30 kwietnia 2013

POKRZYWNIK, - RIEMENDORF, RADOMICE




.....Na krańcu świata, z dala od głównych szlaków, w bok od powiatowej drogi, w otoczeniu wzajemnie przesłaniających się bliższych i dalszych szczytów Pogórza Izerskiego, oraz królującej na horyzoncie Śnieżki, kryje się Pokrzywnik. Widziany z oddalenia na tle Zamkowej Góry z surową bryłą Maciejowieckiego dworu, zdaje się przynależeć do niego jako podgrodzie, a nie istnieć osobno na sąsiednim wzniesieniu. Od północy ochrania go niby archaiczna fosa - Dziki Wąwóz z wartkim potokiem spływającym do Bobru cicho sunącego poniżej Zapory Pilchowickiej. Od wschodu strzegą go na kształt średniowiecznych wież wulkaniczne stożki Gór Kaczawskich, a od południa przypominająca stary obronny wał masywna ściana Karkonoszy.

 tak zaczyna się opowieść Anety i Stefana.... o cudownym miejscu na ziemi  jaką jest ta maleńka malownicza wieś....
Państwo Gieysztor prowadzą  agroturystykę.... więcej  TUTAJ

Wracając do naszej wędrówki, -  przejechaliśmy przez zaporę i stromą , wiejską drogą pniemy się do góry zostawiając za sobą w dole spiętrzone wody Bobru....
we wsi znajduje się odnowiony pomnik...






mijamy stare , ginące już domostwa, oraz odrestaurowane domy mieszkańców,  pewnie wrócimy tu jeszcze  aby zrobić więcej zdjęć , bo z samochodu trudno , Trzeba na spokojnie zostawić auto i wyruszyć pieszo, 
W pobliżu znajduje się stary dwór i pałac w Maciejowcu o którym pisałam 

TUTAJ

TUTAJ

TUTAJ

wracamy przez Maciejowiec do Pilchowic i kierujemy się na Radomice, Tam rok temu oglądaliśmy dom , który być może byłby naszym miejscem na ziemi, ale teraz stromą droga wjeżdżamy na szczyt skąd rozciąga się wspaniały widok na całe Karkonosze....

 Przez Radomice prowadzi bardzo stromy asfaltowy podjazd, często odwiedzany przez okolicznych kolarzy. Ma niespełna 2km długości, ale jego pokonanie jest nie lada wyzwaniem nawet dla dobrego sportowca, ze względu na bardzo duże nachylenie. Szczyt podjazdu to góra Wietrznik (482 m n.p.m.), z której rozciąga się przepiękny widok na Karkonosze. Ze szczytu prowadzi trudny technicznie i szybki zjazd aż do wsi Łupki, w której zaczyna się podjazd. Pętla ma ok. 7km długośći. Droga została wyasfaltowana na wiosnę 2007 roku.
więcej      TUTAJ


na drzwiach domku właściciel przybił kartkę 







tego domu już niestety nie ma, został rozebrany....





I "RODZYNEK"    tablica z błędem .....:)))) 
że też nikt tego nie widział ?????

29 kwietnia 2013

PILCHOWICE I WIOSENNA ZIELEŃ



Niedzielny poranek obudził nas lekkim deszczykiem ale też cudownie świeżym powietrzem, pozostałością po nocnej ulewie. Choć nie było słońca wyruszyliśmy przewietrzyć się i zaznać innego ruchu niż praca...
W Dębowym Gaju wiosna w pełni, zieleń aż  kłuje w oczy soczystością i kolorem....

zza krzaków wyskoczyło stado saren, nie zdążylismy nawet pstryknąć migawką,  kiedy pokazały nam tylko  swoje białe .......


w Sobocie minęło nas auto..... wydawało mi się,  że to Neustechow....ale pewna nie jestem.
Jedziemy droga Dzwonkową..... oczy nie mogą się nacieszyć zielenią, tyle jej wokoło....





jedziemy dalej w stronę Pilchowic, po prawej stronie mamy szeroko rozlany Bóbr, i dojeżdżamy do zapory



ja objuczona kanapką i..... a Mośka trochę wystraszona




a to  ogródek  bajek na zaporze

przejeżdżamy przez zaporę do Pokrzywnika....
cdn.....



