29 maja 2012

SKRZATY I CZARY NA FESTYNIE




Na festynie w Leszczynie..... ha ha nawet mi się zrymowało.... było stoisko z rękodziełem... typu sakiewki itp....
ale zaintrygowały mnie 3 klatki stojące obok i kręcące się śliczne dwa małe skrzaciki. Wypisz wymaluj ze średniowiecznego grodu.
Podeszłam do klatek z ciekawości i co zobaczyłam ? w każdej klateczce siedział sobie szczur.
Na stoliku obok stały trzy pojemniczki z napisami...
- zbieram na zbroję
- na spełnienie marzeń
- zbieram na strój
Podszedł do mnie Skrzacik i pyta..... chce pani spełnić swoje marzenie ? 
no jasne odpowiadam...ale co muszę zrobić?
Skrzacik szepce mi do ucha .... najpierw wrzucić pieniążka !!!!! do pojemniczka, później pomyśleć o marzeniu i nakarmić szczurka chlebem. Jak zje to znaczy , że spełnią się pani marzenia...
No nie powiem , przez cały festyn szczurki karmione ---kurna może nie zechcą tego mojego  chleba zjeść?
Mała pilnowała aby pieniązek tyrafił do skarbonki, później podała mi kawałeczek chleba.... no i musiałam dać tej szczurzycy do pyska.... nie powiem lubię zwierzęta ale szczury....brrr niekoniecznie....
Szczurzyca jednak wzięła chlebek w łapki i zjadła.....
na to Skrzacik..... widzi pani ? zjadła.... spełni się marzenie pani....

NO TAK..... SZCZUR SPEŁNI MOJE MARZENIE  !!!!
ale najciekawsza była konwersacja z tym małym Skrzacikiem, później dołączyła do niej siostra  ,
powiem jeszcze że piesek, który był z nimi oddawał świetnie atmosferę miejsca, był jakby stworzony do tego bajkowego krajobrazu.... szurpaty, jak z jakiegoś grodziska....
a Ludwik robił zdjęcia .....






podczas gdy ja targowałam swoje szczęście .... starszy Skrzacik cudownie pozował Ludwikowi....


w kadr weszła jeszcze :królewna Śnieżka"




Trzy Modelki + Pies

i teraz jestem ciekawa .... spełnią się moje marzenia ????
odpowiedź wkrótce....

28 maja 2012

LESZCZYNA OTWARCIE SKANSENU

Wieś leży na Pogórzu Kaczawskim (Pogórzu Złotoryjskim), a otoczona jest lasami Parku Krajobrazowego Chełmy.
Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z 1390 roku. W XVI wieku rozwinęło się w jej rejonie górnictwo (zaczęto wydobywać margle miedzionośne). W 1661 roboty próbował kontynuować Ludwik IV Legnicki. Prace ponownie wznowiono w latach 1736–40, ale największą sławę osada zyskała dzięki kopalni Ciche Szczęście (Stilles Glück), która istniała w okresie 1855–83. Wydobywano w niej rudy miedzi. W 1866 roku przy górniczym kompleksie zbudowano pierwsze piece hutnicze. W tym czasie z 5 ton rudy otrzymywano 130 kg kamienia miedziowego, który zawierał 61 kg czystej miedzi. Półprodukty z tutejszej wioski trafiały do hut Niemiec i Anglii. Pod koniec XIX wieku kopalnia upadła. W 1936 roku rozpoczęła się budowa nowej kopalni. Działała pod nazwą Zakład Górniczy "Lena".
W wiosce znajduje się podwójny piec szybowy wapiennik z 1872 roku udostępniony dla zwiedzających. Na szczycie pieca urządzony jest taras widokowy. W wiosce na terenie tzw. piecowiska corocznie organizowane są "Dymarki Kaczawskie". Obecnie trwa tutaj budowa skansenu górniczo-hutniczego

I właśnie kilkanaście  dni temu nastąpiło otwarcie skansenu. Byliśmy tam , ja prywatnie, Ludwik służbowo, co jednak nie przeszkodziło nam w zabawie i robieniu zdjęć.
Były zespoły: ludowe, młodzieżowe,  występ duetu skrzypcowego, były arie operetkowe, orkiestra dęta, chór górniczy....był jarmark wyrobów różnych.... czyli każdy mógł znaleźć cos dla siebie.
NO I BYŁO PIWO !!!!

http://www.biznesdolnoslaski.pl/2012/05/21/w-leszczynach-otwarto-skansen-gorniczo-hutniczy/

a teraz migawki....







odbyła się również rekonstrukcja bitwy napoleońskiej....


 były również czary, ale o tym w następnym poście....

26 maja 2012

DZIEŃ MATKI

...Mamo tak bardzo cię kocham i dziękuję ci za twój uśmiech, który ogrzewa mnie w różnych chwilach życia. A najbardziej dziękuję ci za to,  że jesteś zawsze  przy mnie ...
 życzy córka G.


takie życzenia dostałam dziś od mojej najmłodszej pociechy....wzruszyłam się bardzo, bo choć nie jesteśmy na co dzień razem , to jednak nasze więzi są bardzo mocne....Mam mądrą , młodą kobietę z której jestem bardzo dumna....


