RÓŻEWICZ.... CYTATY.....



  "Cytaty.... Figowe listki dla nagości ducha."   Valeriu Butulescu

czy zawsze ? 
ostatnio wpadł mi w ręce cytat z twórczości  T. Różewicza,  który bardzo trafnie obrazuje współczesną cywilizację ocenioną  przez Poetę słowami:


„Polityka zamienia się w kicz,
 miłość w pornografię,
 muzyka w hałas,
 religia w naukę,
 nauka w wiarę.”

 Poeta w swojej twórczości wyraża pogardę dla kultury masowej, prześmiewa ludzi, odbiorców, cały świat. Jednocześnie jednak jest pewnego rodzaju przewodnikiem, który chce nas ukierunkować na odpowiedni tor. Warto przytoczyć jego znane słowa: ,,jeśli my ludzie nie pójdziemy po rozum do głowy (…) zgotujemy sobie takie piekło na ziemi, że Lucyfer wyda nam się aniołem upadłym, ale nie pozbawionym duszy, zdolnym do pychy, ale pełnym tęsknoty za utraconym niebem, pełnym melancholii i smutku (…), polityka zmieni się w kicz, miłość w pornografię, muzyka w hałas, sport w prostytucję, religia w naukę, a nauka w wiarę”. Jest to z pewnością czarna, ale jak najbardziej realna wizja przyszłości.


I trudno nie zgodzić się z tymi słowami....ja przynajmniej je tak odbieram.



10 października 2013

INSTAGRAM TROCHĘ OPISOWY.....





Natrafiłam ostatnio na bardzo ciekawy blog, który pisze młody mężczyzna, mąż i ojciec.... 
Tematy poruszane w nim zdecydowanie mnie zainteresowały, zwłaszcza ostatni wpis.... 
i choć ja "stary moherowy beret" niepokoję się wkraczającą w nasze życie  ideologią gender, nie mając małych dzieci ,  tak tutaj młody tata w bardzo konkretny sposób , w oparciu o materiały pisze o swoim zaniepokojeniu...
radzę przeczytać bo naprawdę warto,.... o tej ideologii zakamuflowanej wiedzieć więcej niż to co nam serwuje TV " dla głupków...."

LINK DO KRZYSZTOFA


Teraz o dniu codziennym....
w dalszym ciągu Ludwik czyści R. z nadmiaru krzaków i śmieci, więc wczoraj odbyło się wielkie palenie...




tutaj w roli Starszego Piecowego w Piekle.... uśmiech pojawił się kiedy pomyslał , że mógły mnie tak na łopatę....




SADYSTA !!!!!

A z prozaicznych czynności, ... byliśmy na Giełdzie Staroci w Jeleniej Górze [ o samej giełdzie będzie odrębny wpis] a oto nasze zakupy....oprócz Ludwikowych samograjów itp...
a zaraz powiem dlaczego.
Na parterze planujemy zrobić "czarną kuchnię" i pod tym kątem zaczęłam poszukiwać starych eksponatów. Marzy mi się taka  dawna kuchnia , ze stołem i nisko wiszącą nad nim lampą, z piecem gdzie pod blachą będzie buzował ogień, z oknami ubranymi w zazdrostki, półeczkami z dawną porcelaną, i to taką zwykłą , użytkową....
a to nasze pierwsze zakupy...







świecznik "zrobiony na staroć :)"










Każdy człowiek chce coś w życiu osiągnąć.
Wielu ludzi, gdy coś się nie udaje, rezygnuje ze swoich marzeń,
zamierzonych celów i stacza się na dno zamiast ulepszać to, co już osiągnęło.
Drogę na sam szczyt naszych marzeń, celów możemy porównać do drabiny....
Nie zawsze uda się wejść na samą górę, czasem złamie się szczebel,
ogarnie nas lęk lub zmęczenie.
Pamiętajmy, iż nie zawsze uda się nam wejść na sam szczyt,
ale zwycięzcą może być każdy, kto się nie podda i będzie dążył do swego celu.

Nie liczy się to ile osiągniemy, ale to ile w to włożyliśmy starań i pracy..
blume 8
 Może i moje skromne marzenia zdążą się spełnić ?

 I jeszcze trochę przyrody...

i płotek w jesiennej szacie.... szkoda mi go bardzo, ale zimy już nie przetrzyma:(


5 października 2013

OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH ????????






Czy Wy też dostajecie tyle spamu na pocztę ? 
Wiem,  że można "wykupić" bez spamu ale dlaczego mam  za taka usługę płacić?
Dzisiaj zszokował mnie "list" , który otrzymałam...a oto jego treść...



Darowizna od pani Rebecca Williams.
BP [ 38 Rue Des Martyrs Cocody
Abidżan , Wybrzeże Kości Słoniowej .

DEAREST Boży

Jestem z wymienionych osób z Kuwejtu . Jestem żonaty z Davidem Williamsem . który pracował z ambasady Kuwejtu w Wybrzeżu Kości Słoniowej przez dziewięć lat przed śmiercią w 2004 roku . Byliśmy małżeństwem od jedenastu lat bez dziecka. Zmarł po krótkiej chorobie , która trwała tylko cztery dni.

Przed śmiercią oboje narodzić się ponownie Christian . Od jego śmierci postanowiłem nie ożenić lub dostać dziecko poza moim domu małżeńskich , które w Biblii jest przeciw. Kiedy mój zmarły mąż żyje on złożony sumę 2 miliony dolarów (dwa miliony dolarów) w banku tutaj w Abidżanie na koncie przejściowym .

