30 listopada 2011

PONURO

Dzisiejszy dzień to jeden z bardziej ponurych i smętnych dni. Może to pogoda sprawiła że już rano nie miałam ochoty wstać z łózka, ciemno, szaro na dworze. Brak światła słonecznego działa na mnie .. bardzo depresyjnie.  Nie  pomaga przeglądanie blogów, portali. Na wszystkich społecznościowych same złe wieści.... tu wojna, tam walki, zabijanie, mordowanie, głód, wyzysk.... czy naprawdę na całym świecie nie ma choć jednej dobrej wiadomości ? Nie interesują mnie wybryki gwiazd, żenujące i absurdalne ich zachowania z życia....
Polityka...schodzi juz też poniżej poziomu.... wystarczy przeczytac "dyskusję" na temat ostatniego wystąpienia Sikorskiego....
Czy ja naprawdę dożyję swoich dni w spokoju i bez frustracji ?
Zastanawia mnie dziwny fakt... historia życia zatacza krąg i wraca do punktu wyjścia.
Pamiętam że jako dziecko mieszkałam w mieszkaniu bez wygód, ubikacja była na półpiętrze, zimna woda tylko na korytarzu...jeden kran na 4 rodziny. Rodzice oszczędzali na wszystkim, nie paliło się w kuchni tylko w pokoju, nie było w domu łazienki , więc mycie się w lodowatej kuchni było bardzo nieprzyjemne. Później nadszedł czas dorosłości, mieszkanie w bloku z wygodami, narodziny dzieci.... i wydawało sie że jakoś będzie lepiej, choć moje życie dziwnym trafem jest chyba obciążone jakąś złą karmą. Nigdy nie miałam samochodu, nie jeździłam na wczasy...
Obecnie kiedy jestem z Lutkiem mam wszystko, uczucie,  dom, samochód i wydawałoby się,  że nareszcie będę  mogła spokojnie dożyc swoich dni.... no to sytuacja ekonomiczna w państwie , straszenie ludzi krachem i wojna robi swoje. Znów zostało zasiane zło.Drożyzna wszystkiego doprowadza do tego , że mając własną łazienkę.... z przyczyn ekonomicznych  nie będzie się z niej korzystało tylko będzie się myło w misce jak 60 lat temu. Ceny wody, ścieków, prądu są odwrotnie proporcjonalne do naszych dochodów... Ceny rosną...dochody maleją.
Czy tak miała wyglądać świetlista przyszłość emeryta?
Emeryt nie pójdzie strajkować, nie upomni się o swoje .. bo jest  za słaby....
No to wylałam swoje żale.... i jest mi lepiej....


Idę zaraz na spacer do lasu... może mi się humor poprawi.... i czekam na Lutka, z nim wszystko wydaje się lepsze i bezpieczniejsze.

Bezpieczeństwo - Czternaście liter ukrytych tylko w Jego ramionach. 
Kinia-kiniusia

14 listopada 2011

SZYJOGRZEJ I SPACER

Listopadowa złota jesień chyba się skończyła, rano na trawie widać szron, temperatura spada w nocy poniżej zera....trzeba się więc zaopatrzyć w zimowe okrycie głowy.
I tak też wydziergałam sobie szyjogrzeja i czapkę,  fotka na tle kwitnącego jeszcze
wawrzynka wilcze łyko....
nasz wawrzynek



no a tutaj już tradycyjnie świerk

W niedzielę do południa poszliśmy do pobliskiego lasu, Mosia zadowolona że mogła pobiegać, goniła i tym razem przez pole rzepakowe sarnę, rzecz jasna nie złapawszy jej. Ziemia była mokra i błotnista, utaplało się to nasze zwierzątko jak za przeproszeniem świnia.... no i musiała spać sama na dole bo "państwo" nie wpuscili jej do sypialni. Obrażona była na nas przez pół dnia.
A to kilka migawek ze spaceru:


droga nie zawsze była usłana dywanem z liści

pokonujemy błotko.....

a to już droga powrotna

zaraz będziemy w domku

No żeby nie było że cały dzień  szwendaliśmy się po polach, wieczorem poszlismy na koncert Zespołu  Żołnierzy Rezerwy ROTA

Po koncercie nasyceni piękna muzyką dopełniliśmy wieczór kolacją z lampką wina....