26 kwietnia 2013

PODRÓŻ TROCHE SENTYMENTALNA - STANISŁAWÓW, ROSOCHA....



Na początku naszej znajomości Ludwik obwoził  mnie po wszystkich swoich ulubionych zakĄtkach, a ponieważ było to wczesną wiosną więc jednym z pierwszych miejsc był Stanisławów, pole śnieżycowe i Rosocha.
Pisałam o tym dwa lata temu a teraz nadarzyła się okazja aby odbyć taką  podróż trochę sentymentalną.
Stanisławów....maleńka wieś...

......"Stanisławów położony jest w północnej części Pogórza Złotoryjskiego, wchodzącego w skład Pogórza Kaczawskiego[4].
Zabudowania miejscowości ciągną się na odległość ok. 1,2 km wzdłuż lokalnej szosy z Sichowa do Pomocnego, począwszy od krętej doliny potoku Gajka u północno-zachodniego podnóża Chełmka (443 m n.p.m.) i południowo-wschodniego Łaskotki (406 m n.p.m.), poprzez głęboką dolinę pomiędzy Łaskotką na północy i Kościelną na południu, skończywszy wysoko na odsłoniętym wschodnim zboczu Rosochy (465 m n.p.m.)[2][5].
więcej  TUTAJ

Po drodze piękne pola pokryte białym dywanem śnieżyczek....

we wsi jak w każdej innej na tym terenie stoi pomnik upamiętniający poległych młodych mężczyzn w czasie pierwszej wojny światowej...




dalej jedziemy na Rosochę....



Na południowy wschód od Złotoryi, nieopodal niewielkiej wioski Stanisławów jest wzgórze Rosocha. Na jego wschodnim stoku znajdują się pozostałości „tajemniczych” poniemieckich instalacji. Celowo ubrałem słowo tajemniczych w cudzysłowie bo na temat tych ruin napisano już sporo przeróżnych hipotez. Dla mnie jest to po prostu radiostacja dalekiego zasięgu ale znając życie wiele osób by polemizowało :wink: Zainteresowanych odsyłam do „Odkrywcy” z maja 2004 r.
Do obiektów radiostacji opatrzonej kryptonimem „Rudiger” – tak przynajmniej kiedyś napisano na forum Odkrywcy – można dojechać bez problemów gdyż ze Stanisławowa pod sam główny budynek prowadzi asfaltowa, całkiem dobrej jakości droga. Otacza ona zresztą budynek na kształt ronda co widać na zdjęciu lotniczym.
więcej ....TUTAJ

tak wygląda obiekt dzisiaj....

















W Stanisławowie ma swoją bazę  Jednostka Poszukiwawczo- Ratownicza.....






Jednostka funkcjonuje w sile plutonu i operuje z terenu bazy lotniczej "Baryt" w miejscowości Stanisławów k/Złotoryi. Zlokalizowana jest ona w granicach Parku Krajobrazowego „Chełmy”. Zajmuje obszar ponad 40 ha (440 m n.p.m.), na którym znajdują się zabudowania koszarowo-socjalne, garaże, dwie strzelnice, warsztaty, magazyny, hangar samolotowy  oraz obiekty  szkoleniowo-treningowe. Stacjonuje tu sześć pojazdów operacyjno-ratowniczych oraz trzy samoloty wielozadaniowe. Integralną częścią bazy jest lądowisko operacyjne z pasem startowym o długości  550 m. Jednostka dysponuje również terenami poligonowymi w rejonie historycznego wzgórza 442. (ostatni punkt oporu żołnierzy Waffen-SS w czerwcu 1945 r.) Od 1956 r. przez ponad czterdzieści lat na tym terenie prowadzono wydobycie barytu w kopalni głębinowej "Stanisławów". Po jej likwidacji w 1999 roku część obiektów zaadoptowano na potrzeby przebazowanej w tym czasie Jednostki z Górskiej Bazy Lotniczej "Trawers" w Jeżowie Sudeckim.
 

