31 lipca 2011

STRZEGOM

Dzisiaj choć pogoda nie sprzyjała do wędrówek , nas jednak nic nie utrzymało w domu, pojechaliśmy do Strzegomia zwiedzić tamtejszą Bazylikę Mniejszą. Mogliśmy ja podziwiać tylko z zewnątrz ponieważ wnętrze jest otwierane tylko na czas odprawiania  Mszy Św. Szkoda, że w Polsce większość kościołów jest zamknięta dla turystów, którzy przecież zwiedzają obiekty w różnych porach.
Najokazalsza Bazylika Mniejsza św. Piotra i Pawła w Strzegomiu jako jedna z najwspanialszych budowli sakralnych na Dolnym Śląsku, powstała w wieku XIV. Budowniczym był w latach 1383-91 Jakub ze Świdnicy, a później Piotr Savan.
Do budowy tej świątyni użyto kamienia z pobliskich kamieniołomów, oraz piaskowca do dekoracji plastyczno-rzeźbiarskiej. 
Na zewnątrz zwracają uwagę bogato rzeźbione tympanony portalowe. W portalu zachodnim widnieje posąg  Chrystusa, jako sędziego świata, oraz Matka Boska i św. Jan. W polach łuku dwa reliefy z życia Św. Pawła. Nad portalem północnym - koronacja Matki Boskiej przez Chrystusa, poniżej koronacja Betsaby przez Salomona i Estery przez Ahaswera. Nad portalem południowym Zaśnięcie Matki Boskiej.

Oczywiście były fotografowane epitafia, bardzo ciekawe , tylko znów wiekszość zagadkowa.... kogo przedstawiają .
Nam utkwiła w pamięci postać...
z pięknie wykutą haftowaną suknią, a mnie w szczególności zaintrygowała i zachwyciła twarz Chrystusa...
jak z rzeźby Michała Anioła....




Przeszliśmy później przez miasto, ale zaczął padać deszcz więc tylko parę fotek , bardzo ciekawe drzwi wejściowe, pięknie rzeźbione

jutro cd...

28 lipca 2011

LILIOWY OGRÓD

Pojechaliśmy dzisiaj z Lutkiem po zamrażarkę, jak zwykle nie obyło się bez przygody.... pani GPRS wyprowadziła nas prawie w pole.... droga którą jechaliśmy zaprowadziła nas na plac tartaku....no następnym razem sama zabawię się w GPRSa, całe szczęście,  że Ludwik jest bardzo spokojnym człowiekiem i nie słyszałam standardowych k... mać, dlatego  nie mam obaw,  że kiedy to ja się pomylę to nie usłyszę  ...pip...pip...pip....
Za to  mieliśmy okazje zobaczyć piękny, pachnący ogród....
pachniało przecudnie, liliowo, lawendowo, hortensjowo..... ech  zapachu  się nie da opisać,
ogród utrzymany nieskazitelnie czysto, bez żadnego chwastu, no trochę wstyd, że nasz tak   nie wygląda ale może jeszcze się doczekamy że i u nas będzie tak pachnąco.
mnie urzekły swym wyglądem i zapachem lilie...były piękne i niespotykanie wysokie, we wszystkich kolorach tęczy,







Swobodnie i cicho kołyszą się
Jej aksamitne płatki na wietrze.
Zaprasza i subtelnie nęci snem,
Upajając Cię swoim powietrzem.

Marzysz o niej pełen radości,
Tobie ufa, Tobie uśmiech składa,
Dla Ciebie trzyma te wonności.
Jakże cudna lilia jest Ci dana…

Masz odwagę, wyciągasz rękę ku niej,
Ośmielasz się objąć tą kruchość
Ale… stój! Każ emocjom iść wolniej!
Wiesz, jak mordercza może być chciwość?

Szybko zabierz mordercze kłody!
Gdzie bojaźń, wstyd i nieśmiałe drżenie?
Lecz potem… nie dasz ani kropli wody,
Zabierzesz nawet słońca promienie…

Delikatny kwiat – więdnie więc szybko.
Myślisz co naprawić, jak cofnąć chwilę,
Bladymi ustami szepczesz tylko:
„Zostań, chcę teraz być Twym motylem…


romantic_rose 

27 lipca 2011

ORZECHÓWKA

Stoją sobie na parapecie słoiki .... z ciemną zawartością.... to macerują się zielone orzechy na orzechówkę. Lutek ma sprawdzony przepis od swojej mamy, taka nalewka pomaga na wszelkie problemy żołądkowo- jelitowe...Sprawdzone przez pokolenia !!!!
Oby tylko nie musiała być używana za często.Ale pachnie wspaniale....