12 listopada 2011

SŁOWO

Jechaliśmy ostatnio z Ludwikiem do Legnicy na mszę i spotkanie polecone nam przez znajomego. W czasie jazdy Ludwik mówi,  zobacz jak JEDNO SŁOWO potrafi odmienić koleje losu, wiedziałam o jakie słowo chodzi ...o CZŁOWIEKA...
to właśnie to słowo zwróciło uwagę Lutka na portalu - i tak się to zaczęło.
W przeciągu kilku miesięcy nasze życie odmieniło się o 180 stopni...
Czy to naprawdę zadziałała magia słów , czy też cały nasz los jest już z góry zaprogramowany i toczy się  własnym  torem ?
Skłonna jestem sądzić, że to drugie, z tym , że Stwórca daje nam kilka wariantów do wyboru, wskazuje drogi, ale którą  pójdziemy to już nasz wybór.
Czasami boimy się nowego, nieznanego, trudnego , łatwiej jest spokojnie życie przeczekać ze "znanym wrogiem" niż wyruszyć w nieznane.
Ale czasami determinacja jest tak silna, że łamiemy wszelkie bariery i odkrywamy nowe....
Nie zawsze to nowe jest lepsze,  lecz w moim wypadku to NOWE  okazało się najmądrzejszą decyzją , nawet w marzeniach nie śniłam że odnajdę naprawdę swoje szczęście i miejsce w życiu.
Wielu ludzi przez całe życie poszukuje właściwej drogi do szczęścia i nie starcza im żywota, aby ją odnaleźć. Wszak lepiej by zrobili, gdyby od razu poszli i zapytali się własnego sumienia, dokąd dalej powinni podążać. "Sokrates

A tak się właśnie dokonało, piszę teraz z własnego miejsca na ziemi, z własnego domu,  mając za męża fantastycznego człowieka. I z tego się właśnie cieszę, choć nie powiem oboje mamy normalne, życiowe problemy, ale we dwójkę łatwiej je po prostu znieść.
Nie sądziłam że właśnie tutaj odnajdę "korzenie" a pomoc przyjdzie
ze strony mężczyzny, z którym  będę miała wspólnych przodków albo połączą   nas inne więzy rodzinne.  
Te więzy , korzenie  -  są  zawarte w trzech prostych słowach:

BÓG, HONOR, OJCZYZNA
  
Często rozmawiamy z Ludwikiem,  i to chyba dobrze rokuje na przyszłość ...

Małżeństwo jako długa rozmowa. Wstępując w związki małżeńskie należy postawić sobie pytanie: czy sądzisz, że będziesz mógł z tą kobietą do późnego wieku z przyjemnością prowadzić rozmowy? Wszystko inne jest w małżeństwie przejściowe, ale przeważna część obcowania przypada na rozmowę."    Friedrich Wilhelm Nietzsche


Świeżą wodę w swoich dłoniach Ci przyniosę
By ugasić Twe pragnienie i tęsknotę
A gdy mrokiem noc otuli nasz łoże
Podaruję wszystkie gwiazdy z nieba złote

Pył odgarnę z drogi, którą idziesz
Będę na tej drodze Twoim drogowskazem
Nie zbłądzimy idąc razem ku marzeniom
Wszystkie szczyty zdobędziemy pnąc się razem!

Żadna zamieć nas już nigdy nie rozdzieli
Łez przelałaś w swoim życiu bardzo wiele
Nigdy więcej nie zapłaczesz w samotności
Bo na zawsze będę Twoim przyjacielem

A gdy jesień życia chłodem nas otuli
Przy kominku usiądziemy razem zadumani
Wspominając najszczęśliwsze życia chwile
Wciąż gorąco tak jak dawniej zakochani....


Little Prince

11 listopada 2011

ZŁOTORYJA - DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI



Co to jest niepodległość ?
wg Wikipedii to:
  Niepodległość – niezależność państwa od formalnego wpływu innych jednostek politycznych. Niepodległość można również określić jako suwerenność potencjalną.
Czy w chwili obecnej możemy mówić , że nasze państwo jest całkowicie niezależne od wpływu innych jednostek ?  Nie.... jesteśmy uzależnieni prawie już całkowicie od Unii a pośrednio od jej najsilniejszych członków... 
Praktycznie cały majątek narodowy i wszelakie dobra są już  w rękach obcych, jak więc można mówić o suwerenności...
Nie szanuje się nawet symboli narodowych, orzeł który był od czasów Piastów Królewskim Ptakiem,  symbolem ,  który stał się GODŁEM PAŃSTWOWYM potraktowany został przez niby polskiego Prezydenta  jako orzełek...a może lepiej powiedzieć ptaszek ?
Znana jest pewnie historia emblematu na koszulkach sportowców....