Tajemnica Willmannsdorf



Wielu znawców przedmiotu od lat próbuje rozwikłać tę zagadkę. Uwzględniając wielkość istniejących bunkrów agregatowych, są zdania, że wartość wytwarzanej tam energii elektrycznej znacznie przerastała potrzeby tego typu obiektu radiotechnicznego.



W połowie lutego 1945 roku Rosjanie przypuścili z kierunku południowego szturm na to wzgórze. Poprzedzony on był precyzyjnym ostrzałem artyleryjskim co potwierdzają ruiny stacji. Zrównane z ziemią zostały obiekty koszarowe. Natomiast konstrukcja głównej budowli kryjąca urządzenia radiowe i zespoły agregatów w zasadzie nie została naruszona. Po kilkudniowych i szczególnie zaciętych walkach radiostacja padła. Jednak część sił niemieckich rozlokowanych na pobliskich wzgórzach utrzymywała nadal zdolność bojową. Zachowany do dzisiaj układ transzei strzeleckich wokół Stanisławowa wskazuje, że Niemcy przygotowani byli do długotrwałej obrony z kierunku północnego. Zapewne dla obrońców zaskoczeniem był sowiecki manewr oskrzydlający i szturm na Willmannsdorf - od południa.


Niewyjaśnione pozostają do dziś powody tak zacięcie prowadzonej przez Niemców obrony tych raczej nie mających strategicznego znaczenia terenów. Zadziwia fakt, że znajdująca się nieopodal, najnowocześniejsza wówczas w III Rzeszy (uruchomiona w 1939 roku) kopalnia rudy miedzi (po 1945 r. nosząca nazwę „Lena”), nie była broniona.


Według relacji naocznych świadków - polskich robotników przymusowych zatrudnionych w pobliskich wsiach, poddających się tu Niemców, Rosjanie nie brali do niewoli. Po wkroczeniu na Rosochę Sowieci pośpiesznie rozmontowali całe wyposażenie obiektu. Następnie po przetransportowaniu do Jawora, dalej koleją wysłali na wschód. Czy były to tylko zwykłe urządzenia do łączności dalekosiężnej ? Trudno  dzisiaj powiedzieć.


więcej TUTAJ

Komendantem bazy jest nasz przyjaciel JK. - komandos, człowiek o kryształowym charakterze i wielkim patriotyźmie  ,








Wracając do domu nie mogliśmy się powstrzymać aby nie sfotografować naszego " wspaniałego domu" który niezmiennie nas zachwyca. Teraz w wiosennej scenerii wygląda  jeszcze piękniej....




Kochani to NIE JEST NASZ DOM..... ten powyżej  nas zachwyca swoją architekturą i proporcjami :)))

nasz wygląda tak.....



a co do łazęgostwa i  emeryckiej turystyki..... jesteśmy na nią  otwarci....

23 kwietnia 2013

LIEBSTER AWARD

Dziękuję      Gugi     ...  http://www.van-gugi.com/ za wyróżnienie i zaproszenie do zabawy :)


a oto pytania...
   Sporty wodne czy śnieżne?       -
 śnieżne

 Sandały czy trampki?                 -
 trampki, bokserki, , wygodne i pozwalające chodzić po  górach


Diament czy zwykły kolorowy kamyk?
kolorowe kamyki niekoniecznie szlachetne..


Wolisz mówić czy słuchać?
słuchać, ponoć jestem w tym dobra:)


 Fauna czy flora?
cała przyroda mnie fascynuje 


Komputer czy gazeta?
i jedno i drugie ... 


 Potrawy słodkie, kwaśne czy na ostro?
słodkiego nie lubię, więc raczej kwaśne


  Bezludna wyspa, czy wypasiony kurort?
bezludna wyspa ale z dostępem do netu:)) 


Tropiki czy Alaska?
Alaska, Syberia.... 

