28 czerwca 2012

SŁOŃCE POBOCZNE

W trakcie trwania pikniku rodzinnego w Jerzmanicach Zdroju  gdzie Ludwik był odpowiedzialny za nagłośnienie.... pojechaliśmy  w czasie , gdy trwały jakieś gry i zawody na małą przejażdżkę, tym razem pod Ostrzycę.
Mielismy chyba dużo szczęścia bo w czasie zachodu słońca ukazało nam się zjawisko zwane słońcem pobocznym...

http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82o%C5%84ce_poboczne

zjawisko niesamowite.... staliśmy na drodze , każdy z aparatem :) i pstrykalismy do oporu,  powiem , że przejeżdżały tędy samochody z Bełczyny, mijali nas, a kiedy wracali  po pół godzinie i widzieli nas w dalszym ciągu na drodze z aparatami - przystawali i patrzyli na co my patrzymy hi hi.....
kiwali głowami ... dobrze , że nikt nie pokazał nam kółka na głowie..
Ostrzyca

cudownie falujący jęczmień...
po drugiej stronie wieża kościoła w Proboszczowie
i sielski widok jak z landszaftu.....
słońce poboczne
tu widać dobrze i zachodzące słońce za Ostrzycą  i słońce poboczne
ciekawostka. . zabawa

wracając udało nam się jeszcze sfotografować stara kuźnię i ....dawny niemiecki napis na budynku....który przetrwał lata....



Ostrzyca - dawniej Spitzberg
a my nadal szukamy domku

piękny w swojej prostocie ale......:((

27 czerwca 2012

JERZMANICE ZDRÓJ I PKP

 Jerzmanice Zdrój to wieś leżąca niedaleko Złotoryi, słynna z historii i ciekawych okolic.
pięknie ujęła to Gabi K-Cz

http://www.filmowa.info/index.php/kategorie-tematyczne-filmow/viewvideo/541/wiat-przyrodybudowle-miasta/jerzmanice-zdroj-krucze-skay

często bywamy tam bo miejscowość jest źródłem inspiracji fotograficznej - i nie tylko...

Krucze skały
most na Kaczawie

zaniedbany dworzec kolejowy


 teraz troche dbałości  PKP o swoje mienie i bezpieczeństwo podróznych :)


most kolejowy  na Kaczawie
nawet solidny.....

ale im dalej tym.......
"lepiej " ....

ale zakończenie mostu.... optymistyczne :))



a Kaczawa  nadal wolno toczy swoje wody nie bacząc na nic......



25 czerwca 2012

NIESYTNO - ZAMEK W PŁONINIE




W niedzielę wiadomo -  prawie nigdy nie ma nas  w domu. Tym razem  wędrówka  wiodła do Płoniny, gdzie oglądaliśmy  również dom do zamieszkania. Ale  wiadomo - nas  bardziej  interesował zamek Niesytno i pałac....
Po rozmowie z miłym sąsiadem sprzedawanej nieruchomości ruszyliśmy do zamku, jest on już w tej chwili w rękach prywatnych, ogrodzony i nie można za bardzo tam się dostać na własną rękę , ale sympatyczny"przewodnik" mieszkający obok i opiekujący się  zabytkiem miał klucze i pozwolił nam na wejście i fotografowanie. Sam służył za przewodnika, opowiedział jak to np. wyszabrowany portal z bramy nad głównym wejściem  ma powrócić do Niesytna. A swoja drogą jak to jest , że w naszym kraju kradnie się piękne stare elementy z jednego zabytku aby je umieścić w innym odrestaurowywanym - swoim. ?
 Tak jest i tutaj, portal znalazł się w ....

http://niesytno.pl/index.php/aktualnosci/148-portal-wraz-z-kartuszem

http://niesytno.pl/index.php/aktualnosci/142-awantura-o-portal

i ma powrócić na swoje miejsce....do Płoniny

 jeszcze w latach 1968 .... przebywały tu dzieci na kolonii....
dzisiaj ruiny straszą spalonym wnętrzem. Dobrze,  że coś w tej materii zaczyna się dziać, ruszyły prace remontowe....

http://niesytno.pl/

ciekawa historia zamku jest opisana tutaj...

http://www.zamkipolskie.com/plon/plon.html


idziemy za przewodnikiem - wbrew tabliczce....


zamek zbudowano na litej skale
Mosia penetruje ruiny

budynek bramny...

400- letnia lipa przed głównym wejściem, w oddali widać ślad po kartuszu i portalu....
zamek widziany "z drogi"....
....i okolica
dalsza droga zaprowadziła nas na Przełęcz Rędzińską.....

21 czerwca 2012

CHUSTA, SŁOŃCE POBOCZNE I PKP

 Co może być najlepszego na poprawę humoru u pracocholiczki ?
oczywiście DRUTY I SZYDEŁKO hi hi
kolejna chusta wydziergana a dziś zabrałam się za nową Inspirę, w kolorach pasujących do czarnej wiatrówki. Na jesień myślę będzie jak znalazł.



kolory trochę przekłamane, w rzeczywistości to piękne stare złoto, srebrna szarość i głęboka butelkowa zieleń.
Mam cały koszyk  resztek włóczki z których też dziergam np. łapki do kuchni ....oraz  całą głowę pomysłów,  tylko brakuje jak zawsze na ich realizację czasu,

Powinnam opisać nasze kolejne wędrówki ale chyba wkleję zwiastuny zdjęć.... może do nich wrócę w kolejnych postach....

festyn rodzinny w Jerzmanicach Zdroju

wizyta w Krzyżowej 

wyprawa na poziomkowisko



kościółek w Wiadrowie
słońce poboczne nad Ostrzycą
stan Polskich Kolei Państwowych :((

20 czerwca 2012

MĄDROŚĆ ŻYCIOWA

  Jedna przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny,

 przeanalizowałam dziś swoje zachowanie, przeczytałam Wasze wypowiedzi i stwierdziłam , jak wyżej.....  wcale nie czuję się przegrana. Ten epizod uświadomił mi,  że o swoje szczęście trzeba cały czas walczyć, nie jest dane chyba nikomu żyć bez problemów. Ja mam większe niż inni, ale w stosunku do choroby czy innego nieszczęścia , moje okazują  się nikłe.
Zasady które wprowadziłam w stosunku do młodego nadal obowiązują, nie ma taryfy ulgowej,  
Staram się zrozumieć postępowanie L.,  ma  on swoje plany o których dziś rozmawialiśmy , więc pozostawiam rozegranie ostatniej partii - ojcu i synowi-
ja tym razem będę obserwatorem.
Mądrością życiową będzie wyciągnięcie ze zdarzenia odpowiednich wniosków,

cytat z netu:
Mądrość w najwyższym znaczeniu to umiejętność podejmowania decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywny rezultat. Mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystania posiadanej wiedzy i doświadczenia. Mądrość oznacza też zdolność nacechowaną głębokim, emocjonalnym zaangażowaniem, działaniem zwiększającym nie tylko dobro własne, ale też dobro ogólne. W różnych ujęciach mądrość oznacza nie tylko zdolność korzystania z wiedzy, ale też szereg predyspozycji psychicznych, duchowych i etycznych....

 

ŚWIĘTY SPOKÓJ


Nie wiem czy twój święty spokój jest więcej wart niż moje łzy i bezradność....



 "jeden "mały"  błąd......