Prezydent Bronisław Komorowski był też pytany o nowe logo na koszulkach piłkarskiej reprezentacji Polski: "Symbole są potrzebne, sztandary są potrzebne, bo wokół nich się skupia wspólnota, mniejsza albo większa, nie jest przypadkiem, że sztandary mają i Ochotnicza Straż Pożarna, różne organizacje, szkoły, instytucje, są też sztandary narodowe. Ja osobiście nie do końca rozumiem, dlaczego miałby zniknąć orzełek jako symbol. Symbol wspólnoty. Tego nie rozumiem. Może są jakieś szczególne powody, może ktoś próbuje stworzyć nowy symbol jedności Polaków i wspólnoty w obszarze przynajmniej sportu, dobrze by było, gdyby to ktoś powiedział, że to ma być nowy symbol - powiedział Komorowski.
Jego zdaniem symbole są potrzebne: "Zanim się symbol znany, lubiany, ceniony, kochany wyśle na emeryturę, to należy się jednak dziesięć razy zastanowić. Ja nie rozumiem i oczekuję, że ktoś to jakoś rozsądnie wytłumaczy. Wydaje mi się, że nikt nic lepszego, bardziej jednoczącego Polaków, niż orzeł polski w koronie, biały orzeł, nie wymyślił i nie wymyśli" - - dodał prezydent.
cytat z netu

Jakie żałosne to słowa , jak może Prezydent  powiedzieć,  że  nie rozumie, dlaczego orzeł jest dla milionów PRAWDZIWYCH POLAKÓW, PATRIOTÓW  - najwyższą świętością na równi z biało- czerwoną czy  hymnem państwowym.
Czy tak się zachowuje  prawdziwy Polak ?  
Może powinno się sięgnąć do korzeni prawdziwych Polaków, gdzie od dziecka uczono miłości do  Ojczyzny,...  pewnie nie wszystkim jest znany Katechizm Władysława Bełzy... sztandarowy tekst uczony przez MATKI...
Następujący tekst pochodzi z 1901 roku[1]:

— Kto ty jesteś?
— Polak mały.
— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.
— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.
— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.
— Czem ta ziemia?
— Mą Ojczyzną.
— Czem zdobyta?
— Krwią i blizną.
— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.
— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę!
— Coś ty dla niej?
— Wdzięczne dziécię.
— Coś jej winien?
— Oddać życie.
Kto teraz uczy dzieci miłości do Ojczyzny ?   ogłupiające i wyszydzające polskość media.... już też  nie polskie ?




Jednakże Dzień Niepodległości był obchodzony w  naszym pobliskim mieście....
oto kilka migawek:
warta honorowa przed pomnikiem niepodległości

poczty sztandarowe

kombatanci
młodzież z liceum wojskowego

krótkie wystąpienie Burmistrza Ireneusza Żurawskiego
Muszę powiedzieć, że w tym krótkim przemówieniu Burmistrz  w sposób niezwykle celny i dogłębny oddał sens tego święta, bez upolitycznienia i spłycenia problemu.
moment składania kwiatów
 Po apelu przeszliśmy do kościoła na uroczysta Mszę Świętą..
poczet honorowy
w trakcie mszy swoim śpiewem ubogacał uroczystość Zespół Żołnierzy Rezerwy ROTA, śpiewając pieśni legionowe, narodowe.....


Nie wszyscy jednak świętowali ten dzień stosownie do jego rangi ...flagi biało- czerwone wywieszono tylko w nielicznych domach....
u nas wyglądało to tak

ale dla większości  był to niestety tylko  zwykły, normalny, wolny dzień od pracy,

"Święta miłości kochanej ojczyzny, / Czują cię tylko umysły poczciwe ! Dla ciebie zjadłe smakują trucizny, / Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe. Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny, / Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe. Byle cię można wspomóc, byle wspierać, / Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać. Ignacy Krasicki (1735 - 1801) "

5 listopada 2011

CHUSTA

Skończyłam dziś chustę, cienizna niesamowita , ale piękny kolor i doskonała włóczka zakupiona u Marty o tu:

http://zagroda.co/pl/p/Alpaca-Lace-/119

robiłam na drutach addi 3,00 , jest już obfotografowana więc pewnie założę ją dziś do kościoła.

blokowanie


OKOLE

Ostatnią niedzielę października spędziliśmy jak zwykle wycieczkowo, na szlaku, powędrowaliśmy na OKOLE.....