Teraz znów będzie o naszym "zbiegu okoliczności" dla mnie już nawet nie dziwnym....
Przeglądałam dziś zdjęcia zrobione i  wgrane przez Ludwika do kompa... i co ? znalazłam identyczne ujęcie , które i ja zrobiłam... 
to moja fotka zrobiona 23.07 o godz 20;53
i Lutka zrobiona 24.07 o godz 12:17

Zrobiliśmy je oboje nie wiedząc zupełnie o sobie.... czy to  normalne ?

A z robótkowego frontu, skończyłam chustę z kolorowego akrylu
http://www.biferno.pl/index.php?cat_id=206&page=0&view=3&sort=default

brakowało mi takiej kolorowej, była już noszona i sprawdziła się świetnie.

Również dzisiaj zaliczyliśmy smutną uroczystość... byliśmy na pogrzebie 39 letniej kobiety... osierociła dwoje dzieci.
jutro napiszę parę słów więcej...bo dziś już późno ....

25 lipca 2011

PRZETWORY i ..... UCZUCIA

Dzisiejszy dzień  spędzam w kuchni.... w ogrodzie po ostatnich wiatrach spadło dużo jabłek, szkoda  aby się zmarnowały więc gotuję z nich przecier jabłkowy.......
Dostałam też od Lutka siostry ogórki, cukinię, fasolkę, buraczki....


pichcę więc dziś na całego, przygotowuję sobie półprodukty do zamrożenia. Zimą będą jak znalazł...

Tylko to wszystko jest bardzo pracochłonne, ale ja lubię jak mam z czego i dla kogo przyrządzać. Ludwik jest prawdziwym gospodarzem w domu, dzisiaj widząc że tego wszystkiego nie pomieścimy w naszej lodówko-  zamrażarce ,  kupił dużą dodatkową zamrażarkę. To nasz pierwszy wspólny ,  duży zakup do domu, cieszę się bardzo,  bo tak właśnie wyobrażałam sobie swojego męża, troskliwego i dbającego o dom....
Ludwik takim właśnie jest, a ja z podziwem patrzę na jego poczynania bo do tej pory w swoim życiu tego nie znałam. To ja musiałam się o wszystko troszczyć...teraz mam ten komfort , że to właśnie głowa rodziny dba o podstawowe rzeczy do domu a ja... z przyjemnością zajmuję się resztą.
Na tym właśnie opiera się związek partnerski ale z zachowaniem pewnych odwiecznych reguł.... mnie takie reguły bardzo odpowiadają...bo przecież inna jest rola mężczyzny w domu a inna kobiety.

 http://www.youtube.com/watch?v=kDfS-_uXwVA
bardzo lubię słuchać Rozmów Niedokończonych  w RM prowadzonych   z udziałem dr. inż, Jacka Pulikowskiego. W bardzo przystępny i dowcipny sposób porusza wiele prawd o życiu małżeńskim, narzeczeńskim, jak stworzyć udany związek  bez dominacji jednej ze stron..itp....


Tyś wplótł mi we włosy nitkę babiego lata.
Tyś na mych rzęsach zostawił krople rosy.
Tyś w mych oczach utopił lazur morza.
Tyś memu sercu pokazał jak miłość odmierza czas.
Tyś mej duszy uchylił rąbek tajemnicy nieba.
Tyś mnie nauczył, że do szczęścia więcej nic nie trzeba. 


Jesteś jak muzyka, której pragnę słuchać.
Jak powiew wiatru, którym chcę się otulić.
Jak promyk słońca, który chcę poczuć.
Jak cień, którego nie chcę zgubić.

23 lipca 2011

CHLEB

...Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
            Tęskno mi, Panie... \

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
            Tęskno mi, Panie...