  Po co Ci blog?
rejestruję  w nim dobre i złe chwile .... taka forma pamiętnika ,bo pamięć bywa ulotna


Ulubiony blog to...
wszystkie w moich zakładkach.....  


A to moje pytania..... może trochę zmodyfikowane i trudniejsze....

1. ..... największe twoje marzenie ?
2.  .... twoje credo życiowe ?
3.  .....czy masz coś do ukrycia ?
4........co według ciebie jest podstawą poczucia szczęścia ?
5. ......najlepsze lekarstwo na dołek ?
6........gdzie szukasz źródeł inspiracji życiowej ?
7........kluczem do szczęścia jest ....?
8........czy egoizm to zła cecha ?
9....... czego nigdy nie wyznałbyś partnerowi ?
10......czym jest dla ciebie pasja ?
11......czy wierzysz w Wielką Jedyną Miłość?
12...... dokończ zdanie: jeśli człowiek prawdziwie kocha to......

 nie wiem czy zaproszeni do zabawy przeze mnie zechcą wziąć udział .....bo można wytypować tylko kilka blogów ...ja oprócz tych , zapraszam również wszystkich chcących się zabawić ze mną....


a zapraszam:

domek z kominkiem 
Blog pełnoletnia 
Ostoja Tupai 
Dom na wygnanku 
Moje życie na wsi 
Suma lat z biegu dni - wyjście awaryjne 
Wiejskoczarodziejsko 
Archanioły i Ludzie 
Powrót do tradycji z kozami w tle 
 alinaweronika
http://lavieestbelleijatez.blogspot.com/ 



22 kwietnia 2013

DWOREK


widok na folwark z Dębowego Gaju.....

Dworek to maleńka wieś pomiędzy Lwówkiem Sląskim a Sobotą.. . 

KLIK .....
Dworek (niem. Höfel) to jedna z najmniejszych i najstarszych wsi na Pogórzu Kaczawskim, z której rozciąga się rozległy widok na całe Karkonosze, Góry Kaczawskie, Pogórze i Góry Izerskie. Do wsi można dotrzeć z Lwówka Śląskiego ul. Płakowicką oraz drogą od szosy Lwówek Śląski – Sobota, będącą fragmentem Dzwonkowej Drogi – nazwa ta wywodzi się podobno z czasów średniowiecza, gdy wędrowali nią trędowaci, ostrzegając dzwonieniem lub kołataniem o swoim zbliżaniu się. Cała Dzwonkowa Droga ma dł. ok. 28 km i wiedzie kolejno grzbietem Wzniesień Płakowickich, Wysoczyzną Ostrzycy i przez Dział Jastrzębnicki, w większości otwartym terenem, dzięki czemu należy do najbardziej widokowych na Pogórzu Kaczawskim. Od strony pn-wsch Dworek jest otoczony lasem, również na zboczach poniżej wsi rośnie tak zwany Górniczy Las. Idąc Od Dworka w kierunku pn-wsch do doliny Widnicy można spotkać liczne ślady dawnych kopalń i sztolni, gdyż są to stare tereny złotonośne. W piaskach na tym terenie występowało złoto rodzime w ilości ok.2,0 g/t. Do teraz można tutaj znaleźć chalcedon, agaty, jaspis i karneol. Od strony południowej wieś leży w otulinie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Na terenie Dworka rośnie pomnikowy dąb szypułkowy zwany „Łowczym”. Prowadzi tędy niebieski szlak z Lwówka Śl., przez Bielankę na Grodziec, zaczyna się też tutaj czerwony szlak na Ostrzycę przez Sobotę.

Dworek zawsze był małą osadą, jednak ma bardzo bogatą historię. Jego początki wiążą się z wydobyciem złota w okolicy Lwówka Śląskiego. Pierwsza wzmianka o Dworku, jako już istniejącej wsi pojawia się 1217r w dokumencie księcia Henryka Brodatego. Wydobywanie złota z tego terenu trwało do XIV-XV, potem wyczerpały się złoża. Istnieją jednak zapiski o tym, że koniec wydobycia w rejonie Dworka mógł nastąpić wcześniej, ponieważ właśnie stąd miało pochodzić 500 górników, którzy brali udział w bitwie pod Legnicą i w większości polegli lub dostali się do niewoli.