Obecniefundusz jest nadal w banku. Ostatnio , mój lekarz powiedział mi, że mam poważne choroby , która jest problemem raka . Ten, który mnie niepokoi naj bardziej, to mój skok na wypadek choroby. Znając mój stan postanowiłem darować tego funduszu do kościoła lub osoby , które wykorzystają te pieniądze tak, jak ja zamierzam polecić tutaj . Chcę kościół, który będzie korzystać z tego funduszu do domów dziecka , wdowy , propagowanie słowa Bożego i do wysiłku , żedom Boży jest zachowana.

Biblia się nam zrozumieć, że błogosławiony jestręka, która daje . Wziąłem tę decyzję , bo nie mam żadnego dziecka , że będzie dziedziczyć te pieniądze i moich krewnych męża nie są chrześcijanami i nie chcę mojego męża starań, aby być używane przez niewiernych. Nie chcę sytuacji, w której pieniądze te zostaną wykorzystane w bezbożnym sposób. To dlatego jestem podjęcia takiej decyzji . Nie boję się śmierci, stąd wiem, dokąd idę . Wiem, że mam zamiar być na łonie Pana.

Exodus 14 vs 14 mówi , że Pan będzie walczył moim przypadku i będę trzymać mój pokój .
I nie trzeba żadnej komunikacji telefonicznej w tej kwestii z powodu mojego zdrowia stądobecność mojego męża krewnych jest wokół mnie zawsze nie chcę , by wiedzieli o tym rozwoju. Z Bogiem wszystkie rzeczy są możliwe. Jak tylko otrzymam odpowiedź dam ci kontakt banku tutaj w Abidżanie . Pragnę cię i kościół zawsze modlić się za mnie, boPan jest moim pasterzem . Moje szczęście , że żyłem życiem godnym chrześcijaninem . Ktokolwiek , że chce służyć Panu musi służyć Mu w duchu i prawdzie . Proszę zawsze modlitwą przez całe swoje życie.

Każde opóźnienie w odpowiedzi da mi pokój w zaopatrywaniu innego kościoła lub osobę fizyczną w tym samym celu. Proszę mnie zapewnić , że będzie działać odpowiednio jak stwierdziłem w niniejszym dokumencie . Mając nadzieję, że otrzyma odpowiedź .
Wyślij mi następujące informacje jak na poniżej.

Twoje pełne nazwy .....
Adres ....
Wiek ..... .
Twój bezpośredni numer telefonu .....
Zawód .....
photo ............

Nadal błogosławił w Panu.
Wasz w Chrystusie ,
Pani Rebecca Williams .



Jak się przed takimi śmieciami bronić ?
I jak to jest z tą ochroną danych osobowych,  bo ogarnia mnie pusty śmiech,  że nie wolno wywiesić listy lokatorów np. w bloku a moimi danymi zastrzeżonymi handluje się z jakimś Togo czy Emitatem za przeproszeniem.
Gdzie jest moderator poczty ? i kto pozwala na takie zagrywki ? 
I tylko podaj swój telefon a już cię mają  ha ha ha ...

2 października 2013

ARKA NOEGO




 Mieszkam jednak w magicznym miejscu... a to za sprawą   pana Milińskiego, wszechstronnego artysty....
Mamy tu i  Zamek Śląskich Legend,  i Napoleona, ....
więcej pod linkami...

ZAMEK ŚLĄSKICH LEGEND 
Dariusz Miliński
Galeria 
przy drodze , którą codziennie przemierzam z moim psem powstaje dzień po dniu drewniana konstrukcja....Arki Noego







a tu relacja samego Artysty...

http://www.prw.pl/articles/view/30830/arka-milinskiego-w-plawnej-zobacz

Skoro na Arce będą znajdowały się zwierzęta, to śmieję się, że być może i moja Mosia będzie tam "robiła za gwiazdę " 

A poranki już są chłodne i mgliste ale piękne....... oto kilka migawek







POCAŁUNEK ZIMY......



GDYBY NIE WIEK  I ..    .MOŻNA BY POWIEDZIEĆ..... PIJANE DZIECKO WE MGLE...







Jesień

Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki
przez pastelowe chwile przegniłej pogody;
w zamglonych nocach dni kucające o zmrok;
czai się pustą twarzą niebo bez obłoków.

Rano... znowu się budzę w przekroplonej ciszy,
sen odrasta w powiekach napęczniałych męką,
Szarość tańczy po szybach pajączkami pyłu,
pokój się wpół unosi na ugiętych rękach
i sennie mi spogląda w rozproszone oczy...

Rano... w szum odbiegają myśli już odległe
i ty odpływasz w zachód mgieł odeszłym...
ulice wchodzą oknem, blade bezobliczem,
szorstką powierzchnią bruków w szyby mgłami spierzchłe.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Dzień się prześliźnie długim, lepkim ślizgiem
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
aż spłynie wieczór gęsty z szarych tapet
i westchnie jesień odległych pociągów wysapem,
Szarość pokoi podpali się zgniłą purpurą chryzantem.
W nocy pies we mgle szczeka,
rozpruwa szwy ciszy
i czkawka echa kaszle z przegniłych płuc podwórz.
Nie chodź po zwiędłym zmroku, lepiej okno otwórz:
przestrzeń powiewa w usta gorzką, wonną jesień.
Krzysztof Kamil Baczyński