Okole (krótko po 1945 nosił nazwę Ogule[2]) – szczyt (718 m n.p.m.) znajdujący się w Grzbiecie Północnym Gór Kaczawskich, najwyższy szczyt tego pasma. Wraz z Leśniakiem tworzy rozległy masyw. Zbudowany ze staropaleozoicznych skał metamorficznychzieleńców i łupków zieleńcowych oraz fyllitów, łupków albitowo-serycytowych z grafitem i kwarcytów oraz keratofirów (skał metamorficznych pochodzenia wulkanicznego), należących do metamorfiku kaczawskiego.
Na szczycie znajdują się pozostałości dawnego punktu widokowego (resztki barierek i metalowe schodki). Mimo rosnących drzew z Okola nadal można podziwiać widoki na Łysą Górę (707 m n.p.m.), Rudawy Janowickie i Karkonosze. W partiach szczytowych położone są grupy skalne zbudowane z zieleńców.



 t
 nasza wędrowniczka dzielnie nam towarzyszyłato już prawdziwa alpinistka :)






 i "radosna twórczość "..... wysoko co ?.... fajnie no nie ?...pszczółka czyli ...:)
ponieważ jeden ze schodków był obluzowany, Ludwik naprawił go zabranym z domu drutem. Szkoda że tacy "niedzielni  turysci , wandale potrafią zepsuć każdą rzecz, nawet w takim miejscu....


na szczycie wmurowano tablicę:


 OKOLE
wracając spotkaliśmy w Janówku starą chatę, która nas zauroczyła.... lubimy fotografować takie obiekty
Zajechaliśmy również do naszego 'sąsiada przez miedzę ".... do Orzechowic...
Przemku pozdrawiamy Was serdecznie, jesteśmy pod urokiem Waszego domu i ogromu pracy jaki już włożyliście w jego remont.
Zapraszamy do siebie....

3 listopada 2011

SICHÓW I TULIPANOWIEC

To fotografie starego cmentarza  niemieckiego w Sichowie....
tyle tylko zostało.....
W Sichowie obok zespołu pałacowo dworskiego istnieją ruiny  kaplicy gdzie w podziemiach chowano zmarłych z rodu....

W XVI wieku powstał renesansowy dwór obronny otoczony fosą. W jego miejscu w XVIII wieku wybudowano barokowy pałac, który w XIX wieku otrzymał swój neorenesansowy wygląd. Od 1930 roku pałac należał do barona Manfreda von Richthofena, znanego podróżnika i kolekcjonera. Zgromadził on w pałacu dużą kolekcję dzieł sztuki i zbiory etnograficzne z całego świata. Zasadził on w parku i oranżeriach dużą ilość egzotycznych roślin i dla swojej żony, szwedzkiej aktorki wybudował w parku basen kąpielowy. Pod koniec wojny gubernator Hans Frank przywiózł do Sichowa kolekcję dzieł sztuki zrabowaną z Wawelu i muzeum Czartoryskich. W 1945 roku pałac spłonął. W parku zachowała się ruina mauzoleum z XIX wieku. Dzisiaj ruiny są własnością prywatną i wstęp na ich teren jest niemożliwy.

mauzoleum w Sichowie

Pałac był kiedyś kwitnącą oazą kultury i mecenatu....

 tak wyglądał pałac w czasach świetności,

a to stary kościół, który już nie istnieje...
Widokówki pochodzą ze zbiorów prywatnych  mojego męża ,który jest kolekcjonerem  i ma  ich wiele swoim posiadaniu  . To historia zapisana na kartkach , gdzie na rewersie piszący  ją uwiecznili.




a tak pałac wygląda teraz.....


Wracając do tematu parku i starodrzewia a zwłaszcza pięknych platanów i największych rosnących w Polsce tulipanowców

tulipanowiec
platan
Z tulipanowcem wiąże się zdarzenie, kiedy to w Sichowie zorganizowano "Święto tulipanowca", było uroczyste otwarcie przez tutejsze władze, i właśnie wtedy padły słowa....' JAKIŚ PODRÓŻNIK !!!! sic... przywiózł z zagranicy i zasadził te drzewa...
a przecież to nie jAKIŚ PODRÓŻNIK  TYLKO....

....pałac należał do barona Manfreda von Richthofena, znanego podróżnika i kolekcjonera. Zgromadził on w pałacu dużą kolekcję dzieł sztuki i zbiory etnograficzne z całego świata. Zasadził on w parku i oranżeriach dużą ilość egzotycznych roślin...
Warto przytoczyć tu przysłowie....sami nie wiecie co posiadacie....