27 lutego 2009


Zaczynam mieć apetyt na życie, czyżby był zwiastunem wiosny ?Choć za oknem szaro i ponuro , to jednak słysząc rano śpiew ptaków zaczyna chcieć się żyć!
Obserwując siebie odnoszę wrażenie ,że żyję zgodnie z rytmem ziemi, porami roku, porami dnia..... To wspaniałe czuć się cząstka wszechświata, maleńkim pyłkiem całości...
To zespolenie z przyrodą odczuwam najsilniej rano, na spacerze, kiedy jeszcze nie ma ruchu na dworze, czuję zapach ziemi, powiew wiatru jest wspaniałą pieszczotą, wtedy rozmawiam z Bogiem. I piękne są te słowa znalezione w necie...Słowo, Tajemnica, Wszechświat, Stwórca....


Słyszałem Słowo jak w ciszy płakało..Słyszałem, jak cisza szeptała do Słowa... Słyszałem ciszę rodzącą się z szelestu życia... Słyszałem w ciszy duszę mego Słowa...Słyszałem piękno, bo się Słowem stało... Słyszałem człowieka, który mówił blaskiem swojej twarzy...

25 lutego 2009

OSTATKI


Wczoraj był śledzik, więc po zajęciach poszliśmy na - kawę :) i ciastko.Oczywiście każde z nas miało jakąś niespodziankę: ja - Pascala / niestety nie zmordowałam go do końca/ ,
L. przyniósła swój 91 brulion z notatkami.A w brulionie same dziwy.... silva rerum.....zaczęłam przeglądać i mówię: wiesz , z takich notatek wyłania się twoja osobowość.... na to ona, niemożliwe, przecież to zlepek różnych notatek na różny temat.
Ale ja wiem swoje, analizując treść notatek, ich tematykę można się dużo dowiedzieć o zbierającym je człowieku.
No a później rozmowa zeszła nam na bliższe tematy,
Ciągle mnie zadziwia lekkość i jakość naszych rozmów, toczą się wartko niczym górski strumień, z krystalicznie czysta wodą. Jest w nich szacunek dla drugiej osoby, choć w wielu kwestiach się nie zgadzamy, mamy odmienne zdanie to potrafimy to sobie spokojnie wyjaśnić. Nie ma napastliwego narzucania swojego zdania.
Właśnie za to bardzo cenię L. potrafi mnie wspaniale wyciszyć, uładzić i na dodatek skomplementować.

23 lutego 2009






... Jesteś solą ziemi,
dodajesz smaku mojemu życiu
jesteś promieniem słońca
rozjaśniasz mrok mej duszy
bladym światłem księżyca
co lśni tajemnicą
jesteś niedzielą
na ....... rynku
a właściwie
to kim dla mnie jesteś ?.......

14 lutego 2009

WALENTYNKI


Dostałam :) ,od najbliższych mi osób, choć jakże różne...ale liczy się pamięć...
Choć to święto nie było znane w czasach mojej młodości, to teraz ciepło odbieram wyrazy pamięci... tej , która przetrwała dziesiątki lat i tej najnowszej...
I choć nigdy nie spodziewałabym się , że L. będzie o tym dniu pamiętał...zaskoczył mnie baaardzo pozytywnie, i choć trochę się tłumaczył , że właściwie to on tego dnia nie świętuje, dla mnie sam fakt pamięci był fenomenem...
świetne słowa....szkoda że nie dotyczą mnie :)))
.....Znalazłeś mnie w środku pustyni
Zagrzebaną w piasek zwątpienia
Na wyciągniętej dłoni
Podałeś swój mały, cenny świat...
Miłość zaiskrzyła w dotyku naszych dłoni.
W okruchach słów poprowadziłeś mnie
Otuloną w ciepło Twoich palców...
Szept warg, okruch spojrzenia
Kropla oddechu na krańcach nieba.
Zabłysły gwiazdy, latarnie naszego domu.

i choć nigdy nie będziemy mieć wspólnego domu, nie zapalą się w nim nasze światła, to niezmiennie pozostanie w bliskości ten: szept warg, okruch spojrzenia, kropla oddechu na krańcach nieba.

to nasze Westerplatte.....

6 lutego 2009

PASKUDA


Przyplątała się i do mnie - mam katar, boli mnie głowa, leczę się domowymi sposobami i mam nadzieję, że już wkrótce mnie opuści.
W związku z tym jest trochę problemu z czytaniem, choć czyta mi się coraz lepiej :)
Notuję sobie ciekawsze fragmenty, a najbardziej przypadł mi do gustu taki :
...".dwóch rzeczy pragnie prawdziwy mężczyzna: niebezpieczeństwa i igraszki. Przeto pożąda kobiety, jako najniebezpieczniejszej igraszki ...." Nietzsche....... Świetne :)
No i pracuję nad nowym żakietem, mam nadzieję, że ten już mnie zadowoli.

1 lutego 2009

FILOZOFIA



Czytam następne dzieło z biblioteczki filozofów "Tako rzecze Zaratustra" Fryderyka Nietzsche. Dzieło pisane językiem bardziej literackim niż filozoficznym, mnie jednak uparcie kojarzy się z drugą wojną światowa, nadludźmi, obozami śmierci.....czytam ...i widzę obozy zagłady tych " zwykłych ludzi ", - i hitlerowców- panów czystej rasy, nadludzi.....
Nie mogę zmyć tego obrazu z pamięci, przeszkadza mi to w zanurzeniu się w dzieło.
Nietzsche pisze o trzech przemianach: zmienia ducha w wielbłąda, lwa i dziecko...Jest to alegoria mówiąca o poziomach świadomości.Najniższa - jako wielbłąd, skazany na wykonywanie monotonnej pracy służącej człowiekowi, nie buntujący się , żyjący w kieracie...szczęśliwy kiedy zostaje obarczony ciężarem.....
Druga - lew, zwierzę nie poddające się niewoli, jest panem swojego życia , posiada godność, buntuje się przeciwko narzucanym normom.....
i trzecia - dziecko - ufne, mające otwarte serce, stanowiące początek życia człowieka. Dziecko nie buntuje się , przyjmuje prawdy Boga w czystej postaci.....
Całe dzieło posiada duży ładunek alegorii, nie wszystko potrafię zrozumieć, jest to dla mnie trudne. . Myślę, że każdy czytający może wysnuć własne wątki....
Jest również fragment o ludzkim ciele, Nietzsche nie odrzuca go jako element grzeszny, ale przyjmuje je z całym ładunkiem cielesnych popędów i instynktów.
Mnie niestety kojarzy się jw.. może to skojarzenie słów, dawne nauki w szkole ?
Choć czyta mi się to dzieło o wiele łatwiej niż np. Świętego Augustyna.