30 marca 2013

WIELKANOC 2013


Zgodnie z polską tradycją na wielkanocnym stole nie może zabraknąć koszyczka ze święconką...
Baranek, jajka, wędlina, chleb, sól, pieprz, masło, babka, ocet, ciasto, bukszpan... Każde z nich ma swoje znaczenie, symbolikę i przesłanie.
Dzielimy się jajkiem składając sobie wzajemnie życzenia...

Dlatego w ten szczególny czas życzę:

...wiary, że nic nie kończy się definitywnie i każdy dzień może być zaczątkiem czegoś nowego

...nadziei i ufności, że to co złe będzie Was  zawsze omijać

...siły do pokonywania napotkanych trudności

...radości życia, wiosennego nastroju

...dostatku i zdrowia dla Was i Waszych  bliskich

...a przede wszystkim wzajemnej życzliwości.

Smacznego jajka,
słodyczy obfitości
Dyngusa mokrego,
ale nie w przesadniej ilości.

WESOŁYCH ŚWIĄT :)



25 marca 2013

AGATY

O agatach już pisałam  z racji Agatowego Lata, które odbywa się co roku w Lwówku Śląskim....o ..... tu...
http://leptir-visanna6.blogspot.com/2011/07/agatowe-lato.html

tym razem będzie jednak o agatach w naszym domu....


Agat (gr. agathos - 'dobry') – półszlachetny minerał, wielobarwna, wstęgowa odmiana chalcedonu. Nazwa pochodzi od rzeki Achates (dzisiaj Dirillo) na południowej Sycylii we Włoszech, gdzie wydobywano go już w starożytności.
Agaty powstają w geodach. Zbudowane są z wielu różnokolorowych, naprzemianległych, (najczęściej bladych) warstw. Powstawanie pasm było prawdopodobnie wynikiem zachodzących procesów wielokrotnego wydzielania się krzemionki z roztworów lub cyklicznego wytrącania się pigmentu w żelu krzemionkowym. Zróżnicowana jest też barwa agatów – powodują ją bardzo drobne wrostki różnych minerałów np. chlorytów, hematytu, goethytu. Przeważają warstwy szare, różowawe i brunatne, rzadko występują żywsze barwy: czerwone, zielone, czarne. Stąd stosowane bardzo często sztuczne..
źródło Wikipedia

nasze agaty  a właściwie to Ludwikowe  były zbierane przez lata, przywożone z zagranicznych podróży, teraz cieszą oko leżąc na półkach ...no i jeszcze niestety w pudłach....

kolory  tych kamieni są niesamowicie piękne, a ich ułożenie na każdym egzemplarzu pobudza wyobraźnię, dlatego też każdy z tych naszych ma swoje imię :)








wschód słońca nad Atolem
NIEZIEMSKA GROTA

ŁZA
STAW I LAS NAD GRODZISKIEM W ROKITNICY





LODOWE KRY
w środku nóż neolitowy znaleziony na starym grodzisku w Wysocku...... o tym może napiszę



Każdy z tych przedmiotów niesie swoja wartość emocjonalną, sentymentalną , to takie pamiątki zbierane na przestrzeni życia.
Jedni zbierają widokówki, inni stare żelazka czy dzwonki, a u nas jest misz - masz..... wszystkiego po trochę,  z akcentem na wszystkiego.....
Kiedy biorę do ręki taki kamień,  to czuję jego ciepło, jego wibrację, bo każdy z nich ma swoją duszę zamkniętą wewnątrz, kiedy to przez lata obrastał kolorami,  zamykając w sobie  temperaturę  ziemi, wilgoć sączącej się wody, promieni słonecznych ogrzewających skały.... 
to wszystko można wyczuć....tylko trzeba mieć odrobinę wyobraźni....

24 marca 2013

GABLOTA PRÓŻNOŚCI....