24 maja 2012

ŚWINY CIĄG DALSZY......

zamkowe ruiny zachwycają, z każdej perspektywy widać inny obiekt nie mówiąc o detalach.... zresztą proszę popatrzeć....


donżon

zamek w Bolkowie widziany z murów Świn



próbowałam nawiązać rozmowę z pilnującym zamku człowiekiem ale na pytania o historię zamku, było tylko wzruszenie ramion, dziwny uciekający wzrok wbity w ziemię i odpowiedź tak- nie.....
nie wiem czy to celowa postawa aby za wiele nie pytać czy tez taka uroda tego człowieka, co zresztą widać na zdjęciach




była również na zamku  "edukacyjna ekologiczna kamasutra" :)

przy zamkowy kościółek....i grobowiec na dawnym cmentarzu....

wracaliśmy do domu już obmyślając kolejną wyprawę...

ŚWINY ZAMEK


aleja prowadząca do zamku

Z Bolkowa wyruszyliśmy na zamek w Świnach,  i   zatrzymaliśmy się   na łące  pełnej  dmuchawców....

przez mostek -  dawniej pewnie zwodzony podeszliśmy pod bramę,   uderzył nas majestat tego miejsca.... już wiedziałam,  że jest to niesamowite miejsce z pozytywną energią, która daje się wyczuć, z tajemniczą magią.... miejsce pełne dostojnej grozy i piękna. Wiedziałam , że to odwzajemniona miłość ....czułam się tu  jak w domu....

http://www.zamkipolskie.com/swiny/swiny.html

przed bramą krzątał się starszy człowiek, dziwny.... i jakos pasujący do tego miejsca. Na pytanie czy można wejśc na dziedzinieć / brama była zamknięta na dłuuuugi łańcuch/,  odpowiedział że tak, wpuści nas ale trzeba zapłacic. OK.... mówimy...
 Zaczął więc rozplątywać ten łańcuch, bez słowa z opuszczona głową.... trwało to dobre 5 minut....  cierpliwie czekaliśmy.
Kiedy otworzyły się zamkowe wrota..... zaniemówiliśmy z zachwytu.... gra świateł i cieni w tym zniszczonym dziedzińco - holu sprawiła , że aparaty poszły w ruch....
zresztą zdjęcia same przemówią....

 czekam aż pilnujacy "odłańcuszy" drzwi......

 dziedzińco - hol z wejściem do  pałacu, stajni....






 Ludwik debatuje ze strażnikiem :))) aż Mośka ma dosyć



cd w następnym poście  ....

WRRRRRRRRRR

Dwa dni nie miałam netu a teraz działa tylko na moje nerwy, nie mogę wejść na wasze  blogi, nie mogę pisać nie mówiąc już o wklejeniu  zdjęć....
tak więc ....żyję...ale co to za życie.....
a mam tyle do napisania......
Świny,
otwarcie skansenu
pałac w Lubiatowie.....
czekam więc......

21 maja 2012

BOLKÓW ZAMEK

Wracam to tematu ostatniej wycieczki kiedy to po drodze niejako zaliczyliśmy brzydko mówiąc zamek w Bolkowie.
Sam zamek znam od dawna ponieważ mieszkałam w okolicy , ale nie miałam żadnych zamkowych zdjęć.
Z Ludwikiem wyprawy mają się inaczej... każde z nas z aparatem fotografuje to co uważa za interesujące.
Zamek.....
http://www.zamek-bolkow.info.pl/content.php?go=viewart&art=96

oprócz walorów historycznych .... zamek słynie z ...

http://castleparty.com/

Na party nam nie po drodze ale zwiedzanie starych murów i ogladanie widoków z wieży i owszem....








Mosia ogląda herb piastowski


Zamek Świny widziany z wieży bolkowskiego zamku.....

Tam też pojechaliśmy  , bo to odległość kilku kilometrów..... ale o tym następnym
razem....








20 maja 2012

PODSŁUCHANE.......



Siedzimy wczoraj na ławce w amfiteatrze, wiadomo otwarcie skansenu to i piwo leje się strumieniem.....
Ludwik jest tu służbowo, ja -  wolny strzelec....
podchodzi do nas znajomy L.  - chłopina 5 minut,  niewysoki , chudzieńki, około siedemdziesiątki i zaczyna rozmowę,  mają z L. wspólnych znajomych więc jakoś  rozmowa sie klei. W pewnym momencie rozmowa schodzi na TV.... Lutek odpowiada,  że nie ma w domu telewizora.... S . z niedowierzaniem pyta mnie... naprawdę nie ma ? jak to ? a w podtekscie można wyczuć....oj chyba biedni skoro nie mają....
S. to były pracownik PGR-u, mieszka biednie tak jak większość tych byłych pracowników.... ale telewizor ma ....PLAZMĘ ..podkreśla z dumą. Wisi na ścianie !!!!!
Opowiada o synu, córce, wnukach....
w pewnym momencie podchodzi do niego syn....już po kilku piwach i mówi.... zostawiłeś otwarty dom, nie zamknąłeś na klucz. S. odpowiada.... a kto tam do nas wejdzie i po co , majątku nie mamy...zapomniałem.....
Ale synek poszedł zaraz do  matki, która też była na  festynie  i zdał relację....ojciec nie zamknął mieszkania....
Raptem pojawiła się  pani H -  . żona  S. -  sto kg żywej wagi, biust GG, no - herod baba, i odzywa się w te słowa pomimo,  że wokół tłum ludzi....
cytat:
...ty psycholu, ankoholiku... zostawiłeś drzwi otwarte i mogli nam ukraść telewizor ...PLAZMĘ!!!!!!, jak wrócisz do domu to ci wpier......lę
 