Dworek zasłynął ze swej pasieki uli figuralnych, uważaną za najciekawszą w Europie a także prawdopodobnie za największą. Zgromadził ją znany śląski pszczelarz mieszkający w Dworku, Gottfried Ueberschär ( zm. 17.09.1824r.). Była to kolekcja ponad 20 uli wyrzeźbionych w pniach lipowych, zwana 12 Apostołami. Jednak było ich znacznie więcej i przedstawiały różne postacie biblijne, historyczne a nawet okolicznych mieszkańców, np. młodą parę, kobiety w strojach ludowych, strażników. Stały one w ogrodzie jego domu, naprzeciw gospody. Pasieka eksponowana była w długiej drewnianej wiacie chroniącej ją przed deszczem. Figury były wydrążone w środku a otwór zasłonięty deską. Jeszcze przed wojną hodowano w nich pszczoły. Istnieję kontrowersje, co do ich datowania i liczby. Wg jednych źródeł było ich 20 powstałych w pocz. XVIw. i 3 z drugiej poł.XVIIIw. prezentujące postacie kobiece w strojach regionalnych; wg innych było 21 uli z XVIIw.. Za prawdopodobne należy przyjąć, że powstawały stopniowo w okresie koniec XVIw., pocz. XVIIw. Do połowy XVIIIw. „12 Apostołów” z Dworka szczęśliwie przetrwało zawieruchy wojen śląskich i napoleońskich. Niestety, po II wojnie światowej pasieka uległa rozproszeniu i częściowemu zniszczeniu.

Zachowane ule zostały przeniesione do Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu. Stanowią największą i najstarszą kolekcję w kraju. Tworzą ją m.in. postacie Mojżesza, świętych, a także zakonnica, strażnik i para narzeczonych.
Dworek także zapisał się na kartach historii podczas bitwy nad Bobrem w okresie kampanii napoleońskiej, gdy 22.03.1813r. przechodził tędy sam cesarz w drodze pod Złotoryję przed bitwą nad Kaczawą.

W 1825r. wieś liczyła 33 domy, była też szkoła ewangelicka z nauczycielem. Ponieważ Dworek był mały, nigdy nie powstał tu kościół.

W 1840r. Dworek nadal stanowił własność kamery lwów. Dom gGottfrieda Ueberschära pełnił rolę muzeum, w którym oprócz uli prezentowano dzieje Dworka, w tym dzieje wydobywania złota.

W 1861r. były 34 domy i szkoła. Taki stan utrzymał się aż do 1945r. Po wojnie niewiele się zmieniło. Dworek zachował swój charakter i wielkość.

W okresie przedwojennym odbywały się tu szeroko znane imprezy pt. Święto kwitnienia Czereśni, podczas których podpisywane bywały umowy kontraktacyjne na dostawę czereśni do takich miast jak np. Berlin, Hamburg, czy Brema.

Dworek nie posiada określonego układu przestrzennego, ani nie leży przy szlaku komunikacyjnym. Najcenniejszym obiektem jest tu Zespół folwarczno-dworski z 1869r. złożony z budynków mieszkalnych i zabudowań gospodarczych ustawionych wokół prostokątnego dziedzińca. W głównym budynku, ustawionym frontem na południe, charakterystyczna jest brama prowadząca na dziedziniec. Obecnie funkcjonuje tutaj i prężnie rozwija się gospodarstwo rolne.

Jednak w Dworku każda zabudowa ma swoje coś, swojego ducha, swoje ja. Dotyczy to tych pierwszych wiekowych zabudowań jak i nowo powstałych budynków. .....

więcej tutaj....KLIK








słynne ule.....
czereśniowy sad.....[?]


widoki na Karkonosze....

zdjęcia nie oddają piękna tej miejscowości i pejzażom.....