Nasz przyjaciel, Komendant JPR- Złotoryja..więcej  tu     ma w swoim gabinecie "Scianę próżności " jak ją nazwał, wiele tam odznaczeń, medali , zdjęć i innych pamiątek....
U nas w domu mamy Gablotę próżności parafrazując Komendanta.....Ludwik przez lata zbierał interesujące okazy, kamienie, pamiątki z podróży, dostawał za działalność społeczno -charytatywną podziękowania, nagrody.....to wszystko znalazło miejsce w witrynie.
Na dzień dzisiejszy tylko część eksponatów została ułożona, reszta drzemie gdzieś głęboko w pudłach ...nie wiadomo gdzie :))) jak to u nas.... 
no ale GDZIEŚ jest   - i to najważniejsze....





niektóre są nawet trochę frywolne jak ta podwiązka przywieziona z Dawson City



czy wachlarz z Barcelony





było tych pamiątek o wiele wiele więcej ale dziwnym trafem "wyparował",  zniknęły z poprzedniego domu....
widocznie komuś "przeszkadzały" :(
Na najniższej półce stoją minerały, którym poświęcę osobnego posta,  
A teraz jeszcze raz moja "kiczowata ściana" .... ha ha ale mamy mieszkanie, jak się Próżność spotka z Kiczem to widzicie co wychodzi.....

ja zbierałam kiedyś ikony z miejsc kultu religijnego, z sanktuariów ,które odwiedzałam, ale też i moja kolekcja została jakoś dziwnie przetrzebiona, a tych obrazów po pani Walerii nie potrafię się pozbyć, są one wpisane w ten dom, w jego historię , dlatego znalazły miejsce na ścianie.
   
 A to już nasza gadzina, która  zaanektowała dla siebie  fotel.... na nim    się wyleguje no i proszę jak wygląda pokój na niebacznie zrobionym zdjęciu........  bez retuszu, bez układania i wygładzania....



 ha ha.....
czeka nas jeszcze  malowanie, wymiana podłogi w tym pokoju , szycie jakiś narzut, pokrowców na fotel i poduszki.... nie wiem tylko KIEDY TO WSZYSTKO ZROBIĘ....
Bo przecież oprócz pracy i obowiązków należy nam się odrobina wypoczynku i czasu na przyjemności.
I z tego korzystamy, jak na przykład dziś kiedy pojechaliśmy sobie  do kościoła do Lubomierza....przy okazji zwiedzając Olesznę Podgórską, choć pogoda była pod psem..... 




 

23 marca 2013

MINI GALERIA......





Wszyscy dookoła czarują wiosnę , a ona jak na złość ani myśli przyjść. U mnie teraz  na termometrze jest  - 9 stopni, więc przy gruncie jest o wiele zimniej.Brrr
Wybraliśmy się dziś na cmentarz, ale lodowy wiatr szybko nas przygnał do domu....
Zapaliłam znicz również u "mojego " Świętego Antoniego, z prośba o wstawiennictwo.... wiem że zawsze jest mi pomocny.....więc czekam na pozytywny zwrot..

Wracając do psa, po świetach będzie miała jednak zabieg..
kiedy wracaliśmy od weta z zastrzyku gdzie   ją znów dopadły dygotki ze strachu postanowiliśmy wjechać w las aby się trochę odstresowała.... cieszyła się, ale zlodowaciały  śnieg skutecznie uniemożliwiał bieganie.



 w oddali widać wieżę naszego kościoła....







A w domu ?  wyciągamy z zakamarków obrazy, obrazki , grafiki i zaczynamy umieszczać je na ścianach. Znając nas,  pewnie jeszcze nie raz zmienią miejsce, ale zanim na wiosnę będziemy malować ściany to teraz można sobie powbijać gwoździki gdzie się chce, aż nas efekt zadowoli.
W moim pokoju nawisły obrazy religijne, pani Waleria miała ich sporo w mieszkaniu, a skoro pozostały,  postanowiłam je wyeksponować. Może dla innych to trochę kiczowate ale dla mnie mają  wartość sentymentalną i czuję,  że są przepełnione pozytywną energią jaką pozostawiła po sobie poprzednia właścicielka. 