No tak, najwartościowsza rzecz w domu to  T E L E W I Z O R.....
no i S. siedział do końca na ławeczce,później szwendał się po okolicy bo bał się wracać do domu , jest bity i wyzywany nagminnie i chyba się już z tym pogodził.
Ot taka wiejska normalność..... baby leją chłopów, a chłopy piją ze zgryzoty,  że biją je baby. A baby biją chłopów bo piją......

NIE POTRAFIĘ TEGO OGARNĄĆ...chyba jestem za głupia.
Ale dopiero mieszkając na wsi widzę te wszystkie niuanse życia, które w mieście jakoś się rozmywały. Tutaj widać rzeczywistość na dłoni.

19 maja 2012

NOCNA WIZYTA





Miało być o Bolkowie ale wpis przesłoniło inne wydarzenie...
mianowicie w czwartek wieczorem, kiedy już byłam w sypialni a Ludwik jeszcze na dole kończył prace komputerową usłyszałam podniesione głosy.... no tak wrócił młody buntownik po piwie .... zeszłam zobaczyć co się dzieje..
okazuje się, że młody wbrew zakazom ojca pali w domu, na zwróconą uwagę , że ojciec sobie tego nie życzy odpowiedział , że pali od 11 lat i BĘDZIE PALIŁ GDZIE CHCE I ILE CHCE....
i co ?
po pół godzinie przyjeżdża  patrol policji.... na wezwanie młodego....
noszszsz......ja w podomce, Ludwik w pidżamie.... a młody z pretensjami ,
tym razem policjanci wykazali się 100 % perfekcją, zjebutali młodego, zapytali kto jest właścicielem tego domu i ile młody dokłada do kosztów utrzymania.
wiadomo - odpowiedział,  że nic nie dokłada a dom jest ojca...
usłyszał więc,  że to ojciec dyktuje warunki mieszkania i jak mu się nie podobają to może się wyprowadzić.....i żyć na własny rachunek. A ojciec ma PRAWO  żyć we własnym domu na ustalonych przez siebie zasadach. Nie musi wąchać dymu papierosowego ani wysłuchiwać obraźliwych epitetów przez młodego.
Na końcu policjanci przeprosili nas za nocne nieuzasadnione najście - była godzina 1 w nocy- . Młody z podkulonym ogonem poszedł spać.
powiem jeszcze, że odbyła się już jedna sprawa o eksmisję młodego, została odroczona z uwagi na to iż sędzia nie miał jeszcze wyników badania młodego przez biegłych w sprawie uzależnienia   od alkoholu.
I tak dwa dni wypadły mi z życiorysu, bo pozostał  niesmak po zajściu i  żenada po głupocie młodego.
tak więc o Bolkowie będzie wkrótce, po drodze zamek w Świnach, a dzisiaj byłam na otwarciu skansenu górniczo- hutniczego w Leszczynie. Też będzie mała relacja.


14 maja 2012

NIEDZIELNY WYPAD DO KSIĄŻA

Niedzielne plany,  a rzeczywistość to dwie różne rzeczy. Mieliśmy pojechać do Legnicy na giełdę a później na mszę do katedry. Wyjeżdżając  rano u nas  świeciło już słoneczko i było w miarę ciepło, ale im bliżej Legnicy - tym chłodniej. Nawet pokropił trochę deszcz.
Stoisk w rynku  było już dużo  , ruszyliśmy więc pomiędzy nie,  ale chociaż obeszliśmy chyba ze dwa razy  ryneczek w koło,  nic specjalnego nie rzuciło nam się w oczy. Ludwik kupił... hmmmm... narzędzie do pracy , a ja dostałam laleczkę do zabawy :))
fotka będzie w kolejnym poście.
Wracaliśmy zmarznięci bo wiał silny i zimny wiatr a my ubraliśmy się chyba za  lekko.



W domu po wypiciu kawy stwierdziliśmy,  że jednak musimy ruszyć gdzieś dalej,  padło na Książ, bo Lutek co roku fotografuje kwitnące rododendrony.
Zapakowalismy się więc do auta i w drogę.
Piesa oczywiście z nami...





Wracając z Książa Lutek pyta- którędy jedziemy ? przez Bolków czy ....

jasne,  że przez Bolków, odpowiadam, pójdziemy na zamek.... i już się uśmiecham na sama myśl. Lubię takie szybkie , nieplanowane decyzje,
więc jutro ...Bolków