20 marca 2010

SAMOTNOŚĆ


Dziś sobota..... znów jestem sama w domu..... moje życie to wieczna samotność. Od kiedy pamiętam zawsze byłam sama . I nieważne, że mam męża, dzieci, znajomych...... samotność mi towarzyszy i idzie za mną krok w krok przez całe życie.. Jedynym oknem na świat jest net, i choć nie powiem, że cały czas siedzę w domu, przeciwnie - wychodzę, mam zajęcia, spotkania, ale ... no właśnie..... ja potrzebuję kontaktu z drugim człowiekiem, potrzebuję rozmowy, dyskusji, zainteresowania.....
a w domu wiadomo..... dziś nie wiem kiedy m. wróci z pracy , a jutro pewnie cały dzień przeleży na kanapie.....zapatrzony w telewizor.....
Powinnam się przecież już przyzwyczaić do takiego życia, ale niestety nie potrafię..... takie niedziele to agonia....
I choć jest A. który podsyła mi ciepłe nutki i słowa ... to jednak brakuje mi "żywego " człowieka, ....
Bez skojarzeń......
Myślę sobie, że skoro tak żyję" samotnie" to pewnie i umrę w samotności....Jednak taka perspektywa mnie przeraża....


Różne samotności
Przyszedłem ci podziękować
za samotności różne
za taką gdy nie ma nikogo
lub gdy się razem płacze
i taką że niby dobrze
ale zupełnie inaczej
za najbliższą kiedy nic nie wiadomo
i taką że wiem po cichu ale nie powiem nikomu
za taką kiedy się kocha i taką kiedy się wierzy
że szczęście się połamało bo mnie się nie należy
jest samotnością wiadomość
list dworzec pusty milczenie
pieniądz genialnie chory
minuty jak ciężkie kamienie
czas zawsze szczery bo każe iść dalej i prędzej
mogą być nawet nią włosy
których dotknęły ręce
są samotności różne
na ziemi w piekle w niebie
tak rozmaite że jedna
ta co prowadzi do Ciebie
Jan Twardowski

12 marca 2010

SEN


Cały czas mnie dręczy niepewność co do jutra.... nie potrafię pozbyć się tego strasznego uczucia. Siedzi we mnie jak drzazga, która raz po raz daje o sobie znać bólem....
Straszne to.
Trochę radości wnoszą natomiast netowe korespondencje, słucham ciepłych piosenek, i myśle sobie co by było gdyby.....
Życie niesie nam masę niespodzianek, nie sądzę aby ktoś z Góry nie kierował ku nam takich osób, które w danym momencie są nam potrzebne. Trzeba tylko dobrze rozpoznać intencje. I o takie się modlę codziennie....
Dziś przyśnił mi się nieżyjący od 25 lat teść.... nigdy się nie lubiliśmy więc ten sen jest chyba prośbą o modlitwę. Zapalę dziś światełko w jego intencji i odmówię modlitwę, może potrzebuje przejść do wyższego wymiaru i nie może sam bez mojej pomocy ?
Przecież to ja odbierałam jego ciało ze szpitala, zawoziłam na cmentarz, uzgadniałam wszelkie procedury.... bo jego syn był na to "za miękki"...
To ja splotłam mu dłonie na różańcu zamykając trumnę....więc może widzi we mnie nadzieję ?
Tak czy owak nie nastraja mnie to optymistycznie.....
Śpij w pokoju W.....

No i w innym klimacie..... wiosny nadal brak, choć rano już pięknie śpiewają ptaki,
to jednak zimno i wilgotno. Nie lubię takiej nijakiej pogody....
Ja chcę już wiosny !!!!!

3 marca 2010

TĘSKNOTA


Jestem dzisiaj smutna, przeczytałam list , który zapadł mi głęboko w serce. Jeszcze nigdy m.... nie otworzył tak głęboko swojej duszy jak A. Każdy zgrywa mena, bohatera...a tutaj proste ale jakże głęboko szczere słowa.... Długo nad nimi myślałam.... i stwierdziłam , że to naprawde wartościowy i ciepły człowiek. Bez manii wielkości.....
Pisałam co jest dla mnie ważne w życiu.... i prawie to samo dostałam w odpowiedzi.
Tylko znów żal, że to nieosiągalne dla nas. Dlaczego tak się dzieje ?
Życie powinno weryfikować pewne zachowania i postępowania, powinno szukać się swojego szczęścia..... nawet na starość, tylko jak to zrobić nie raniąc otoczenia ? Dylemat znany od wieków.....
I wspólny , ciepły kominek, przy którym można ogrzać nie tylko dłonie ale i serce....