Stary karnisz zawisł nad drzwiami, na nim to "co znalazłam w domu" - docelowo uszyję jakąś ładną zasłonę, na razie przymiarka z 'bele czego"

 U Ludwika w pokoju wisi "abstrakcja" i stare zdjęcia,  tworzące nostalgiczną galerię, pokażę je jak zrobię zdjęcia...

20 marca 2013

ZAPROSZENIE

Bardzo mi miło,  że mój blog odwiedza coraz więcej POZYTYWNYCH  osób a nie frustratów ....
kolejną miłą osobą    jest  Miłka z  o tu ,  która mnie zaprosiła na wspaniałą kawę z pianką , wypiję ją  z fiołkowej filiżanki w towarzystwie wspaniałych koleżanek blogowych....



Serdecznie dziękuję za miłe chwile spędzone z Wami....





16 marca 2013

POCZĄTEK KOLEKCJI .....SZAJBOWEJ



Niestety  zima nie odpuszcza, mróz i śnieg nadal idą w parze, a jeszcze kilka dni temu było tak:





tak wyglądały nasze  spacery :)   czy ktoś tu widzi psa ?

oooo  jest ta nasza Łandynga:))



tutaj chodzimy na spacery , droga prowadzi na łąkę i do lasu....

Piesa czuje się lepiej, jeździmy co drugi dzień na zastrzyki i być może uda się uniknąć operacji.
Dziś wieczorem też jechaliśmy do weta, droga ciemna , gdzie nie gdzie tylko zabudowania, gdy nagle przed maską przemknął nam lis.... pewnie biegł do czyjegoś kurnika....
Z drogi do Lubomierza wspaniale widać wyciąg  gondolowy w Świeradowie Zdroju, stok wspaniale oświetlony, widoczny z  daleka....
z netu

Jako,  że wiosny ani widu ani słychu zrobiłam sobie ze sprutego sweterka czapkę i chustę, taką zwyczajna do sportowej kurtki








może przyda się na tegoroczne lato????

pokażę jeszcze   durnostojkę, jaka kupiłam na pchlim targu...w Złotoryi

ot taki sobie gadżecik....

ale jak zobaczyłam na poważnym wnętrzarskim blogu o tu
w pięknym kredensie takie samo cudo jak moje , to  stwierdziłam że to chyba początek mojej  "kolekcji szajbowej"  

Na razie toto  stoi na komodzie ale chyba  będę musiała mu znaleźć jakieś bardzie godne miejsce.
Tyle pokrótce na dziś....



13 marca 2013

WIRTUALNE 20 ZŁOTYCH




Chyba każdy zna banknot 20 złotowy.... no to o nim bedzie dziś mowa na poprawę humoru.

Dzwonek do drzwi, mówię do Ludwika idź - ktoś  do ciebie....więc Ludwik schodzi na dół...
za chwile wraca, a ja pytam - pożyczył czy oddał...?

nooo ...pożyczył  20 złotych - powiedzmy -   pan X
za kilka dni historia się powtarza....
dzwonek do drzwi, Ludwik schodzi, po chwili wraca i mówi
X oddał 20 złotych
za godzinę znów dzwonek, Ludwik schodzi , wraca na górę bierze te 20 zł i niesie na dół...
pan Y tym razem pożyczył....
za kilka dni znów to samo ..
dzwonek do drzwi.........
pan Y oddał 20 złotych....
no to świetnie mówię,  ale za godzinę znów dzwonek do drzwi....
Ludwik schodzi.....wraca na górę bierze 20 złotych i schodzi na dół
pożyczyłem panu Z .....
za kilka dni.....
to już znacie......:)
koledzy X Y Z + reszta świetnie prosperują pod sklepem bo za 20 można dostać chyba ze 4 nalewki....
pieniądz jest w ciągłym obiegu...
tylko ja nie wiem czy  te nieszczęsne 20 złotych jest nasze czy nie nasze...
ale to może jest dobra lokata na czarna godzinę ? bo jakby tak pożyczyć z 1000 złotych ?????