28 maja 2009

BLOGI


To wszystko bzdura, całe to pisanie i przeżywanie nierealnego świata. Trzeba zdjąć z oczu okulary i zacząć normalnie funkcjonować. To chyba najlepsze rozwiązanie a nie pisanie bajek i marzeń o duszy.
Choć czasem dobrze jest pomarzyć, ludzie piszą różne blogi, i romantyczne i opisujące prawdziwe życie , i te skrywane marzenia....
Więc i ja próbuję coś tam kreślić.... a ile jest w tym prawdy, to sama nie wiem.....czasami same palce biegają po klawiaturze a myśli są gdzie indziej....
ale to teraz chyba jest na czasie....pisać bloga....pisać każdy może trochę lepiej lub gorzej....

23 maja 2009

MIŁOŚĆ


... a mnie kochasz ?
... a co to jest miłość ?
łatwo wypowiada się słowa, w danej chwili, w emocji.... ale trudniej jest udźwignąć ciężar gatunkowy tego słowa. Nie wiem czym jest prawdziwa miłość, dla każdego pewnie oznacza coś innego. Miłość matczyna, miłość do przyrody, miłość do tego jedynego.....

Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Tadeusz Kotarbiński

może Kotarbiński ma rację ?

Co to jest miłość, tak ci o niej powiem:
Jest to duch jakiś, seraf niewidziany
Odblaskiem światła promieniący z dala;
Niebieski promień na ziemi zbłąkany,
Co wchodzi w serce i serce zapala.

nie wiem ???

a może to ?

Dla kobiety miłość jest cnotą i grzechem,
religią i występkiem.
Autor: Karol Juliusz Weber


Miłość to uczucie, którego trzeba się uczyć. To napięcie i spełnienie. To głęboka tęsknota i wrogość. To radość i ból. Nie ma jednego bez drugiego. Szczęście jest tylko częścią miłości - oto czego trzeba się nauczyć. Cierpienie także należy do miłości. To jest tajemnica miłości, jej piękno i jej ciężar. Miłość jest uczuciem, którego trzeba się uczyć. Walter Trobisch

i można by tak w nieskończoność....

a ja ? czy jestem kochaną ? nie wiem.... myślę, że kiedyś dane mi było przeżyć to uczucie, a dzisiaj ?
może kiedyś usłyszę to wyszeptane kocham Cię.....ale nie wypowiedziane słowami tylko mową duszy.... wtedy to będzie prawdziwe...

9 maja 2009

PIWO ?


Zastanawiam się co jest takiego niezwykłego w tym napoju, że piją go i starzy i młodzi i dzieci....
Dla mnie jest to napój obrzydliwy, śmierdzący, którego nie biorę do ust. Ale skoro zaczął się sezon ogrodowo-grillowy....to to wiadomo...bez niego ani rusz...
Także dziś M. popija...wczoraj też.....
Jak więc ma funkcjonować rodzina ? Na każdym kroku mijamy się w swoich oczekiwaniach, przyjemnościach. Zastanawiam się jak doszło do tego związku, który trwa już ponad 30 lat ?
Czy już wtedy były rysy i pęknięcia, których nie widziałam ? A może to ludzie się zmieniają, nie dbają już o swój związek tylko o własne "przyjemności " ?

4 maja 2009

MAJÓWKA


Trzy dni w domu - to o trzy dni za dużo.......nie potrafię znaleźć wspólnej płaszczyzny.....milczenie jest jedyną formą porozumiewania , no i czasami pojedynczo wypowiadane słowa.... Dlaczego ? Kto i kiedy popełnił jakiś błąd ? Tak wiem...ja zaczęłam milczeć pierwsza ,kiedy nie było odzewu na moje "paplanie". X. nie interesował się co robią dzieci , co słychać w pracy....jego zdawkowe ..i co tam ?....bez żadnego dalszego słuchania. Nawet kiedy odpowiedziałam...już za chwilę odpowiedź wyleciała mu drugim uchem. Zamknęłam się więc w swoim świecie.... no i tak trwa.......do dziś.
Choć na majówce było i spotkanie, sympatyczne w przyjaznym gronie.A dziś wylałam żale na L....nie wiem co mnie naszło...może to te samotne dni w rodzinie ?..... tłumaczyła mi, że powinnam zacząć żyć tym co dostaję od losu, cieszyć się wspólnymi chwilami.... kiedy mi to nie wychodzi...jestem chyba urodzoną pesymistką no i ściągam te nieszczęsne złe fluidy na siebie. Jak to zmienić ?
Wyjechać samotnie do "własnego domu", myślę, że tam doszłabym do siebie. Mnie po prostu brak jest poczucia bezpieczeństwa w związku, nie wiem co będzie jutro, sytuacja niepewna, brak typowej stabilizacji. A dla mnie to jest najważniejsze.
Gdyby ktoś mi powiedział: ofiaruję ci dom, mieszkanie..... to potrafiłabym odejść z własnych niepewnych czterech ścian. Ale cud się przecież nie zdarzy. Jestem stara, nie mam już czasu na rozpoczynanie nowego życia. A tego właśnie pragnę. Zacząć żyć w oparciu o poszanowanie i bezpieczeństwo.O własne moralne i kościelne normy.O normalne życie jakie wiedli moi rodzice....teraz tego nie ma, wszyscy gdzieś pędzą, potrącają człowieka, depcą wartości, aby do przodu... Tylko gdzie jest w tym wszystkim człowiek ?
Ja nie potrafię się odnaleźć.


.List do… rozlicz mnie Panie z przemijania myśli kłujących zmęczone ciało
niewłaściwego kart życia rozdania
duszy pękniętej której wciąż mało
rozlicz mnie Panie ze smutku mego
strachu skrytego w błędnym dotyku
radości bólu niewłaściwego kroków
co w stronę niewiary krzyku

a potem przytul ciepła spojrzeniem
podeprzyj słowem skrytym w podzięce powstrzymaj podróż w krainę cieni
chwyć mnie za ręce...