28 października 2009

BLOGI

Tak się składa, że pogoda mi ostatnio nie dopisuje, deszcz i mgła nie zachęcają do spacerów. Więc oglądam i czytam blogi.... młodych dziewczyn i nieco starszych kobiet....
Patrząc na blogi dziewczyn w ciąży porównuję swoje przeżycia sprzed xx lat.... ile się zmieniło i w jaki pozytywny sposób. Piękne wózki, ubranka, zabawki, pokoiki.....wszystko dla maleństwa. Ale i podejście mam jest nieco inne, wydaje mi się bardziej infantylne niż kiedyś. Teraz młode mamy kupują markowe ciuszki na allegro aby pociecha super wyglądała, zabawki, które mają zastąpić bliskość mamy i taty....
Ja korzystałam z urlopu wychowawczego , miałam czas dla swoich dzieci.... a teraz kobiety wracają do pracy bo mus.... brak pieniędzy.....
U mnie też lekko nie było, ale dzieci nie chodziły wystrojone jak lalki..... nie wiem co jest lepsze....
Z drugiej strony blogi załamanych , krzyczących o miłość kobiet..... kobiet zamężnych, mających rodziny... to tak jak ja.... też czasami nie wytrzymuję i przelewam brak uczuć w necie.Dlaczego tak się dzieje ? Gdzie zagubiła sie bliskość z tym najbliższym człowiekiem ?
NIE WIEM....
L. też ma w domu problemy, chorobę ..... choć mówi, że czasami powinniśmy naginać życie do własnych potrzeb. Ja uważam inaczej, jestem osobą z zasadami może i staroświeckimi i nie potrafię czerpać z życia przyjemności garściami. Może to błąd.... ale w swoim pojęciu jestem uczciwa. Może aż nazbyt ?
Wypala się moje wnętrze, zaczynam zabiegać tylko o spokój..... chyba to źle , że tak się dzieje.... czyżby sprawdzała się stara prawda ....

"starość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy planować, a zaczynamy
wspominać:)"

nie czuję się starą osobą i dostrzegam, że życie składa się też z niezrealizowania wydumanych marzeń o wolności i niezależności, bo ....

granicą naszej wolności jest cudza krzywda.

nie chcę i nie mogę nikogo skrzywdzić, choć czasem dusza błaga o ciepło dla siebie, o przytulenie, o uczucie.....

i choć dusza się rwie, rozum mówi nie...

chyba nie doczekam prawdziwiej , sakramentalnej miłości z człowiekiem , który będzie mnie w każdym calu rozumiał i dla którego będę tą jedyną, wymarzoną kobietą a on dla mnie miłością mojego życia....

15 października 2009

ŚMIERĆ


Właśnie dotarła do mnie smutna wiadomość... moja koleżanka z którą pracowałam przed 40 laty, zginęła wczoraj pod kołami samochodu , wracając ze szkolnych zajęć do domu. Jakże kruche to nasze życie, nigdy nie wiadomo, kiedy nasza świeczka zostanie na zawsze zdmuchnięta..... To już druga śmierć bliskiej mi osoby od lipca tego roku.
Nie mamy dużo czasu.... wiem o tym, temat ten powraca do mnie bardzo często..... czas jest nieubłagany, pędzi naprzód...
We wtorek na próbie spojrzałam w okno ...i ...deja vu... rok temu, w tym samym pomieszczeniu, z tymi samymi ludźmi też spoglądałam w okno... Rok temu !!!!
kiedy to minęło ? zdaje się , że było to wczoraj.....
Pogoda nas nie rozpieszcza, czasami mam wrażenie, że i ona zmierza w niewłaściwym kierunku. Patrzę w okno na smagane wiatrem i śniegiem drzewa, jeszcze okryte liśćmi, i myślę.... czyżby i w przyrodzie zapanowała eutanazja ?
Dlaczego drzewa nie mogą się jeszcze cieszyć jesiennymi promieniami słońca ? tylko są uśmiercane mroźnym podmuchem ?
Drgają w tym śmiertelnym tańcu wiotkie gałęzie, jęczą konary.... dlaczego ??
Z perspektywy wieku patrzę na te zjawiska inaczej niż kiedyś, wiem ,że i ja zostanę kiedyś pocałowana przez zimną śmierć. Oby to było tylko niebolesne... to przechodzenie na drugą stronę....