Wracaliśmy kiedyś do domu , drogą wiodącą przez pola.... Ludwik zatrzymał auto...zachwycił nas krajobraz, -  łany zboża dojrzewającego na słońcu, zboża z którego będzie chleb....
Złociło się całe pole, wiał silny wiatr kołysząc dorodnymi kłosami ...a my.... już widzieliśmy upieczony , świeży chleb, czuliśmy jego zapach i smak....
ech, wrażliwcy..... na piękno...
A tyle chleba się niestety marnuje, ludzie nie szanują tego podstawowego produktu żywieniowego...wyrzucają do śmietnika....
jakże pięknie napisał Norwid w swoim wierszu....  szacunku ludzi, którzy na ten chleb aby powstał ciężko pracowali więc potrafili go docenić.






Oprócz chleba jako produktu żywieniowego jest jeszcze Chleb Życia.... i o tym większość ludzi już zapomina, uważając,  że wiara jest indywidualną sprawą każdego człowieka i nie należy się nią afiszować. A przecież w każdym człowieku drzemie pragnienie Miłości...

Człowiek jest i będzie zawsze w swoim najgłębszym
jestestwie poszukujący.
Tęsknota za utraconym rajem jest wpisana w jego serce.
Ludzie szukają przez całe swoje życie, na wielu,
Często okrężnych drogach, bezdrożach i manowcach.
Szukają jakiegoś zbawczego portu, stołu z chlebem
i winem, serca i życzliwej dłoni.
Cichej obecności kogoś, która trwa
Nawet wtedy, gdy zamilkną słowa. 

— Phil Bosmans

  Kiedy człowiek przez całe swoje życie idzie


ciemnym, obskurnym  korytarzem widząc na końcu drogi światło.... Światło Życia...

 aż dostrzeże 

 i odnajdzie Wielką Miłość, daną człowiekowi wraz z drugim CZŁOWIEKIEM
Dobry człowiek jest jak małe światełko. Wędruje poprzez mroki naszego świata i na swojej drodze zapala zgaszone gwiazdy.

Prosiłem o siłę, bym mógł coś osiągnąć,
otrzymałem słabość,
bym mógł być posłuszny.

Prosiłem o zdrowie,
bym mógł czynić większe dzieła;
otrzymałem ułomność,
bym mógł czynić dzieła lepsze.

Prosiłem o bogactwa ,
bym mógł być szczęśliwym;
otrzymałem ubóstwo, abym mógł być mądry.

Prosiłem o władzę,
bym mógł być chwalony pośród ludu ;
otrzymałem niemoc,
bym mógł odczuć potrzebę Boga.

Prosiłem o wszystko ,
bym mógł cieszyć się życiem;
otrzymałem życie,
bym mógł cieszyć się wszystkim.

Nie otrzymałem niczego, o co prosiłem,
lecz otrzymałem wszystko,
czego pragnąłem!
Autor: Mike Yaconelli

21 lipca 2011

KATEDRA

Byliśmy dziś w Legnicy, Ludwik miał sprawę do załatwienia więc zabrałam się z nim. Myślałam , że drobny, padający deszczyk ustąpi , zabrałam więc aparat, lecz niestety.... padało coraz mocniej.
Pomimo parasola zmokliśmy jak kury,  co nie znaczy że nie zaliczylismy jak zwykle interesujących obiektów.
 tym razem była to Katedra Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Kościół swym założeniem sięga XII wieku. Wzmiankowany jest po raz pierwszy w dokumencie z 1208 roku. W XIII wieku istniał już murowany kościół pw. św. Piotra. Obecny został wzniesiony w latach 1333-1380, a konsekrowany ok. 1341 roku przez biskupa wrocławskiego, wcześniej krakowskiego, Nankera. W latach 1892-1894 dokonano przebudowy kościoła w duchu doktrynersko pojętego neotyku. W związku z decyzją papieża Jana Pawła II o zmianach w podziale administracyjnym Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce w marcu 1992 roku kościół podniesiony został do godności katedry diecezji legnickiej. Budowla kościoła bogata jest w zabytkowe elementy wyposażenia oraz detale architektoniczne.

zdjęcia niestety robione komórką, ale wybiorę się tam jeszcze z aparatem, jest wiele detali godnych uwiecznienia.


- renesansowa kamienna ambona pochodząca z lat 1586- 1588
- 5 kamiennych posągów gotyckich przedstawiających apostołów

 Pobyt w Legnicy musieliśmy szybko zakończyć z uwagi na ulewę, wracaliśmy w strugach tak silnego deszczu,  że wycieraczki nie  nadążały odprowadzać wody.