6 października 2009

ROCZNICA


Dostałam rocznicowy wiersz...... tak , to już kolejna rocznica naszej znajomości, czas płynie szybko, szybciej niż byśmy chcieli.... ale pamięć o pięknych przeżytych chwilach trwa.....

Rocznica

Płyną lata jak paciorki
przemijają środy, wtorki
tylko czasem jest inaczej
gdy jeden z nich więcej znaczy

Taki właśnie dziś upływa
co się w życiu tak nazywa
był szczęśliwy i zostanie
chociaż wcale nie był w planie

Po nim znowu czas ucieka
odpływa jak bystra rzeka
bo jak mówią tempus fugi
trzeba żyć i spłacać długi

A przyszłość nas ciągle mami
że coś jeszcze jest przed nami
zatem wierzmy w to Aniele
że nas jeszcze stać na wiele
4 październik..........


oby ten czas nam darowany był jak najszczęśliwszy, choć długi zaciągnięte od życia trzeba spłacać, a to nie lekko......

1 października 2009


Jesień dziś płacze kropelkami deszczu, pogoda nie sprzyja spacerom bo zimno i wieje wiatr. Ale ja dziś musiałam załatwić pewną sprawę i wybrałam się do miasta. No i umówiłam się na kawę z L. porozmawialiśmy sobie dziś tak poważnie, spokojnie, L. umie słuchać ... to ważna umiejętność, nie każdy potrafi w milczeniu wysłuchać drugiej osoby. No i dowiedziałam się, że jestem....."hrabiną " ?
pytam dlaczego ? i odpowiedź: zachowujesz się jak rasowa hrabianka, choć jesteś bardzo bezpośrednią osobą, ale potrafisz zachować dystans do pewnych spraw, umiesz się wszędzie znaleźć, masz wiele taktu i wyczucia....itd....
jakże odmienne zdanie na mój temat ma mój M. - durna baba, głupia baba.....
i jakże tu nie porównywać ...
L. też jest rasowym człowiekiem, pochodzi z herbowej rodziny, ma dokumenty rodowe...stąd jego opinia o mojej osobie jest dla mnie bardzo miła. A swoją drogą jako dziecko zawsze słyszałam od własnej mamy, że nie pasuję do rodziny bo mam "hrabiowskie zachowanie" i powinnam urodzić się na dworze królowej Elżbiety ..... widać już wtedy miałam zadatki jako kilkuletnie dziecko :)
zostało mi to do dziś, i nie wiem skąd się wzięła moja inność, choć czasami jestem uważana za "dziwną osobę" nie pasującą do teraźniejszości. A mnie jest z tym już dobrze, nikogo nie przekonuję do własnego zachowania, jeżeli mnie nie potrafi zrozumieć to po prostu się wycofuję i koniec.

i piękny wiersz z blogu jarzębiny, który został mi podarowany
Podaj mi rękę, przyjacielu, wyciągnij ją
Spraw by tej dłoni sięgnęła ma dłoń
Chcę się uchwycić ze wszystkich sił
Twej ręki jakbyś tu przy mnie był

Chcę czuć jej ciepło blisko, blisko
Podaj mi rękę….to wszystko Pomóż mi proszę, mocno mnie trzymaj
Chwyć pewnie, trwaj, nie przemijaj
Twej dłoni dla mnie tli się nadzieja
Przyjaźń na drobne nie rozmienia
Co między nami blisko, blisko Podaj mi rękę….to wszystko Jeśli mój statek dna już sięgać zacznie
Ciebie pociągnąć mogę niebacznie
Dłoń oswobodzę, wypuszczę palce Życie ocalisz w niepewnej walce Póki nadzieja bądź blisko, blisko
Puszczę Twą rękę...to wszystko