20 lipca 2011

KAMIENIE

Dzień dzisiejszy stoi pod znakiem deszczu, przeszła nawet burza z grzmotami, był więc czas na zajęcie się własnymi sprawami w domu,
no tak, był  -  ale nie było chęci do niczego, brak słońca powoduje depresyjny nastrój... więc po południu po prostu poszłam się położyć  na kanapie, oczywiście przyszła zaraz Mosia, wyciągnęła się obok i podrzemałyśmy sobie...
Teraz więc mogę dokończyć relację z wycieczki...
Kiedy z Ludwikiem odwiedzamy jakiekolwiek miasto lub miasteczko kierujemy swoje kroki do kościoła lub na cmentarz... kochamy dawna architekturę, podziwiamy kunszt dawnych budowniczych, którzy bez użycia precyzyjnych przyrządów potrafili wybudować takie cuda.

  to kościoł p.w. Wniebowzięcia NMP z XIII w.




Kościół wzniesiono z ciosów szarego piaskowca, zaś ościeża portalu wykonano z piaskowca czerwonego.
obok znajduje się kaplica Świętego Krzyża

kolejny etap to kościół parafialny

Parafia św. Franciszka z Asyżu i Klasztor Franciszkanów - 

z bardzo ciekawym murem ogrodzeniowym, gdzie wkomponowano fragmenty starych nagrobków ? nie wiem, powinny być według mnie choć w prosty sposób opisane. Choć niektóre są bardzo tajemnicze ... jak np. ten...

kim była ta osoba ?

i jeszcze kilka innych...


co oznacza symbol dwóch splecionych węży.... czyżby szpital przykościelny ? czy lazaret ?
Kamienie działają na wyobraźnię,  lecz wyobraźnia powinna być podparta konkretami.


 

SMUTEK

Dziś otrzymałam wiadomość o śmierci Małgosi, dziewczyny o wielkim harcie ducha i woli walki, niestety przegrała z chorobą....

To Jej ostatni wpis na blogu http://baglady.blox.pl/2011/06/SPADAM.html


ks. Jan Twardowski

Małgosiu zapalam dla Ciebie światełko do Nieba

19 lipca 2011

FOTOGRAFICZNY SKRÓT

Dzisiaj dalszy ciąg wyprawy niedzielnej,  kocham takie niedziele , kiedy możemy wspólnie wyruszyć w świat,  a nie siedzieć w domu. Wprawdzie u nas nie ma telewizora, mieszkamy w pięknej okolicy , ale  takie wyprawy pozwalają nam poczuć więź zarówno ze sobą jak i z przyrodą. Potrafimy robić fotografie tych samych miejsc, w taki sam sposób nie wiedząc o sobie. Każde z nas wyrusza z własnym aparatem i..... w domu okazuje się,  że mamy prawie wszystkie zdjęcia bardzo zbliżone do siebie. Czyli widzimy te same elementy, czujemy  ten sam klimat, W Lwówku Ludwik kupił trzy kamienie, i dał do przecięcia...

nie wiedziałam że w taki sposób uzyskuje się piękny pokrój agatów....sądziłam że wydobywa się już je widząc rysunek.


 Wędrówka po Lwówku zaprowadziła nas na Wieże Bramy Lubańskiej skąd rozpościerał się widok na całe miasto


byliśmy również na wystawie w Ratuszu, gdzie wystawiono w gablotach piękne okazy minerałów

W ratuszu znajdują się również płaskorzeźby , szkoda że żadna z nich  nie jest opisana....można się tylko domyślać co sobą przedstawiają....lub szukać opisu w necie


 Architekturę, która nas zachwyciła opiszę innym razem... teraz jedziemy do


tam z kolei urzekły nas pejzaże, typowo polskie, widoki jak z  obrazów Chełmońskiego

pola obsiane gryką....

Gdzie bursztynowy świerzop*, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina* pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.



Ha , Lutek nie byłby sobą,  aby mnie nie sprowokował  do zdjęcia ... co widać na obrazku....
Dojeżdżając do domu jeszcze zatrzymało nas bocianie gniazdo...
dalszy reportaż wkrótce...